Wczorajsza sesja przyniosła wyraźniejsze umocnienie się złotego. Na koniec sesji kurs EUR/PLN spadł poniżej poziomu 4,10 zł, a kurs USD/PLN w okolice 3,16 zł. Licząc w ujęciu dziennym było to dobrych kilka groszy. Dlaczego złoty zaczął znów się umacniać? Obserwowane w ostatnich tygodniach osłabienie się naszej waluty było nieco przerysowane biorąc pod uwagę dobre fundamenty i perspektywy dla polskiej gospodarki. Wczoraj na rynkach międzynarodowych zaobserwowaliśmy także zatrzymanie trendu spadkowego eurodolara, który nabrał tempa po ostatnim komunikacie FEDu - to z kolei sprawiło, że kapitały spekulacyjne zaczęły powracać na sporo przecenione tzw. rynki wschodzące. Na naszym krajowym rynku wydarzeniem dnia było posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Jej decyzja nie zaskoczyła, komunikat wydany po posiedzeniu w zasadzie również. Stopy zostały obniżone o 50 p.b. - główna stopa wynosi teraz 6,0 proc. W komunikacie wydanym po posiedzeniu Rada podkreśliła, że "niższa od oczekiwań dynamika PKB w IV kw. 2004 r. i być może w I kw. 2005 r.", a także "dane o inflacji w pierwszych miesiącach br. oraz najnowsze prognozy cen żywności" zwiększają prawdopodobieństwo tego, że inflacja będzie kształtowała się na niższych poziomach niż założono to w lutowym Raporcie o inflacji. Zwrócono uwagę na ryzyko ze strony cen surowców na arenie międzynarodowej (zwłaszcza ropy), a także krajowe czynniki (zbliżający się okres przedwyborczy). Kluczowym elementem wczorajszego komunikatu było jednak stwierdzenie Leszka Balcerowicza, że poziom stóp procentowych powinien być obniżany stopniowo - może to świadczyć o tym, że RPP w przyszłości będzie obniżała stopy co najwyżej o 25 p.b. Taka "niepewność" może być jednak korzystna dla rynków.
W dniu dzisiejszym uwaga inwestorów skupi się na danych o deficycie na rachunku obrotów bieżących za styczeń, które opublikowane zostaną o godz. 16:00. Oczekuje się figury na poziomie 300 mln EUR, jednak w ostatnich miesiącach publikacje te straciły już nieco na znaczeniu. Z technicznego punktu widzenia pokonanie do dołu poziomu 4,0950 na EUR/PLN otwiera drogę do spadków w okolice 4,05-4,06 w perspektywie najbliższych dni. Z kolei dla USD/PLN najbliższym celem są okolice 3,1430.
Rynek międzynarodowy
Wczorajsza sesja była mieszana dla eurodolara. W pierwszej połowie sesji dolar tracił na wartości. Przyczyniły się do tego gorsze dane o zaufaniu konsumentów podane we wtorkowe popołudnie. Wczoraj natomiast mieliśmy nieco gorszą figurę odnośnie wzrostu PKB za IV kwartał (dane finalne), która wyniosła 3,8 proc. Wyższe jednak były tzw. deflatory PKB, które pokazały wzrost presji inflacyjnej w gospodarce. Z tego też powodu w godzinach wieczornych "zielony" nieco odrobił wcześniejsze straty.
Dzisiaj uwaga inwestorów skupi się na danych o wzroście wskaźnika PCE Deflator za luty, które zostaną opublikowane o godz. 15:30. Oczekuje się wzrostu wartości bazowej (core) o 0,2 proc. m/m i 1,6 proc. r/r. Taki odczyt nie ruszy jednak rynkiem. Inwestorzy czekają na jutrzejsze dane odnośnie przyrostu nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w marcu w USA. Z technicznego punktu widzenia pojawia się coraz więcej przesłanek sugerujących nadchodzącą korektę wzrostową po wcześniejszych spadkach EUR/USD. Na razie jednak nie są to sygnały potwierdzone i gracze mogą wstrzymywać się w otwieraniem pozycji do czasu wspomnianej wcześniej jutrzejszej publikacji. Wsparciem są okolice 1,2880/1,2900, a oporem 1,2970/80.