Wydaje się jednak, iż do radykalnego rozstrzygnięcia na poziomie tak istotnego wsparcia inwestorzy będą potrzebować impulsu w postaci wydarzenia politycznego bądź istotnych danych makroekonomicznych, a mijający tydzień był takich wydarzeń całkowicie pozbawiony. W ciągu ostatnich dwóch dni kurs wyraźnie odrobił straty i notowany jest obecnie na poziomie ok. 1.29. To odbicie od istotnych wsparć, w pobliżu których znalazł się kurs na początku tygodnia, może wskazywać na rozpoczęcie przynajmniej kilkudniowej korekty 3-tygodniowych spadków.

Wobec braku istotnych wydarzeń i publikacji makroekonomicznych w tym tygodniu uwaga inwestorów skupiła się na publicznych wystąpieniach Alana Greenspana. We wtorek przewodniczący FED wypowiadał się na temat sytuacji w sektorze energetycznym USA. Wyraził z tej okazji przekonanie, iż obecna cena ropy naftowej jest przeszacowana i w najbliższej przyszłości powinno według niego dojść do jej przeceny. Stanowisko to znalazło proste przełożenie na spadek ceny ropy naftowej i to w samą porę, albowiem po tuż pobiciu przez nią na początku tygodnia nowego maksimum na poziomie 58.28$. W następnych dniach nastąpiła dalsza korekta ceny tego surowca. Spadkom pomogły także inne wydarzenia: raport Departamentu Energii USA o zwiększeniu krajowych zapasów ropy naftowej o 2.4 mln baryłek oraz deklaracja Arabii Saudyjskiej wyrażająca gotowość do zwiększenia limitów jej wydobycia.

W środę natomiast Alan Greenspan obok dyrektora OPHEO (Office of Federal Housing Enterprise Oversight) Armando Falcona odpowiadał przed komisją Senatu na temat spółek kontrolujących rynek kredytów hipotecznych Fennie Mae i Freddie Mac. W stosunku do wymienionych spółek od kilku miesięcy narasta krytyka ich kontrowersyjnych praktyk księgowych oraz coraz częściej wspomina się o potrzebie nałożenia na nie limitów ograniczających gigantyczną skalę ich działalności. Temat jest bardzo poważny, ponieważ potencjalne kłopoty finansowe Fennie Mae i Freddie Mac mogłyby oznaczać destabilizację systemu finansowego USA. Kluczowym kwestią w ich przypadku jest odpowiednie zarządzanie ryzykiem związanym ze zmianami poziomu stóp procentowych, a błąd w tej dziedzinie może przełożyć się na straty liczone w dziesiątkach miliardów dolarów.

Generalnie uczestnicy rynku nie znaleźli jednak w słowach Greenspana tego, co mogłoby ich najbardziej zainteresować, a mianowicie przesłanki umożliwiającej przewidzenie dalszych pociągnięć w zakresie polityki pieniężnej. Należy jednakże pamiętać, iż jutro czeka nas jeszcze jedno publiczne wystąpienie przewodniczącego FED. W przyszłym tygodniu poznamy natomiast bardzo ważny raport na temat deficytu na rachunku handlowym Stanów Zjednoczonych, który zostanie opublikowany 12 kwietnia.