Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień stał pod znakiem osłabienia dolara na rynku międzynarodowym. W przypadku eurodolara kontynuowane było odreagowania z poziomu 3-letniej linii trendu wzrostowego, które zapoczątkowane zostało w ubiegły piątek. Na rynku krajowej waluty kupujący dolara próbowali się bezskutecznie zmierzyć z poziomem 3.2350. Miniony tydzień nie obfitował w jakieś bardziej istotne dane makroekonomiczne, które ustaliłyby koniunkturę na kolejne dni.

Publikacja: 22.04.2005 19:50

Obecnie nawet informacje związane z wyższą presją inflacyjną (CPI, Beżowa Księga) jedynie chwilowo umacniają dolara, po czym umocnienie to jest z nawiązką nadrabiane. W nadchodzących dniach również otrzymamy kilka ciekawych danych z rynku amerykańskiego. Na początku tygodnia zapoznamy się z informacjami z rynku nieruchomości, a będą to poniedziałkowe dane dotyczące sprzedaży domów na rynku wtórnym, oraz we wtorek sprzedaż domów na rynku pierwotnym. We wtorek poznamy również indeks zaufania konsumentów (Conference Board). W środę opublikowane zostaną zamówienia na dobra trwałego użytku oraz tygodniowa zmiana zapasów paliw. Najważniejsze dane szykują się jednak na czwartek, kiedy to zapoznamy się z dynamiką PKB w I kwartale w USA (dane wstępne). Ze względu na wagę tych danych spodziewać należy się gwałtownych zmian cen podczas publikacji. Podany zostanie również deflator (miernik inflacji) oraz cotygodniowe dane dotyczące ilości noworejestrowanych bezrobotnych. Na piątek przewidziano publikację ECI (indeksu kosztów zatrudnienia), przychodów i wydatków Amerykanów, indeksu nastroju liczonego przez Uniwersytet Michigan (Michigan Sentiment) oraz indeksu Chicago PMI. Jak więc widać, informacji / impulsów o charakterze fundamentalnym nie powinno brakować w najbliższych dniach. Interesująco sytuacja przedstawia się również od strony technicznej.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień stał pod znakiem spadku wartości dolara. Wybronienie 3-letniej linii trendu wzrostowego pod koniec ubiegłego tygodnia, tworząc tym samym w piątek formację przenikania, zostało w minionym tygodniu potwierdzone. Nie widać już bowiem presji na ponowny test wsparcia, natomiast byki próbują obecnie sforsować poziom oporu w postaci minimum z początku marca, wyznaczonego przy cenie 1.3086. Poziom ten był w minionym tygodniu testowany jedynie górnymi cieniami. Jeśli udałoby się kupującym europejską walutę trwale znaleźć powyżej wspomnianej bariery, to liczyć należałoby się z kontynuacją umocnienia euro do okolic 1.33, gdzie zlokalizowana jest kolejna, podażowa bariera w postaci styczniowo - lutowych maksimów. Warto również dodać, że w tym rejonie znajdzie się niebawem również czteromiesięczna linia trendu spadkowego, która dodatkowo stanowi tutaj górne ograniczenie formacji trójkąta symetrycznego. Biorąc pod uwagę poprzedzający go trend wzrostowy (spadku wartości dolara), większe prawdopodobieństwo należałoby przypisać wybiciu się góra z formacji i kontynuacji trendu wzrostowego. Byłoby to również zbieżne z interpretacją rynku poprzez pryzmat fal Elliotta, gdzie założyć można, że pod koniec grudnia wyznaczona została fala pierwsza, natomiast kwietniowym dołkiem (na 3-letniej linii trendu) zakończona została korekta abc (fala 2). W takim układzie spodziewać należałoby się teraz wyznaczenia fali 3, czyli zdecydowanego wyjścia ponad grudniowe maksimum na 1.3664. Najpierw byki musiałyby się jednak rozprawić ze wspomnianym trójkątem.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Rynek dolarjena wyznaczył 4-miesięczny, dość stromy kanał wzrostowy. Osłabienie amerykańskiej waluty względem jena zdaje się sugerować ruch w kierunku ograniczenia dolnego, które obecnie zlokalizowane jest przy cenie 105.35. Warto jednak zauważyć, że spadek wartości dolara z końcówki tygodnia ma tu swoje negatywne przełożenie, bowiem doszło tym samym do zanegowania sygnału kupna w postaci wyjścia ponad średnioterminową linię trendu spadkowego. Ceny nie powinny tu już zejść pod poziom 107.00. Jeśli spojrzeć na rynek przez pryzmat krótkiego terminu, to ceny wydają się zmierzać do poziomu 61,8% zniesienia ostatniego wzrostu, które aktualnie zlokalizowane jest przy cenie 105.65. Jego przekroczenie kazałoby się spodziewać już skorygowania całego trendu wzrostu wartości dolara, czyli zejścia do marcowego dołka wyznaczonego przy cenie 103.64.EUR/JPY

Z bardzo ciekawą sytuacją mieliśmy do czynienia w minionym tygodniu na eurojenie. Rynek zachowywał się tu od dłuższego czasu bardzo technicznie. Obserwowaliśmy bowiem oscylacje pod poziomem średnioterminowej linii trendu spadkowego. Wiele wskazywało na rosnące szanse popytu w sforsowaniu oporu, co przełożyć się winno na kontynuację aprecjacji euro. Wybicie faktycznie się pojawiło i skokowo umocniło europejską walutę do okolic pierwszego oporu, czyli marcowego wierzchołka, wyznaczonego przy 140.70. Nieco wcześniej do akcji przystąpili jednak sprzedający sprowadzając w efekcie ceny ponownie pod linię trendu, co tym samym przełożyło się na fałszywy sygnał kupna. Jak wiadomo, tego typu fałszywki zwykle lubią się mścić, czego dowodem była już piątkowa sesja, gdzie jen wyraźne zyskał do euro. Obecnie ceny zmierzają do poziomu wsparcia przy zeszłotygodniowych minimach, które wyznaczone zostały przy 138.25. Ich przekroczenie kazałoby się spodziewać kontynuacji spadku wartości euro do kolejnego, popytowego poziomu, czyli marcowego minimum zlokalizowanego przy 137.31. Poziom ten ma również swoje znaczenie w średnim terminie, bowiem uznać go można za linię szyi formacji RGR. Choć została ona nieco zniekształcona, to nadal można o niej mówić, ze względu na nie przekroczenie przez ceny szczytu formacji, czyli głowy zlokalizowanej przy 140.70. Jeśli udałoby się niedźwiedziom wspomniane wsparcie przełamać, to winno się to przełożyć na kontynuację przeceny europejskiej waluty do ceny 136.00, gdzie znajduje się średnioterminowa linia trendu wzrostowego. Jej popytowe znaczenie jest w tej chwili również wzmocnione przez znajdujące się tam 61,8% zniesienie ostatniej fali wzrostowej (na końcu której wyznaczony został właśnie wspomniany RGR), zapoczątkowanej styczniowym dołkiem.

GBP/USD

Średnioterminowa sytuacja na funcie brytyjskim przedstawia się podobnie, jak na eurodolarze. Tutaj jednak został już ukształtowany trójkąt symetryczny, natomiast maksima z tego tygodnia wyznaczone zostały na jego górnym ograniczeniu. Czwartkowe umocnienie dolara (odbicie od oporu) nieco uwiarygodniło cała formację. Przypomnę, że również ona sugeruje większe prawdopodobieństwo wybicia się górą i kontynuacji trendu spadku wartości dolara. Co ciekawe, bardzo podobnie przedstawia się również układ fal, czyli można obecnie zakładać, że ma szansę zostać tutaj wyznaczona fala 3, która winna zdecydowanie przekroczyć poziom fali 1, czyli grudniowy wierzchołek na poziomie 1.9549. Pierwszym problemem będzie jednak sforsowanie maksimów z minionego tygodnia, które wyznaczone zostały przy cenie 1.9215. Byłoby to równoznaczne z wybiciem się z formacji trójkąta górą, co powinno zapewnić wyznaczenie kolejnej, dynamicznej fali deprecjacji amerykańskiej waluty.

USD/CHF

Osłabienie dolara widoczne było również w relacji do szwajcarskiej waluty. Sytuacja jest tu niemal analogiczna, jak na eurodolarze. Zawirowania w końcówce ubiegłego tygodnia doprowadziły jedynie do naruszeniu spadkowej, średnioterminowej linii trendu (formacją zasłony ciemnej chmury), co znalazło swoje odbicie w zachowaniu rynku w ostatnich dniach. Dolar wyraźne stracił tu na wartości i obecnie wydaje się, że zmierzamy w kierunku 4-miesięcznej linii trendu wzrostowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 1.16. Jej przebicie byłoby równoznaczne z przekreśleniem byczych szans na kontynuację korekty ostatniego trendu spadku wartości dolara w średnim terminie i kazałoby się liczyć z testem marcowego minimum na 1.1480, jak również niżej z grudniowym minimum na 1.13. Sytuację na korzyść posiadaczy amerykańskiej waluty mogłoby teraz jedynie zmienić przebicie kwietniowych maksimów przy 1.2191, jak również szczytów z lutego, wyznaczonych przy 1.2260. Wyjście nad te poziomy byłoby równoznaczne z przebiciem 3-letniej linii trendu na eurodolarze. Póki jednak sygnały te nie zostaną wygenerowane, ostatnie odbicie od tych linii należy interpretować na niekorzyść posiadaczy dolara. Jak się za chwilę okaże, stoi to w sprzeczności z zachowaniem rynku złotego, gdzie dolar ma z kolei szansę się umacniać, podobnie jak pozostałe waluty względem krajowej.

Reklama
Reklama

Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień nie przyniósł jakiś konkretnych rozstrzygnięć krótkoterminowej sytuacji na rynku dolara do złotego. Nadal jednak przewaga wydaje się być po stronie posiadaczy amerykańskiej waluty. Wybicie ze spadkowego kanału górą w połowie marca jest tu nadal aktualne. Bykom sprzyja również fakt utworzenia w ostatnich tygodniach trójkąta, co biorąc pod uwagę poprzedzający go wzrost winno doprowadzić do kontynuacji trendu spadku wartości krajowej waluty. W krótkim terminie oporem jest cena 3.2350, która w piątek po raz kolejny zatrzymała kupujących amerykańską walutę. Wyraźne odbicie od tego poziomu winno teraz przecenić dolara do okolic 3.1730, czyli środowego minimum. Nieco niżej (3.1640) znajduje się również dolne ograniczenie wspomnianego trójkąta, co także powinno działać popytowo. Wymowa formacji daje jednak większe prawdopodobieństwo wybiciu górą.

EUR/PLN

Na eurozłotym krótkoterminowa sytuacja wydaje się stosunkowo klarowna. W piątek podjęty został ponowny atak na wtorkowe maksimum, jednak bykom nie udało się wyjść wyżej i w okolicach oporu (4.2150) zdecydowanie przycisnęła podaż. Tym samym wzrosło tutaj ryzyko utworzenia formacji podwójnego szczytu. Linia szyi zlokalizowana jest przy cenie 4.15 i jej przekroczenie stanowiłoby zapowiedź spadku wartości euro do poziomu linii trendu wzrostowego, która stanowiła niedawno linię szyi formacji RGR. Obecnie zlokalizowana jest ona przy cenie ok. 4.0900. Nieco wyżej popytu spodziewać się można na nieco szybszej linii trendu, która zlokalizowana jest teraz na poziomie 4.1250. Poziomem, którego przekroczenie przekreślałoby już szanse byków, jest 4.04, gdzie między innymi wyznaczone jest 50% zniesienie ostatnich wzrostów. Aktualne problemy popytu wynikają bardziej z sytuacji średnioterminowej. Rynek dotarł tu bowiem do ostatniej, spadkowego linii trendu, jak również do przebitego wcześniej wsparcia, które jest teraz oporem, czyli poziomu szczytu z lipca 2002r, wyznaczonego przy cenie 4.2320. Warto również zauważyć, że podażowe znaczenie ostatnich okolic wzmocnione było znajdującą się tam linią szyi odwróconej formacji RGR. Można zatem zakładać, że przekroczenie poziomu 4.2320 przełoży się na wygenerowanie silnego impulsu umocnienia europejskiej waluty.

PLN BASKET

Reklama
Reklama

Na koszyku względem złotego wyraźny problem pojawił się na poziomie grudniowego wierzchołka, wyznaczonego przy cenie 3.7250, który od paru dni sprawia bykom problem. Jego przekroczenie otwierałoby drogę do okolic 3.80, gdzie znajduje się już pierwsze, 38,2% zniesienie średnioterminowego trendu spadkowego. Biorąc jednak pod uwagę ukształtowanie się analogicznej formacji, jak na eurodolarze, czyli odwróconej głowy z ramionami, należałoby się spodziewać odwrócenia trendu spadkowego na wzrostowy. Warunkiem byłoby jednak sforsowanie 3.7350. Krótkoterminowym wsparciem jest środowy dołek przy 3.66, natomiast jego przekroczenie kazałoby się spodziewać zejścia do poziomu

minimów ustanowionych przed tygodniem na ok. 3.60.

GBP/PLN

W minionym tygodniu widoczne były również problemy z kontynuacją trendu aprecjacji funta brytyjskiego względem złotego. Byki zatrzymały się na docelowych poziomach wynikających ze 161,8% wysokości ostatniej korekt (styczeń/luty oraz marzec/kwiecień), które wyznaczone zostały w rejonie 6.18. Sytuacja funta w krótkim terminie jest tu stosunkowo podobna do eurozłotego, bowiem również mamy tu do czynienia z tworzeniem formacji podwójnego szczytu. Linią szyi jest w tym układzie marcowy wierzchołek, który zdołał zatrzymać spadki również w czwartek. Zlokalizowany jest on przy cenie 6.07 i jego przekroczenie kazałoby się spodziewać wzrostu wartości złotego do poziomu 6.00, gdzie znajduje się linia trendu wzrostowego, będąca teraz również dolnym ograniczeniem wzrostowego kanału. Dopiero wybicie się cen z niego dołem można będzie uznać za symptom wyczerpywania się ostatniej tendencji wzrostowego.

CHF/PLN

Reklama
Reklama

W miarę pozytywnie wygląda również sytuacja na rynku franka szwajcarskiego. Przełamana została średnioterminowa linia trendu spadkowego, co potwierdzone zostało wykonaniem ruchu powrotnego. Bykom udało się również wybić ponad marcowy wierzchołek, zatem droga do kontynuacji trendu przeceny złotego jest tu w zasadzie otwarta. Problem pojawił się już jednak w okolicy 38,2% zniesienia całego, średnioterminowego trendu spadkowego na 2.7385. Nieco wyżej podaży spodziewać należałoby się przy cenie 2.7650, gdzie wyznaczony został dołek z października ubiegłego roku. Obecnie poziomem, którego przekroczenie oddalałoby wariant wzrostowy jest cena 2.6770, gdzie wyznaczony został styczniowy wierzchołek. Kolejne wsparcie wyznaczyć można przy 2.6110. W krótkim terminie nadal przewagę mają posiadacze szwajcarskiej waluty, natomiast wsparciem jest tu kilkutygodniowa linia trendu wzrostowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 2.6650. Niżej popyt winien być również aktywny przy poziomie niedawnej linii szyi formacji RGR (2.6350), która stanowi tu również dolne ograniczenie wzrostowego kanału.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama