Nieco spokojniej przebiegały notowania złotego, który wyraźnie stracił względem dolara, jednakże wobec pozostałych walut można mówić o krótkoterminowej konsolidacji w ograniczonym zakresie. Co więcej, z technicznego punktu widzenia, na rynku złotego pojawiają się symptomy nieco głębszej korekty ostatniej deprecjacji krajowej waluty, a zatem stoi to nieco w sprzeczności z sygnałami na walucie amerykańskiej, która również ma dobre (technicznie) perspektywy do umocnienia. W nadchodzącym tygodniu pojawi się kilka impulsów o charakterze fundamentalnym, które będą miały szansę wpłynąć na notowania amerykańskiej waluty. W poniedziałek zapoznamy się z publikacją indeksu NY Empire State, jak również z wartością przepływów kapitałów do USA. Na wtorek przewidziano publikacje danych o inflacji cen producentów (PPI), dynamiki produkcji przemysłowej, wykorzystania potencjału produkcyjnego, jak również danych z amerykańskiego rynku nieruchomości, czyli wydanych zezwoleń na budowy domów, jak również faktycznie rozpoczętych inwestycji budowlanych. Wszystkie te dane obejmują kwiecień. W środę podane zostaną informacje dotyczące inflacji, ale tym razem w cenach konsumentów (CPI), jak również inflacji bazowej. Opublikowany zostanie również indeks wskaźników wyprzedzających oraz tygodniowa zmiana zapasów paliw. W czwartek, oprócz tradycyjnych danych o ilości nowych zasiłków dla bezrobotnych zapoznamy się także z indeksem Philadelphia FED. Spójrzmy zatem, jak przedstawia się sytuacja techniczna rynku.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień ma spore szanse okazać się kluczowym na rynku dolara amerykańskiego. Od kilku tygodni obserwowaliśmy zmagania z długoterminową, 3-letnią linią trendu wzrostowego. Podejść i naruszeń było tak dużo, że można było mieć obawy, czy jej poziom ma jeszcze jakieś znaczenie. Dynamiczne umocnienie dolara w minionym tygodniu nie pozostawia jednak złudzeń, że jej poziom właśnie został przebity (jakkolwiek by jej nie modyfikować), a zatem mamy do czynienia z bardzo poważnym sygnałem, który winien przełożyć się na umocnienie dolara w perspektywie najbliższych miesięcy. Oczywiście jest to dopiero przebicie wsparcia, które jak zawsze może zostać zanegowane (chociażby poprzez zbyt głęboki ruch powrotny). Aktualnie wsparcia doszukiwać można się w okolicy rocznej linii trendu wzrostowego, która zlokalizowana jest w okolicach 1.2580. Prawdopodobny ruch powrotny ma szansę zostać zapoczątkowany również z tych okolic. Jeśli jednak linia nie zdołałby zatrzymać kupujących dolara, to warto w średnim terminie zwrócić uwagę na poziom ostatniego, 61,8% zniesienia trendu wzrostowego zapoczątkowanego z dołka z kwietnia zeszłego roku, które wyznaczone jest przy cenie ok. 1.25. Popytowe znaczenie tego wsparcia wzmocnione jest również poprzez znajdujący się tu poziom maksimum z lipca oraz hipotetyczne, dolne ograniczenie kanału spadkowego (linia równoległa do linii trendu spadkowego wyznaczonej po szczytach z grudnia i marca). Okolice 1.25 powinny zatem działać już nieco bardziej na kupujących euro względem dolara. Przekroczenie strefy wsparcia przy 1.2450 - 1.25 kazałoby się spodziewać skorygowania całego, rocznego trendu wzrostowego, czyli umocnienia amerykańskiej waluty do poziomu 1.1760.
USD/JPY