Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 18 kwietnia 2005r., godz. 9:50 Zamieszanie na rynkach Rynek krajowy

Publikacja: 18.04.2005 10:15

Piątkowa sesja była kolejną, złą dla naszej waluty. Fakt pozostania ministra Sochy na stanowisku pomógł złotemu tylko na krótko - notowania EUR/PLN obniżyły się w okolice 4,12 zł, a USD/PLN 3,21 zł. Później jednak nasza waluta znów zaczęła tracić na wartości. Nałożyły się na to dwie kwestie: dalsza słabość walut regionu i zaskakujący sondaż społeczny pokazujący nowego lidera - Prawo i Sprawiedliwość. To na razie pierwsze takie badanie, ale jeżeli kolejne pokażą podobne wyniki to rynek na pewno zastanowi się nad wpływem spadku pozycji uznawanej za pro-reformatorską Platformy Obywatelskiej. Liderzy lewicy na wyniki sondażu zareagowali jednak dosyć szybko - Józef Oleksy przyznał, że jego ugrupowanie najpewniej opowie się za jesiennym terminem wyborów, a premier Belka po spotkaniu z liderem Sojuszu stwierdził, iż liczy się z tym, że jego kadencja się przedłuży o kilka miesięcy. Dodał również, że Partii Demokratycznej w niektórych sprawach (zwłaszcza europejskich) nie jest tak daleko do SLD. Może się zatem okazać, że temperatura polityczna po 6 maja wcale tak bardzo nie wzrośnie. Z drugiej jednak strony ze strony opozycji można będzie się spodziewać wielu prób atakowania rządu, chociażby poprzez zgłaszanie wotum nieufności dla kolejnych ministrów. Wyniki tych głosowań będą zapewne "przesądzone", jednak reakcji inwestorów zagranicznych w takich sytuacjach nie do końca można przewidzieć...

Bez większego echa przeszły wypowiedzi członka RPP Mirosława Pietrewicza o konieczności dalszych obniżek stóp procentowych, dane resortu finansów o wykonaniu budżetu i perspektywach spadku inflacji, oraz Głównego Urzędu Statystycznego o średniej płacy w marcu. Może dlatego, że zbytnio nie zaskoczyły, chociaż wyższa średnia płaca (2,2 proc. r/r) może nieco martwić tych liczących na silny spadek inflacji.

Dzisiaj kluczowe dla rynku będą cotygodniowe wyniki aukcji bonów skarbowych, a także publikacja wartości oferty 5-letnich obligacji na zaplanowany na środę przetarg (widełki 2,2 -3,2 mld zł). Z kolei już jutro inwestorzy otrzymają dane o produkcji przemysłowej i cenach PPI za marzec. Na otwarciu złoty nadal pozostawał słaby, a EUR/PLN kwotowane było powyżej poziomu 4,15. Nienajlepsza była także kondycja pozostałych walut naszego regionu (forinta i korony). Później złoty nieco zyskał na wartości, do czego przyczyniło się osłabienie się dolara na rynkach światowych. Z technicznego punktu widzenia pokonanie w ostatnich dniach przez kurs EUR/PLN poziomu 4,12 jest negatywnym dla siły złotego sygnałem. Niemniej jednak patrząc na zachowanie się kursu EUR/USD nie można wykluczyć wystąpienia ruchu powrotnego w te okolice w najbliższych dniach. Oporem są okolice 4,16-4,18. W dłuższym terminie perspektywy dla naszej waluty pozostają negatywne. Wsparciem dla USD/PLN są okolice 3,18, a oporem 3,2150-3,23. Obecnie wiele zależy od notowań eurodolara, gdzie niestety nadal trwa rollercoaster.

Rynek międzynarodowy:

Piątkowa sesja przyniosła osłabienie się dolara. Informacje, które docierały na rynki były jednak mieszane. Pojawiały się kolejne obawy o możliwy negatywny wpływ upadku europejskiej konstytucji na notowania euro, a opublikowane o godz. 15:00 dane o przepływach kapitałowych okazały się zaskakująco dobre jak na wcześniejsze prognozy (84,5 mld USD, w tym najwięcej bo aż 41 mld USD z Japonii). Tyle było dobrych informacji., pozostałe, albo nie zaskoczyły, albo rozczarowały. Publikacja danych o produkcji przemysłowej była zgodna z oczekiwaniami, a negatywnie zaskoczyły informacje odnośnie aktywności gospodarczej w regonie Nowego Jorku w kwietniu (odczyt jedynie na poziomie 3,12 pkt. wobec 20,18 pkt. w marcu) i nastroje konsumenckie. Niewykluczone, że część inwestorów doszła jednak do wniosku, że gospodarka USA rozwija się wprawdzie dobrze, ale nie "aż tak" dobrze, a ceny ropy nadal tanieją, co nie stwarza pola do wyraźniejszego zaostrzenia polityki monetarnej przez FED. Dodatkowo silne spadki dotknęły amerykańską giełdę, której zachowanie zazwyczaj wyprzedza zachodzące w gospodarce procesy (z drugiej jednak strony akcje zawsze spadają jak stopy mają wzrastać). Ogólnie jednak to właśnie czynnik z Wall Street przeważył szalę w negatywną stronę.Przez weekend rynek otrzymał informacje ze spotkania państw G-7 w Waszyngtonie. Przywódcy powtórzyli swoje optymistyczne prognozy na temat wzrostu gospodarki i zadeklarowali wolę "energicznego działania" w celu poradzenia sobie z "czynnikami globalnej nierównowagi" (zwłaszcza kwestii wysokich deficytów w USA). Jak zawsze pojawiła się także formułka o "elastyczności kursów", a amerykański Sekretarz Skarbu John Snow powiedział, że Chińczycy są już coraz bliżej do przystosowania kursu juana do warunków rynkowych. Wypowiedź tą uznano jako dyplomatyczny nacisk, gdyż niechęć przedstawicieli Państwa Środka w tych sprawach jest od dawna znana.

Reklama
Reklama

Z technicznego punktu widzenia piątkowa biała dzisiejsza świeca w większości "zakryła" czwartkowe spadki. Dodatkowo dzisiaj rano pokonane zostały kolejne opory w okolicach 1,2960. Otwiera to drogę w okolice 1,3050 w najbliższych dniach. Najbliższym oporem są jednak okolice 1,30. Dzisiaj rynek nie otrzyma wiele danych poza informacjami z Eurostrefy.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama