Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień był bardzo ciekawy na rynku walutowym. W zasadzie sytuacja na większości par opierała się o losy eurodolara i 3-letniej linii trendu wzrostowego, którą ostatecznie podaż zdołała jedynie naruszyć (o przebiciu nie może być jeszcze mowy). W zbliżającym się tygodniu nie będzie jakiś szczególnie ważnych publikacji makroekonomicznych (poza środą) w Stanach Zjednoczonych.

Publikacja: 18.04.2005 07:25

Pierwsze dane opublikowane zostaną we wtorek, a będzie to inflacja w cenach producentów (PPI) oraz informacje z rynku nieruchomości, czyli rozpoczęte budowy domów oraz zezwolenia na budowy. W środę zapoznamy się z inflacją cen konsumentów (CPI), indeksem wskaźników wyprzedzających (LEI) oraz najważniejszą publikacją tygodnia, czyli Beżową Księgą (raport o stanie amerykańskiej gospodarki). Na czwartek zaplanowano, oprócz cotygodniowych danych o ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych, publikację indeksu Philadelphia FED. W piątek danych nie ma. Jak więc widać z danych, które nas czekają, największą uwagę przykuje środowa Beżowa Księga, a tym samym publikacja ta ma największą szansę poruszyć rynkiem. Wiele w minionym tygodniu działo się od strony technicznej, zatem zapraszam do zapoznania się z sytuacją na najważniejszych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Jedno, czego z pewnością nie można powiedzieć o mijającym tygodniu na rynku eurodolara, to tego, że był on nudny. Jest to jedna z podstawowych par, która wyznacza niejednokrotnie trendy na crossach powiązanych, zatem nic dziwnego, że oczy wszystkich są skupione właśnie na niej. Ten tydzień był pod tym względem szczególnie ważny, bowiem eurodolar testował długoterminową linię trendu wzrostowego. Pierwsze próby przebicia wsparcia się nie powiodły, jednakże czwartkowe umocnienie amerykańskiej waluty było już na tyle silne, że wsparcia nie udało się utrzymać, w czym oczywiście pomagała realizacja zleceń obronnych dla długich pozycji w euro. Przebicie wsparcia odbiło się wyraźną, czarną świecą, jednakże piątkowa postawa popytu niemal w całości zniwelowała czwartkową wyprzedaż, zatem w tym układzie linię trendu uznać należałoby jedynie za naruszoną (na wykresach tygodniowych test odbył się jedynie dolnym cieniem). Jeśli uda się kupującym euro do końca piątkowych notowań utrzymać kurs nad poziomem 1.29, to pojawi się tu formacja przypominająca formację przenikania, co oczywiście powinno dodać odwagi popytowi. Krótkoterminowym oporem jest teraz poziom 1.2937, gdzie wyznaczony został szczyt 7 kwietnia. Nieco wyżej podaży spodziewałbym się również przy poziomie 1.30, bowiem znajduje się tu górne ograniczenie spadkowego kanału, w którego zakresie rynek od 2 tygodni oscyluje. Piątkowa końcówka wskazuje zatem na wybronienie głównego poziomu oporu, a inaczej mówiąc na pułapkę sygnału sprzedaży eurodolara. Zwykle taka sytuacja przekłada się na sygnał przeciwstawny, co w tym układzie sugerowałoby pojawienie się kontynuacji piątkowej deprecjacji amerykańskiej waluty.

USD/JPY

Reklama
Reklama

W minionym tygodniu w dalszym ciągu nie udało się bykom przekroczyć oporu przy poziomie dołka z końca sierpnia wyznaczonego przy cenie 108.73. Co więcej, niedawno jego poziom pokrył się z jeszcze wtedy potencjalnym, górnym ograniczeniem średnioterminowej formacji kanału wzrostowego (dość stromy). Potwierdzenie ukształtowania takiej formacji kazałoby się teraz spodziewać spadku wartości dolara do okolic ograniczenia dolnego, które aktualnie znajduje się przy 105.20. Wcześniej sprzedający muszą się jednak uporać z poziomem 107.00. Krótkoterminowo piątkowa postawa popytu również może rozczarowywać. Przebita w czwartek, krótkoterminowa linia trendu spadkowego stanowiła dość dobry prognostyk, by oczekiwać skierowania się rynku w stronę kwietniowych maksimów. Piątkowa przecena amerykańskiej waluty przełożyła się już na cofnięcie pod wcześniej przebity opór, a tym samym pułapkę sygnału kupna. Obecnie najbliższym wsparciem w krótkim terminie są dołki z kończącego się właśnie tygodnia, które wyznaczone zostały przy 107.13. Ich przekroczenie kazałoby się już spodziewać skierowania rynku do wspomnianego wcześniej wsparcia o charakterze średnioterminowym na 107.00, natomiast jego przebicie w zasadzie oddalałoby możliwość wyznaczenia ponownej fali wzrostu wartości amerykańskiej waluty.EUR/JPY

Zachowanie się cen w minionym tygodniu zmienia również nieco sytuację na rynku eurojena. Przede wszystkim widać tu nieco zmianę sentymentu i rynek reaguje teraz wprost proporcjonalnie do zmian eurodolara. Wzrost wartości euro do dolara powoduje tu bowiem wzrost wartości euro do jena. Niedawno rynek ten reagował bardziej na USD/JPY i jeśli jen zyskiwał do dolara, zyskiwał również względem euro (podobnie, jak ma to miejsce na rynku złotego). Obecnie ta zależność została zachwiana. Między innymi z tego powodu nie został w piątek wygenerowany krótkoterminowy sygnał sprzedaży w postaci wybicia się dołem z niewielkiego trójkąta symetrycznego, który sugerował tu tworzenie się formacji chorągiewki, co stanowiło również zapowiedź kontynuacji spadku wartości euro. Tak się jednak nie stało i ceny wybiły się ze wspomnianego, niewielkiego trójkąta górą. Ten piątkowy wzrost wartości euro ma również spore szanse mieć swoje implikacje w nieco szerszym horyzoncie, bowiem w znacznym stopniu przybliżył już załamanie się średnioterminowej formacji RGR. Nie udało się tu bowiem ukształtować w pełni prawego ramienia i wygląda na to, że ceny ponownie zmierzają do średnioterminowej linii trendu spadkowego, która również przed dwoma tygodniami zatrzymała popyt. Obecnie wspomniany opór znajduje się w strefie 139.95 - 140.10 i jego sforsowanie miałoby szansę przełożyć się na dalszy wzrost wartości europejskiej waluty względem jena.

GBP/USD

Piątkowe osłabienie dolara widoczne było również dość wyraźnie względem funta. Zadziałała tu przyspieszona, krótkoterminowa linia trendu wzrostowego (obecnie na 1.8780) i ceny odbiły się od niej bardzo wyraźnie. Piątkowa końcówka przyniosła już oscylacje ponownie w okolicach oporu przy 1.8950. Nieco wyżej podaży spodziewać należy się również w okolicy 1.8975, gdzie wyznaczone zostały maksima z 1 i 12 kwietnia. Jeśli udałoby się bykom przejść te poziomy, to liczyć należałoby się z kontynuacją trendu wzrostu wartości funta do kolejnego, podażowego poziomu, który zlokalizowany jest przy cenie 1.9050, czyli w okolicach ostatniego, 61,8% zniesienia niedawnej fali aprecjacji dolara. Podażowe znaczenie tego poziomu wzmocnione jest również poprzez znajdujące się tam hipotetyczne, górne ograniczenie kanału wzrostowego. Sytuacja nie jest niestety zbyt klarowna, jeśli spojrzymy na średni termin. Można tu założyć, że rynek próbuje kształtować wielomiesięczną formację trójkąta. Jego aktualne ograniczenia to 1.8640 - 1.92. Jeśli byłaby to prawidłowa diagnoza, to na przestrzeni kilku najbliższych tygodni powinniśmy być świadkami spadku wartości dolara i skierowania się tej pary w stronę górnego ograniczenia wspomnianej formacji. Wydaje się, że najpoważniejszym problemem dla wykonania takiego ruchu jest poziom 1.8975, pod którym rynek już nie pierwszy raz utknął.

USD/CHF

Bardzo podobnie pod względem technicznym zachowywał się ostatnio rynek dolara do franka szwajcarskiego. Tutaj również obserwowaliśmy oscylacje pod poziomem średnioterminowej linii trendu spadkowego, która zatrzymywała kupujących amerykańską walutę. Jej czwartkowe sforsowanie nie znalazło jednak swojej kontynuacji i w efekcie mamy cofnięcie się cen ponownie pod poziom wsparcia, czyli analogiczną pułapkę, jak na pozostałych parach. Zwracałem jednak w piątek rano uwagę na pewien mankament tego wybicia, który jak się okazało był istotny. Otóż wybicie ponad opory zatrzymane zostało niemal dokładnie na niemal miesięcznej linii trendu wzrostowego, co sugerowało tu utworzenie ruchu powrotnego do przebitego wsparcia. W takim układzie spodziewać należałoby się teraz osłabienia dolara przynajmniej do okolic kwietniowych minimów, które zlokalizowane są przy cenie ok. 1.19. Jeśli udałoby się niedźwiedziom sprowadzić ceny pod jego poziom, to korekta ostatniego wzrostu miałaby sporą szansę jeszcze zostać pogłębiona. Warto jeszcze zwrócić uwagę na dość ciekawą kwestię. Otóż chwilowa porażka na poziomie średnioterminowej linii trendu spadkowego nie przesądza jeszcze byczych możliwości, bowiem od końca marca utworzona została tu dość nietypowa formacja rozszerzającego się trójkąta prostokątnego. Jego ograniczenia to obecnie 1.19 - 1.22. Co prawda rynek wydaje się teraz kierować w stronę ograniczenia dolnego, to jednak cała wymowa formacji sprzyja posiadaczom dolara, bowiem sugeruje wybicie górą i kontynuację poprzedzającego ją wzrostu, zatem szans byków (do poziomu 1.19) jeszcze bym nie przekreślał.

Reklama
Reklama

Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień był pomyślny dla posiadaczy dolara względem złotego. Przełom przyniósł w zasadzie czwartek, gdzie przełamana została krótkoterminowa linia trendu spadkowego, którą uważać można było również za górne ograniczenie trójkąta symetrycznego (formacja chorągiewki). Bykom udało się wyraźne sforsować ten opór, zatem została tu otwarta droga do okolic marcowych maksimów, które wyznaczone zostały przy cenie 3.2560, a to dopiero ich przekroczenie kończyłoby aktualną, niemal miesięczną konsolidację. W miarę pozytywnie dla posiadaczy dolara wygląda sytuacja w średnim terminie. Wybicie ze spadkowego kanału jest nadal aktualne i sprzedającym nie udało się go zanegować, zatem należy się spodziewać, że sygnał ten będzie miał swoje dalsze następstwa. Jeśli marcowy szczyt udałoby się bykom sforsować, to kolejnego, podażowego poziomu doszukiwałbym się przy 3.35, gdzie zlokalizowane jest 38,2% zniesienie całego trendu spadkowego, natomiast wyżej podażowo działał będzie również poziom 3.55, gdzie wyznaczony został dołek z lipca 2004r. Aktualnie byki mogłyby się zaniepokoić w przypadku zejścia cen pod dołek z 1 kwietnia wyznaczony przy 3.1115.

EUR/PLN

Interesująca sytuacja ma również miejsce w średnim terminie na rynku eurozłotego. Od grudnia utworzona została tu formacja odwróconej głowy z ramionami, natomiast deprecjacja złotego z końca mijającego tygodnia stanowi tu kształtowanie się prawego ramienia. Obecnie zatem sygnałem kontynuacji przeceny krajowej waluty byłoby wyjście ponad poziom marcowego maksimum, czyli ok. 4.1950. Warto również wspomnieć, że w tych okolicach znajduje się aktualnie najwolniejsza, średnioterminowa linia trendu spadkowego, choć na razie ma ona jednak ograniczoną wiarygodność ze względu na jedynie 2 punkty styczne i to w dodatku z początku ubiegłego roku. Zasięg wzrostu wynikający ze wspomnianego RGR to okolice 4.50 - 4.55, czyli rejon ostatniego, 61,8% zniesienia całego trendu spadkowego. Aktualnie dopiero zejście pod poziom 4.04 - 4.05 zdecydowanie oddaliłoby wariant kontynuacji deprecjacji krajowej waluty.

PLN BASKET

Reklama
Reklama

W podobnej technicznie sytuacji jak eurozłoty, jest cały koszyk względem krajowej waluty. Tutaj również doszło w średnim terminie do utworzenia nieco przechylonej formacji RGR, a oscylacje z tego tygodnia przełożyły się na ukształtowanie prawego ramienia. Oporem są tu okolice 3.7250, czyli marcowy wierzchołek. Warto również wspomnieć, że trochę mało klarowna sytuacja ma miejsce w krótkim terminie. Oczywiście ostatniego wzrostu nie da się podważyć, jednakże należy mieć również na uwadze, że dotarł on do okolic przebitej wcześniej linii trendu, a zatem traktować należałoby go jedynie w kategorii ruchu powrotnego. Podażową wymowę nieco neutralizuje fakt przekroczenia kwietniowych maksimów przy 3.68. Wiele zatem zależy od zachowania się popytu przy 3.7250, bowiem jego pokonanie stanowiłoby sygnał zakończenia korekty, natomiast zasięg wybicia się z formacji RGR wypadałby przy 4.05, a zatem analogicznie, jak na eurozłotym, czyli przy 61,8% zniesieniu całego spadku z ostatnich miesięcy.

GBP/PLN

Końcówka tygodnia przyniosła bardzo ciekawy sygnał na funcie brytyjskim. Otóż ten rynek jako pierwszy uporał się z poziomem marcowego maksimum, wyznaczonego przy 6.07. W czwartek krótkoterminowym sygnałem kupna było przebicie linii trendu spadkowego, zapoczątkowanej z marcowego wierzchołka, natomiast piątek przyniósł już potwierdzenie ponownie zwiększającej się przewagi posiadaczy funta. Co więcej, również w przypadku tej pary można mówić o średnioterminowej formacji odwróconej RGR, a tym samym sforsowanie w piątek marcowego wierzchołka przekładałoby się tutaj na sygnał kupna. Jego wymowę nieco osłabia fakt, że cała formacja (podobnie, jak ma to miejsce na pozostałych parach) jest nieco przekrzywiona. Aktualnie otwarta została droga do okolic 6.15, natomiast wyżej podaży spodziewać należałoby się również przy cenie 6.28, czyli przy 38,2% zniesieniu całego trendu spadkowego. Wsparcia w krótkim terminie doszukiwać należałoby się przy cenie 5.95 i jego przekroczenie oddalałoby już wariant kontynuacji spadku wartości złotego.

CHF/PLN

Tydzień dość mocnym akcentem zakończył się na rynku franka szwajcarskiego. Udało się kupującym przekroczyć barierę 2.6620, czyli kwietniowych maksimów. Problem z dalszym wzrostem pojawił się już jednak na poziomie wierzchołka z 17 marca, wyznaczonego przy cenie ok. 2.68. Jeśli kupującym udałoby się sforsować ten poziom, to powinno się to przełożyć na dalszą aprecjację franka do okolic marcowego maksimum, które wyznaczone zostało przy cenie 2.70. Dopiero jego przekroczenie kazałoby się spodziewać kontynuacji aktualnego trendu wzrostowego. Poziomem, którego przekroczenie oddalałoby wariant wzrostowy jest linia trendu wzrostowego, znajdująca się przy cenie 2.63. W tym tygodniu potwierdziła ona swoją wiarygodność i zdołała zatrzymać przecenę szwajcarskiej waluty. Można zatem zakładać, że będzie ona teraz dobrym wsparciem i jej przekroczenie kazałoby się liczyć z ruchem w kierunku 2.60, gdzie wyznaczone jest między innymi 50% zniesienie ostatniego trendu wzrostowego. Jeśli spojrzymy na horyzont średnioterminowy, to również doszukać można się tu formacji odwróconej RGR, natomiast sygnałem kupna byłoby przekroczenie ceny 2.70, czyli marcowego wierzchołka. W przypadku tej pary, formacja ma nieco większą wiarygodność (nie jest zbyt zniekształcona). Nic nie zmienia się za to, jeśli chodzi o zasięg, bowiem tutaj również wybicie ponad wspomniany opór kazałoby się spodziewać przeceny złotego do okolic 61,8% zniesienia całego trendu spadkowego (zasięg wynikający z RGR), które zlokalizowane jest przy cenie ok. 2.90.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama