Dane okazały się zdecydowanie gorsze od prognoz, co przełożyło się na skokowy spadek wartości amerykańskiej waluty, bowiem odczytano go w kategoriach spadku presji na wzrost stóp procentowych. Po chwili zawahania rynek jednak skierował się w przeciwną stronę i dolar ze sporą nawiązką odrobił wcześniejsze straty. Emocji zatem nie brakowało. Jest to też dość istotny sygnał, świadczący o zmianie sentymentu do amerykańskiej waluty, bowiem złe (dla dolara) dane zaczynają być ignorowane. Można zatem przypuszczać, że niebawem amerykańska waluta przełamie ważne technicznie poziomy (między innymi 1.28 na eurodolarze) i będziemy świadkami zmiany trendu w średnim, a nawet długim terminie.
Nadchodzący tydzień nie będzie zbyt obfity w publikacje danych makroekonomicznych, zatem zbyt wielu istotnych impulsów ze strony fundamentalnej nie należy się spodziewać. W USA zapoznamy się we wtorek z indeksem PMI w sektorze usług oraz raportem Challengera dotyczącym planowanych zwolnień. W środę podane zostaną cotygodniowe dane o zmianie zapasów paliw, natomiast w czwartek również cotygodniowe informacje o ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych. W tym tygodniu wydźwięk tych danych będzie już nieco umniejszony, bowiem zwykle są one postrzegane jako bardziej istotne w tygodniu, w którym poprzedzają piątkowy, comiesięczny raport z rynku pracy (tak jak miało to miejsce w minionym tygodniu). Na czwartek zaplanowano jeszcze publikację danych o zapasach w hurtowniach oraz kredycie konsumenckim. Jak więc widać, zbliżający tydzień zapowiada się raczej spokojnie, choć jeśli spojrzymy na techniczną stronę rynku, to wydaje się, że w najbliższych dniach mają szansę pojawić się niemal kluczowe dla średnioterminowej koniunktury sygnały.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Pod względem zmienności miniony tydzień był bardzo spokojny na rynku eurodolara, jeśli porównywać go ze zmianami chociażby sprzed dwóch tygodni. Stanowił on jedynie korektę poprzedniego trendu wzrostu wartości dolara. Krótkoterminowe wahania doprowadziły tu z początku do nieco mylnych sygnałów, bowiem na początku tygodnia utworzona została niewielka formacja odwróconej RGR (zapowiedź odwrócenia trendu spadkowego), jednakże przekroczenie linii szyi nie przełożyło się na spodziewane, dynamiczne osłabienie amerykańskiej waluty, tylko na rynku widoczne było niezdecydowanie. W kolejnych dniach wahania przyjęły kształt wzrostowego kanału, który zmienił tutaj całkowicie wymowę rynku, bowiem sugerowało to tworzenie formacji flagi, która byłą zapowiedzią wybicia dołem z kanału i kontynuacji trendu wzrostu wartości dolara. Piątkowe wahania (dane) faktycznie doprowadziły do wybicia się z formacji kanału wzrostowego dołem i obecnie wsparcia doszukiwać należałoby się przy dołku z początku tygodnia, wyznaczonym przy cenie 1.2850. Jego przekroczenie kazałoby się spodziewać dalszego wzrostu wartości dolara wobec euro. Warto jednak podkreślić, że przy cenie 1.2800 znajduje się długoterminowa linia trendu wzrostowego, której przekroczenie w znaczący sposób zmieniałoby długoterminowe perspektywy dla rynku dolara. Aktualnie takiemu scenariuszowi mógłby zagrozić powrót ponad poziom 1.31.