Wczorajsza sesja przyniosła nieznaczne umocnienie się naszej waluty. Po godz. 16:00 za jedno euro płacono 4,1845 zł, a za dolara 3,3130 zł. Dzisiaj rano złoty był jeszcze mocniejszy, za jedno euro płacono tylko 4,16 zł, a za dolara 3,28 zł. Naszej walucie wyraźnie pomogło kilka kwestii: rewelacyjne wyniki przetargu 5-letnich obligacji, dane o średniej płacy w kwietniu oraz informacje o inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych. Ten ostatni fakt przyczynił się do osłabienia się dolara na rynkach światowych.
Podczas wczorajszego przetargu 5-letnich obligacji sprzedano wszystkie papiery o wartości 2,8 mld zł. Zgłoszony przez inwestorów popyt wyniósł aż 8,9 mld zł, a średnia rentowność wyniosła 5,427 proc. wobec 5,481 proc. podczas przetargu w kwietniu. Z kolei na przetargu dodatkowym sprzedano wszystkie papiery o wartości 560 mln przy zgłoszonym przez inwestorów popycie w wysokości 5,08 mld zł. Co istotne do gry włączyli się także inwestorzy zagraniczni co zazwyczaj dobrze wróży na przyszłość. Agencje powtórzyły wczoraj wypowiedź Mariana Nogi z Rady Polityki Pieniężnej, którego zdaniem RPP powinna rozważyć jeszcze jedną obniżkę stóp procentowych przed jesiennymi wyborami. A te, jak ustalono podczas spotkania marszałka Sejmu z prezydentem odbędą się najprawdopodobniej 25 września (do parlamentu) i 9 października (prezydenckie). Aleksander Kwaśniewski nie wykluczył, że wraz z wyborami głowy państwa odbędzie się także referendum ws. konstytucji europejskiej. O godz. 16:00 Główny Urząd Statystyczny podał, że w kwietniu średnia płaca wzrosła o 1,8 proc. r/r podczas kiedy prognozowano figurę na poziomie 2,4 proc. r/r. To kolejny argument dla zwolenników obniżki stóp procentowych w najbliższych miesiącach.
Z technicznego punktu widzenia wczorajsze naruszenie wsparć (teraz stały się one oporami) na EUR/PLN (4,19) i USD/PLN (3,3170) sugeruje, że w najbliższym czasie na rynku może dominować strona popytowa i nie można wykluczyć nieznacznego umocnienia się złotego w perspektywie do końca tygodnia. Mowa tutaj o okolicach 4,14-4,15 na EUR/PLN i 3,2550-3,2650 na USD/PLN. Później biorąc pod uwagę fakt zbliżającego się kolejnego długiego weekendu i referendów ws. europejskiej konstytucji we Francji i Holandii, złoty może ponownie stracić na wartości. Wprawdzie instytucje próbują uspokajać, że w dłuższej perspektywie odrzucenie europejskiego traktatu nie będzie miało negatywnego wpływu, to jednak raczej trudno sobie wyobrazić aby w krótkim terminie fakt ten nie przełożył się na notowania. Podsumowując w perspektywie do końca miesiąca będzie utrzymywać się ryzyko słabszej złotówki.
Rynek międzynarodowy
Wczorajsza sesja przyniosła osłabienie się dolara na rynkach światowych. Od rana agencje szeroko pisały o posunięciu ze strony chińskiej administracji. Od wczoraj chiński juan jest handlowany w relacji do amerykańskiego dolara, japońskiego jena, euro i hongkońskiego dolara. Zdaniem obserwatorów może być to pierwszy element do uwolnienia rynku walutowego w Państwie Środka. Dodatkowo wczoraj przedstawiciel hongkońskiej administracji poinformował o ustanowieniu pułapu dla aprecjacji tamtejszej waluty co ma powstrzymać ewentualne zakupy ze strony spekulantów. Wszystkie te czynniki skłaniają do twierdzenia, że rewaluacja chińskiego juana jest coraz bliżej (choć naszym zdaniem nie prędko). Fakt spekulacji rynkowych wpłynął jednak na umocnienie się jena w relacji do dolara.