Ostatnie dni ciekawie upłynęły za to na rynku krajowej waluty. Tutaj złoty w bardzo szybkim tempie odrabiał wcześniejsze straty, negując tym samym wygenerowane wcześniej sygnały sprzedaży. Umocnienie złotego zostało przerwane dopiero piątkowym popołudniem, dzięki umocnieniu się dolara po publikacjach. Nadchodzący tydzień może nie będzie obfitował w tak ważne informacje makroekonomiczne, jednakże na kilka rzeczy sugerowałbym zwrócić uwagę. Pierwsze dwa dni to niestety makroekonomiczna pustka, jednakże w środę zapoznamy się z danymi o amerykańskim deficycie handlowym (za marzec) i budżetowym (za kwiecień). W czwartek podane zostaną informacje na temat sprzedaży detalicznej w kwietniu, jak również tradycyjnie cotygodniowe dane o ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych (tym razem dane miały będą już nieco ograniczone znaczenie, bowiem nie poprzedzają one tym razem miesięcznego raportu z rynku pracy). Piątek zakończymy publikacjami indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan oraz nieco mniej ważnym poziomie cen w imporcie i eksporcie, a także zapasach firm. Najważniejsza pod względem publikacji będzie zatem środa. Proponuję teraz przyjrzeć się sytuacji technicznej rynku, a nie da się ukryć, że wiele się tu zmieniło (zwłaszcza na rynku złotego).
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień na rynku eurodolara, jak również na większości pozostałych, stał pod znakiem wyczekiwania na piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy, które mają w zwyczaju wstrząsnąć rynkami dość mocno. To wyczekiwanie przerodziło się w konsolidację w dość niewielkim zakresie, która przybrała postać formacji RGR. Jej realizacja (spadek pod poziom linii szyi) doprowadziła do dynamicznego umocnienia dolara. Rynek w piątkowe popołudnie znalazł się w okolicy 3-tygodniowej linii trendu wzrostowego, znajdującej się przy cenie ok. 1.2850. Jest ona również dolnym ograniczenie wzrostowego kanału. Jeśli wsparcia nie udałoby się utrzymać, to liczyć należałoby się z kontynuacją wzrostu wartości dolara do poziomu kwietniowego minimum, które wyznaczone zostało przy cenie 1.2766. Nieco kłopotliwa zaczyna się tu jednak robić sytuacja techniczna w średnim terminie. Otóż rynek niespecjalnie reaguje na obecność 3-letniej linii trendu wzrostowego. Już w kwietniu została ona wyraźnie naruszona. Gdyby jej poziom pozostawić bez zmian, można już mówić o zakończeniu tygodnia pod jej poziomem. Przy założeniu skorygowania jej o kwietniowe dołki, okolice 1.2850 są okolicami właśnie tej linii. Tak, czy inaczej, siła popytu na europejską walutę nie jest tu zbyt duża i mimo usilnych prób, nie udaje się kupującym oddalić trwale cen od wsparcia. Jeśli zatem poziom wsparcia (1.2850) zostałby przekroczony, to powinno się to przełożyć na kontynuację umocnienia dolara, a także byłoby to tożsame z wygenerowanie długoterminowego sygnału kupna amerykańskiej waluty. Nieco niżej wsparcia znajdują się jeszcze przy 1.2790 oraz 1.2730. Przekroczenie tej ostatniej, popytowej bariery stanowiłoby potwierdzenie przebicia 3-letniej linii trendu (filtr sygnału kupna dolara). Wówczas rynek powinien się skierować przynajmniej w stronę kolejnej linii trendu wzrostowego, opartej o zeszłoroczne minima, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 1.26.
USD/JPY