Wczorajsza sesja nie przyniosła większych zmian w poziomie złotego. Kurs euro oscylował wokół poziomu 4,1150 zł, a dolar nieco się umocnił w okolice 3,2050 zł (za sprawą wydarzeń na rynku globalnym). Rynek otrzymał dwie istotne informacje - pierwsza dotyczyła przetargu 2-letnich obligacji skarbowych o wartości 3,5 mld zł, a drugą był zacytowany przez agencje wywiad z członkiem Rady Polityki Pieniężnej - Dariuszem Filarem. Aukcja obligacji była dosyć udana biorąc pod uwagę niższą aktywność rynku w tym tygodniu. Sprzedano wszystkie papiery, a zgłoszony przez inwestorów popyt wyniósł 8,84 mld zł przy średniej rentowności na poziomie 5,408 proc. Resort finansów podjął decyzję o zorganizowaniu przetargu dodatkowego na kwotę 700 mln zł, który również zakończył się sukcesem. Wyniki aukcji pokazują, że inwestorzy dosyć dobrze postrzegają perspektywy dalszych obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, gdyż to właśnie "najkrótsze" papiery są w takiej sytuacji najbardziej zyskowne. Oczekiwania te starał się jednak nieco ostudzić Dariusz Filar z Rady Polityki Pieniężnej. Jego zdaniem przestrzeń do dalszych obniżek stóp procentowych istnieje, choć pole do redukcji jest nieco ograniczone przez takie czynniki jak: niepewność polityczna związana ze zbliżającymi się wyborami, wciąż wysoki wzrost gospodarczy i ryzyko dalszego wzrostu cen ropy co przełożyłoby się na wolniejszy spadek inflacji. Przyznał, iż notowania złotego znajdują się obecnie na neutralnym z punktu widzenia polityki pieniężnej poziomie i dlatego też nie stanowią istotnego zagrożenia dla inflacji. Dodał on jednak, że Rada Polityki Pieniężnej musi podejmować decyzje ostrożnie i cięcie dopiero w maju byłoby lepszym rozwiązaniem - wtedy znana będzie nowa projekcja inflacyjna i wskaźniki gospodarki za pierwszy kwartał. Warto jednak pamiętać, że Dariusz Filar nie uchodzi na rynku za zwolennika zdecydowanych obniżek stóp procentowych, a rynek nadal kalkuluje dwie 25 p.b. obniżki w kwietniu i maju i w sumie 100 p.b. do końca roku. Nie brakuje jednak różnych nieraz przeciwstawnych opinii odnośnie zachowania się rynku długu i złotego - warto tutaj wspomnieć o opublikowanych wczoraj raportach Meryll Lynch i Lehman Brothers.
Naszym zdaniem, tak jak pisaliśmy to w poprzednich raportach szanse na mocniejszą złotówkę w perspektywie najbliższego tygodnia, dwóch są - co potwierdza również dzisiejsze otwarcie się rynku. Za jedno euro płaci się 4,0950 zł, a za dolara 3,1680 zł. Na dzisiaj nie zostały zaplanowane istotne publikacje (poza informacją NBP o aktywach rezerwowych za marzec), a jutro sesja rozliczeniowa nie odbędzie się. W takiej sytuacji aktywność inwestorów może być niska i do wyraźniejszego umocnienia się złotego może dojść dopiero w poniedziałek. Celem są okolice 4,06 zł za euro i 3,11-3,12 za dolara. Po drodze należy jednak wskazać wsparcia w postaci 4,08-4,0950 za euro i 3,1450-3,16 dla dolara. Oporami są odpowiednio poziomy 4,12 za euro i 3,19 za dolara.
Rynek międzynarodowy
Wczorajsza sesja była mieszana dla dolara, co dobrze pokazują kształty dziennych świec na wykresach EUR/USD i US Dollar Index. Kolejne wystąpienie Alana Greenspana nic nowego nie przyniosło (szef FED skupił się na reformach systemu bankowego), a dane z Eurostrefy były "niewyraźne". Z jednej strony mieliśmy lepsze dane odnośnie sprzedaży detalicznej w strefie euro za luty, z drugiej gorsze informacje z Niemiec o zamówieniach w przemyśle za ten sam okres. W efekcie dzisiaj rano inwestorzy postanowili zrealizować zyski i kurs EUR/USD pokonał opór na poziomie 1,2910. Nieco wzrosły ceny ropy naftowej pod wpływem informacji o spadku zapasów benzyny (niektórzy obawiają się zbliżającego się okresu wakacyjnego w USA). Niemniej jednak na wykresie "czarnego złota" coraz wyraźniejsza staje się formacja podwójnego szczytu w okolicach 58 dolarów za baryłkę zwiastująca spadki. Wczoraj obniżyły się także rentowności 10-letnich obligacji rządowych USA i pomału zbliżają się do ważnego wsparcia w strefie 4,40 proc. Wydaje się, że rynek pomału zaczyna odchodzić od tezy o 50 p.b. podwyżce stóp procentowych przez FED na zaplanowanym na 3 maja posiedzeniu. Takie założenie prowadzi tym samym do spadków dolara. Dzisiaj uwaga rynków skupi się na posiedzeniach Europejskiego Banku Centralnego i Banku Anglii - nie oczekuje się jednak zmian w poziomie stóp procentowych. W takiej sytuacji obserwowana zwyżka kursów EUR/USD i GBP/USD może ulec wyhamowaniu. Niemniej jednak na wykresach dziennych pojawiły się sygnały świadczące o tym, że zapoczątkowana przed dwoma dniami korekta wcześniejszych spadków może być kontynuowana. Kluczowym dniem wydaje się być wtorek, kiedy to opublikowane zostaną dane o deficytach w USA (handlowym i budżetowym). Do tego czasu nie wykluczalibyśmy testowania okolic 1,31 na EUR/USD. Na dzisiaj oporem są już jednak okolice 1,2930-50, a wsparciem 1,2875-1,2910.
EBC: Podwyżka? Nieoczekiwana