Obecnie nawet informacje związane z wyższą presją inflacyjną (CPI, Beżowa Księga) jedynie chwilowo umacniają dolara, po czym umocnienie to jest z nawiązką nadrabiane. W nadchodzących dniach również otrzymamy kilka ciekawych danych z rynku amerykańskiego. Na początku tygodnia zapoznamy się z informacjami z rynku nieruchomości, a będą to poniedziałkowe dane dotyczące sprzedaży domów na rynku wtórnym, oraz we wtorek sprzedaż domów na rynku pierwotnym. We wtorek poznamy również indeks zaufania konsumentów (Conference Board). W środę opublikowane zostaną zamówienia na dobra trwałego użytku oraz tygodniowa zmiana zapasów paliw. Najważniejsze dane szykują się jednak na czwartek, kiedy to zapoznamy się z dynamiką PKB w I kwartale w USA (dane wstępne). Ze względu na wagę tych danych spodziewać należy się gwałtownych zmian cen podczas publikacji. Podany zostanie również deflator (miernik inflacji) oraz cotygodniowe dane dotyczące ilości noworejestrowanych bezrobotnych. Na piątek przewidziano publikację ECI (indeksu kosztów zatrudnienia), przychodów i wydatków Amerykanów, indeksu nastroju liczonego przez Uniwersytet Michigan (Michigan Sentiment) oraz indeksu Chicago PMI. Jak więc widać, informacji / impulsów o charakterze fundamentalnym nie powinno brakować w najbliższych dniach. Interesująco sytuacja przedstawia się również od strony technicznej.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień stał pod znakiem spadku wartości dolara. Wybronienie 3-letniej linii trendu wzrostowego pod koniec ubiegłego tygodnia, tworząc tym samym w piątek formację przenikania, zostało w minionym tygodniu potwierdzone. Nie widać już bowiem presji na ponowny test wsparcia, natomiast byki próbują obecnie sforsować poziom oporu w postaci minimum z początku marca, wyznaczonego przy cenie 1.3086. Poziom ten był w minionym tygodniu testowany jedynie górnymi cieniami. Jeśli udałoby się kupującym europejską walutę trwale znaleźć powyżej wspomnianej bariery, to liczyć należałoby się z kontynuacją umocnienia euro do okolic 1.33, gdzie zlokalizowana jest kolejna, podażowa bariera w postaci styczniowo - lutowych maksimów. Warto również dodać, że w tym rejonie znajdzie się niebawem również czteromiesięczna linia trendu spadkowego, która dodatkowo stanowi tutaj górne ograniczenie formacji trójkąta symetrycznego. Biorąc pod uwagę poprzedzający go trend wzrostowy (spadku wartości dolara), większe prawdopodobieństwo należałoby przypisać wybiciu się góra z formacji i kontynuacji trendu wzrostowego. Byłoby to również zbieżne z interpretacją rynku poprzez pryzmat fal Elliotta, gdzie założyć można, że pod koniec grudnia wyznaczona została fala pierwsza, natomiast kwietniowym dołkiem (na 3-letniej linii trendu) zakończona została korekta abc (fala 2). W takim układzie spodziewać należałoby się teraz wyznaczenia fali 3, czyli zdecydowanego wyjścia ponad grudniowe maksimum na 1.3664. Najpierw byki musiałyby się jednak rozprawić ze wspomnianym trójkątem.
USD/JPY