Indeks już tylko kilka punktów od początku luki bessy z połowy marca.
Kontrakty mają jeszcze 15 pkt. i przy bazie -18 pkt. bardzo nieufnie patrzą
na ruch indeksu. Po pierwsze pewnie większość inwestorów pamięta, że
wczorajsza sesja była trochę sztucznym podciąganiem wyceny spółek (window
dressing), po drugie dzisiejszy wzrost odbywa się na kosmetycznym (14 mln)