Jego górne ograniczenie zlokalizowane było przy cenie ok. 1.2990 i w pierwszym podejściu udało się tu zatrzymać popyt. Gdy ten jednak sforsował opór, ceny skierowane zostały do kolejnego, podażowego rejonu, czyli okolic 1.3050, gdzie zlokalizowany jest wierzchołek z 1 kwietnia, a nieco wyżej również 38,2% zniesienie marcowej fali umocnienia dolara. Jeśli udałoby się bykom przebić również ten opór, to należałoby się liczyć z kontynuacją wzrostu do kolejnego, podażowego poziomu, który wyznaczyć można przy cenie 1.3088. Przy 1.3150 do sprzedaży euro zachęcała będzie również obecność 50% zniesienia. Wsparcie w krótkim terminie znajduje się przy 1.3010, a niżej popyt powinien być również widoczny na poziomie 1.2935.
USD/JPY
W dość newralgicznym miejscu znajduje się również rynek dolarjena. Ceny obecnie zbliżają się tu do zeszłotygodniowych minimów, które wyznaczone zostały przy poziomie 107.13. Ich przekroczenie otwierałoby drogę do pogłębienia korekty ostatniego trendu wzrostowego. Kolejnym przystankiem w fali deprecjacji amerykańskiej waluty byłby wówczas poziom 106.57, gdzie zlokalizowany jest szczyt z 24 marca. Jego okolice pokrywają się mniej więcej również z dołkiem korekty z końca marca. Jeśli jednak najbliższe wsparcia udałoby się obecnie wybronić, to podaży spodziewać należałoby się przy poziomie zeszłotygodniowych maksimów w okolicach 108.50 oraz wyżej oporem będzie już oczywiście maksimum całego, ostatniego trendu wyznaczone przy 108.88.
EUR/JPY
Ciekawa sytuacja ma obecnie miejsce na eurojenie. Japońska waluta zmienia się ostatnio mniej więcej w rytm eurodolara i w tym układzie w ostatnich dniach byliśmy świadkami aprecjacji euro także względem jena. Ceny zdołały już jednak dotrzeć po raz kolejny do okolic średnioterminowej linii trendu spadkowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy poziomie 139.95. W pierwszym podejściu nie udało się sforsować tego poziomu i pojawiło się nieznaczne odbicie. Najbliższym wsparciem jest tu już jednak poziom ok. 139.40 i jeśli obecnie udałoby się bykom nie dopuścić do zejścia pod ten poziom, to spodziewać należałoby się ponownego ataku na linię trendu. Warto również spojrzeć na fakt, że jej poziom zaczyna być już w coraz większych opałach, bowiem na przestrzeni kilku ostatnich tygodni jest to już trzecie jej testowanie. Co więcej, odcinki między poszczególnymi podejściami zmniejszają się, co sugeruje rosnące zainteresowanie kupujących i tym samym każe obawiać się o losy tego oporu. Jego przebicie doprowadziłoby przynajmniej do wzrostu wartości euro w obręb marcowego maksimum, które wyznaczone zostało przy 140.70.