Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

W piątek była duża zmienność na rynkach Codzienny Puls Rynku, 4 kwietnia 2005 r. godz. 10:20 Rynek krajowy

Publikacja: 04.04.2005 10:41

Piątkowa sesja na rynku złotego była dosyć zmienna. Do czasu publikacji comiesięcznych danych z amerykańskiego rynku pracy rynek był dosyć spokojny, a notowania oscylowały wokół rannych poziomów - euro 4,09 zł, a dolar 3,15 zł. Po publikacji gorszych danych z USA o godz. 15:30 złoty wyraźnie się umocnił. Notowania EUR/PLN obniżyły się w okolice 4,06/4,07 zł, a USD/PLN 3,12 zł. Później jednak nasza waluta zaczęła jednak tracić, a tendencja ta nabrała tempa po tym razem dobrych dla amerykańskiego dolara informacjach jakie napłynęły o godz. 17:00.

Dzisiaj rano złotówka otworzyła się słabsza niż w piątek po południu. Za jedno euro płaci się już powyżej 4,11 zł, a za dolara powyżej 3,19 zł. Dzisiejsza sesja nie będzie obfitować w dane makro. W południe poznamy jedynie wyniki aukcji bonów skarbowych o łącznej wartości 1,1 mld zł, a także wartość oferty na środowy przetarg 2-letnich obligacji o wartości 3,0-4,0 mld zł.

Myśli wielu z nas zwrócone są dzisiaj gdzie indziej. Nie spodziewalibyśmy się zatem dużej aktywności na rynkach. Niemniej jednak wracając do przedmiotu naszej analizy dodajmy, że dzisiaj złoty może jeszcze stracić na wartości. Oporem dla USD/PLN są okolice 3,21-3,23 zł, a dla EUR/PLN 4,12-4,14 zł. W perspektywie kolejnych dni tygodnia spodziewalibyśmy się jednak nieco mocniejszej złotówki - do połowy miesiąca nie wykluczalibyśmy spadku EUR/PLN poniżej 4,05-4,06 zł.

Rynek międzynarodowy

Podobnie jak na naszym krajowym rynku, także na rynku eurodolara mieliśmy typowy rollercoaster. Do publikacji comiesięcznych danych o liczbie nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych (Nonfarm Payrolls) kurs EUR/USD pozostawał stabilny w granicach 1,2960-70.

Reklama
Reklama

O godz. 15:30 okazało się jednak, że w amerykańskiej gospodarce przybyło tylko 110 tys. nowych miejsc pracy, czyli o połowę mniej niż prognozowano. W ciągu paru minut notowania eurodolara poszybowały w okolice 1,3050. Nienajlepsze okazały się także dane o nastrojach konsumenckich, których indeks spadł na koniec marca do poziomu 92,6 pkt. wobec 94,1 pkt. w końcu lutego.

Później jednak amerykańska waluta zaczęła wyraźnie odrabiać straty. Na rynku "dostrzeżono", że średnia płaca godzinowa wzrosła w marcu o 0,3 proc. w relacji do lutego, czyli znacznie więcej niż oczekiwano. O godz. 17:00 podano (nieumyślnie) oba indeksy ISM. Ten dla sektora przemysłowego wyniósł 55,2 proc.. wobec 55,3 proc. w lutym, natomiast drugi dla sektora usług wyraźnie wzrósł do poziomu 63,1 proc. z 59,8 proc. - zwrócono także uwagę na wyraźny wzrost subwskaźnika płacowego, który wyniósł 73 proc. wobec 65,5 proc. w lutym. Takie dane zostały odebrane jako potwierdzenie obaw pro-inflacyjnych, co zaowocowało wzrostem rentowności amerykańskich obligacji i amerykańskiego dolara. Dodatkowo inwestorzy "dostali" kilka wypowiedzi członków FEDu, którzy wyraźnie zwracali uwagę na ten problem (Michael Moskow, William Poole). Ponownie rosły także ceny ropy, które powróciły w okolice szczytów na poziomie 57,50/58,00 USD za baryłkę.

Na dzisiaj nie zostały zaplanowane żadne publikacje danych makroekonomicznych. Wsparcie dla EUR/USD ulokowane jest w okolicach 1,2855/60. Ich pokonanie otworzy drogę do dalszego umocnienia się dolara i ataku na styczniowe minima w okolicach 1,2730. Oporem jest strefa 1,2900-1,2930.

Marek Rogalski

Marek Nienaltowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama