Aktualnie eurodolar balansuje na granicy 3-letniej linii trendu wzrostowego. Można już w zasadzie założyć, że została ona naruszona. Pojawia się tu zatem pewien problem, a mianowicie brak wyraźnej reakcji rynku na jej obecność. Jeśli jej przejście nie powoduje większego zamieszania, to można się obawiać, że jej poziom stracił na znaczeniu. W krótkim terminie ceny przebywają w zakresie spadkowego kanału, którego ograniczenia zawierają się w przedziale 1.2805 - 1.2920. Po ostatnim odbiciu od ograniczenia dolnego, można się teraz spodziewać umocnienia euro względem dolara do poziomu wyznaczonego ograniczeniem górnym. Docelowo jednak należałoby się spodziewać testu poziomu dołka z 14 kwietnia, bowiem przekroczone zostało ostatnio wsparcie (1.29) w postaci 61,8% zniesienia poprzedniej fali wzrostowej, co kazałoby się liczyć ze zniesieniem całego ruchu, który zapoczątkowany został właśnie z poziomu wspomnianego dołka.
USD/JPY
Na rynku dolarjena mamy do czynienia od około 3 tygodni z trendem przeceny amerykańskiej waluty. Głównym oporem jest tu linia trendu spadkowego, która aktualnie znajduje się przy cenie 105.40. Sytuacja w ostatnich dniach również posiadaczom dolara nie sprzyja, bowiem ukształtował się tu trójkąt symetryczny, co stanowi zapowiedź wybicia dołem i kontynuacji poprzedzającej go tendencji spadkowej. Aktualnie pierwszym, docelowym poziomem jest dołek z 9 marca, który wyznaczony został przy cenie 103.64. Zejście cen w jego obszar sugeruje przebicie 61,8% zniesienia poprzedniego wzrostu. Najbliższym oporem jest strefa 105.57/64, natomiast nieco wyżej podażowo powinien również działać zeszłotygodniowy szczyt, wyznaczony przy cenie 106.38.
EUR/JPY
Piątkowa wyprzedaż euro względem jena została teraz chwilowo wyhamowana. Rynek zatrzymał się na wsparciu w postaci dołka z 9 lutego na 134.62. Są to również okolice poziomu docelowego, wynikającego z 261,8% wysokości aprecjacji euro z 13-21 kwietnia. Posiadacze europejskiej waluty nadal nie są jednak w najlepszej sytuacji, bowiem korekta, z którą mamy do czynienia przypomina bardziej oscylacje w pobliżu minimów, a nie faktyczne, wzrostowe odbicie. Taki styl korygowania poprzedniego spadku sugeruje jedynie jego kontynuację. A ta jest możliwa patrząc chociażby na piątkowe przebicie ostatniego, 61,8% zniesienia całego trendu wzrostowego od dołka z lutego przy 133.59, do którego rynek winien się obecnie skierować. Dalszego impulsu umocnienia jena można się również spodziewać ze strony dolarjena, gdzie utworzony został trójkąt.