Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 02.05.2005 08:51

O losach sesji w USA przesądził praktycznie jeden czynnik - cena ropy (ze

szczyptą dobrych wyników i prognozy Microsoftu). Spekulacje rynku o możliwym

zwiększeniu wydobycia przez OPEC, który będzie chciał zaspokoić zwiększony

popyt w letnim sezonie, doprowadziło do dość gwałtownego spadku cen ropy o

2,5$ do poziomu niemal 49$. Niewątpliwie to byczy argument, a wyprzedanie

Reklama
Reklama

rynku pozwalało na takie odreagowanie (zaledwie poprzedniego dnia). Należy

jednak pamiętać, że po pierwsze nie tylko ropa jest wskazówką narastającej

presji inflacyjnej. a po drugie że to dla rynku może być jedynie impuls, a

nie podstawa do dłuższego ruchu.

Tym bardziej, że w tym tygodniu to nie ropa, nie wyniki spółek, ale dane

makro przejmują władze nad emocjami inwestorów. Ważne publikacje zaczynają

Reklama
Reklama

się już dzisiaj. O 16:00 poznamy indeks ISM, który w kwietniu ma spaść z

55,2 do 55,0. To dość ostrożna prognoza i rynek po cichu mówi nie o spadku,

ale o lekkim wzroście. Mimo wagi tej publikacji, dla GPW nie ma ona tym

razem większego znaczenia. We wtorek nie ma sesji u nas, a za to mamy o

20:15 decyzję o stopach procentowych (+25 pb) i komunikat amerykańskiego

Fed. Niezależnie co rynek amerykański zrobi w poniedziałek, właśnie reakcja

Reklama
Reklama

na komunikat z posiedzenia ustawi nastroje na środę dla całego Eurolandu.

Inwestorzy między wierszami będą próbowali wyczytać, czy Fed bardziej boi

się inflacji, czy niższego wzrostu gospodarczego. Czyli czy lepsza jest

dżuma, czy cholera. O wtorkowym komunikacie inwestorzy zapomną dopiero w

piątek przy okazji danych o bezrobociu.

Reklama
Reklama

Piątkowa sesja w USA niewątpliwie pomoże rynkom Eurolandu. Ale czy i my

będziemy w tym gronie ? Tu już może być trudniej. Dwie wiadomości temu

przeszkadzają. Pierwsza to wciąż słaby złoty, który wydaje się być na to

skazany aż do czwartkowego głosowania w Sejmie. W cuda (samorozwiązanie

Sejmu) mało kto z politologów wierzy, ale ... Drugi to piątkowa informacja z

Reklama
Reklama

TPS, którą serwisy podały po sesji - Tegoroczna prognoza wzrostu przychodów

TPSA o 1 procent może nie zostać wykonana, ale na razie spółka nie zamierza

jej rewidować. Z decyzją wstrzyma się do publikacji wyników za drugi

kwartał. TPS po publikacji wyników mocno ucierpiała, więc inwestorzy mogą

uznać i tą informację za zdyskontowaną. Ale jeśli któremuś z dużych

Reklama
Reklama

inwestorów puszczą dzisiaj nerwy, to właśnie ta spółka będzie rynkową

kotwicą.

Podsumowując - zacząć możemy na plusach po dobrej sesji w USA, ale im bliżej

rozpoczęcia handlu akcjami, tym wydarzenia za Oceanem będą mniej pamiętane a

uwaga przesunie się w stronę rodzimej TPSA. W pierwszej pół godzinie

fundusze ustalą wspólne stanowisko i wydaje się, że to może być koniec

emocji na naszym rynku aż do środowego poranka. Na takich międzyświątecznych

sesjach z reguły obroty są znikome a rynek tkwi w konsolidacji. Nawet jeśli

coś się dzieje, to bardziej wynika to z braku płynności, niż przemeblowania

w portfelach dużych graczy. Obym się mylił, ale po chwili emocji na otwarciu

sesji ja wypatruję konsolidacji i neutralnej w swojej wymowie sesji. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama