Ten marazm nie mógł więc zmienić obrazu rynku, w którym pomimo zahamowania spadków w dalszym ciągu brak jest poważniejszych sygnałów sugerujących w najbliższym czasie wyraźniejsze odbicie. Wyraźna zwyżka w USA dała pretekst dla wzrostu na otwarciu, ale jego skala nie była duża. Popyt nie potrafił bowiem nawet zbliżyć się do dolnej granicy pierwszego z mocniejszych oporów w przedziale 1862-1867 pkt. Przez pierwszą godzinę zmienność nie przekraczała 2 pkt.! Po rozpoczęciu kasowego indeks lekko osłabł, co na kontraktach też przyniosło wybicie dołem z wąskiej konsolidacji, ale spadek był niewielki i po kilkudziesięciu minutach rynek powrócił w obręb wcześniejszego horyzontu. Na tym skończył się praktycznie ruch na sesji, gdyż do końca notowań panował zupełny marazm. Zakres wahań mieścił się w większości w przedziale 1850-1853 pkt., a do transakcji dochodziło sporadycznie. W końcówce indeks wyraźniej osłabł, ale na kontraktach zamortyzowała ten spadek ujemna baza i na zamknięciu kurs pozostał w konsolidacji.
Sesja była zupełnie bez znaczenia jeśli chodzi o sygnały sugerujące kierunek ruchu. Nadal więc lekko pozytywna jest obrona wsparcia w przedziale 1835-1836 pkt. wyznaczonego przez dna z drugiej połowy stycznia, ale nie jest to wystarczająca przesłanka by przesądzać wkrótce odreagowanie przeceny. Nie pozwala na to bliskość pierwszych oporów, którym popyt nie jest jak na razie w stanie bezpośrednio zagrozić. Jednym z nich jest strefa 1862-1867 pkt., gdzie znajduje się dno z 21 kwietnia oraz połowa korpusu sprzed tygodnia. Szanse, że uda się go przetestować dają niektóre wskaźniki. Szybkie oscylatory są w obszarach wyprzedania, ale zmieniły kierunek na wzrostowy, a na RSI aktualny jest sygnał kupna i niewielka pozytywna dywergencja. ROC po uformowaniu dna zaczyna lekko odbijać do góry. Te elementy, jakkolwiek o pozytywnej wymowie, nie wystarczą jeszcze by padły mocniejsze sygnały zapowiadające wzrosty. Nieco wyżej byki będą bowiem musiały zmierzyć się ze znacznie silniejszymi oporami, jak luka bessy w obrębie 1900-1921 pkt. oraz linia dwumiesięcznego trendu spadkowego i na razie nie widać argumentów przemawiających za rychłym przebiciem. Dzisiejsza sesja też może nie przynieść rozstrzygnięć. Aktywność rynku może być nadal niewielka i choć niewykluczona jest lekka poprawa, to jednak w okolicach pierwszej z barier możliwa jest ponowna stabilizacja.