Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień był stosunkowo spokojny na rynku walutowym, zarówno międzynarodowym, jak i krajowym. W przypadku rynku krajowego "usprawiedliwieniem" zmniejszonej aktywności jest zapewne czwartkowe święto, które zmniejszyło aktywność inwestorów również w pozostałych dniach. Względny spokój na złotym brał się również z niezbyt dużych wahań amerykańskiej waluty na rynku międzynarodowym, gdzie kończymy tydzień umocnieniem dolara.

Publikacja: 27.05.2005 18:36

Minione dni nie obfitowały w jakieś szczególnie ważne dane makroekonomiczne. Wpływ na rynek okazały się mieć jedynie czwartkowe publikacje odnośnie zweryfikowanej dynamiki PKB (3,5%) w I kwartale, które pomogły dolarowi. Bez echa przeszła również środowa decyzja RPP o pozostawieniu ceny pieniądza, jak i również nastawienia w polityce monetarnej, bez zmian. Reakcja rynku jak najbardziej zasadna, bowiem dokładnie takie były prognozy, a więc posunięcie Rady było już przez rynek zdyskontowane.

Zbliżający się, nowy tydzień zaczniemy prawdopodobnie stosunkowo nudno, a skończymy mocnym akcentem. Nudno, bowiem w poniedziałek mamy w USA Memorial Day i rynki będą tam zamknięte (powinno się to również przełożyć na zmniejszenie aktywności na rynku dolara amerykańskiego). We wtorek czeka nas publikacja indeksu Chicago PMI oraz zaufania konsumentów (podawanego przez Conference Board). W środę zapoznamy się z wydatkami na konstrukcje budowlane oraz indeksem ISM w sektorze produkcyjnym, a także tygodniową zmianą zapasów paliw. Czwartek i piątek pod względem danych makro przyniosą już całkowitą odmianę. W czwartek zaczniemy od cotygodniowej ilości noworejestrowanych bezrobotnych (w tym tygodniu dane te będą miały większą wagę, bowiem poprzedzają piątkowy, comiesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy), wydajności pracy oraz zamówień fabrycznych. Zapoznamy się również z Raportem Challengera, dotyczącym planowanych zwolnień. Tydzień zakończymy wspomnianym już przed chwilą, piątkowym, comiesięcznym raportem z amerykańskiego rynku pracy. Najważniejsza jego składową będzie jak zwykle zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (Nonfarm Payrolls). Oprócz informacji z rynku pracy czeka nas jeszcze publikacja indeksu ISM w sektorze usług. Tydzień zatem zapowiada się ciekawie i zapewne zweryfikuje aktualną sytuację techniczną na poszczególnych parach, gdzie krótkoterminowo pojawiły się przesłanki za osłabieniem dolara na rynku międzynarodowym, jak również umocnieniem złotego względem większości walut.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień za udany mogą uznać posiadacze amerykańskiej waluty. Aktualny trend spadkowy eurodolara jest cały czas kontynuowany, czego dowodem są jego nowe, czwartkowe dołki poniżej poziomu 1.25. Należy jednak podkreślić, że pojawiają się już pewne, techniczne przesłanki, za jego wyczerpywaniem. Na przestrzeni dwóch ostatnich tygodni ukształtowała się tu formacja klina zniżkującego, a pojawienie się takowego w trendzie spadkowym zwykle kończy się wybiciem górą i zapoczątkowaniem wzrostowej korekty. Aktualnie ograniczenia formacji to 1.2485 - 1.2585. Warto jednak zauważyć, że miniony tydzień (w pierwszej części) przyniósł również pojawienie się ruchu powrotnego do przebitej wcześniej, rocznej linii trendu wzrostowego, co stawia tu nadal średnioterminowych posiadaczy dolara w korzystnej sytuacji. Dopiero wyraźny powrót nad poziom wsparcia (1.2610), co mogłoby być następstwem wybicia się ze wspomnianego, krótkoterminowego klina górą, miałby szansę wyczerpać aktualny potencjał podaży. Możliwość zatrzymania średnioterminowego spadku w aktualnych okolicach jest możliwa również z innego powodu. Otóż strefa 1.2460 - 1.2500 naszpikowana jest wieloma, istotnymi wsparciami. Znajdują się tu między innymi 61,8% zniesienie ponad rocznego trendu wzrostowego, jak również poziom szczytu z lipca (2004), a także hipotetyczne, dolne ograniczenie półrocznego, spadkowego kanału. Wyraźne zejście pod ten poziomu otwierałoby już drogę do kolejnego, popytowego rejonu, czyli okolic sierpniowego dołka przy 1.1969. To z tego poziomu najsilniejsza, wzrostowa fala została zapoczątkowana.USD/JPY

Reklama
Reklama

Symptomy osłabienia amerykańskiej waluty pojawiają się również na dolarze względem jena. W ostatnich dwóch tygodniach pojawiła się tu formacja wzrostowego kanału, co w połączeniu z trendem wzrostowym, który formację poprzedza, sugerowałoby wybicie się z niej dołem i skorygowanie wcześniejszej fali aprecjacji dolara. Obecnie zakres kanału to 107.57 - 108.87. Nieco wcześniej oporem będzie jeszcze szczyt z początku tygodnia, wyznaczony przy 108.29 i można założyć, że jego przekroczenie przełożyłoby się na umocnienie amerykańskiej waluty do górnego ograniczenia formacji kanału (analogicznie eurodolar osłabiłby się do dolnego ograniczenia klina zniżkującego). Podażowo działał tu będzie również kwietniowy wierzchołek, który znajduje się przy cenie 108.88. Przy założeniu, że kurs docelowo wybije się dołem z krótkoterminowego kanału, dolar winien się osłabić przynajmniej do podstawy formacji, czyli poziomu 106.54.

EUR/JPY

Bardzo spokojnie zachowuje się ostatnio kurs eurojena. Od początku maja rynek wpadł tu w stabilizację w niezbyt szerokim zakresie 134.21 - 136.21. Przybrała ona również postać lekko wzrostowego kanału, którego ograniczenia zawierają się w rejonie 134.88 - 136.53. Piątkowe umocnienie europejskiej waluty można tu uznać za skutek odbicia się cen właśnie od dolnego ograniczenia formacji. Może się to aktualnie przełożyć na kolejną próbę wzrostu wartości euro do poziomu górnego ograniczenia konsolidacji, bądź kanału wzrostowego. W zasadzie dopiero wyraźne wybicie się z tego horyzontu miałoby szansę przełożyć się na zdecydowanie bardziej wyraźny ruch (w myśl zasady, im dłuższy horyzont, tym silniejsze wybicie). Wyjście z niego górą kazałoby się spodziewać umocnienia europejskiej waluty w stronę średnioterminowej linii trendu spadkowego (139.30). W jej okolicach (139.45) znajduje się również 261,8% wysokości aktualnej konsolidacji. Jeśli jednak przeważyłaby podaż i ceny wyszłyby dołem z aktualnej konsolidacji, to pierwszym przystankiem byłby poziom styczniowego dołka przy 133.00, gdzie znajduje się również 161,8% wysokości majowego horyzontu. Jeśli wsparcia nie udałoby się utrzymać, to liczyć należałoby się z przeceną w stronę poziomu 131.00, gdzie z kolei wyznaczone jest 261,8% wysokości aktualnej konsolidacji, jak również znajduje się tam obecnie 1,5-roczna linia trendu wzrostowego (dołki listopad 2003 i kwiecień 2004). Pozostaje zatem jedynie poczekać na wybicie, a tym samym na ustalenie dalszego kierunku zmian cen.

GBP/USD

Podobna sytuacja, jak na rynku eurodolara, ma miejsce w przypadku funta względem amerykańskiej waluty. Krótkoterminowe kłopoty posiadaczy dolara zwiastuje tu pojawienie się 2-tygodniowej formacji kanału spadkowego (poprzedzonego wyraźnym trendem spadkowym). Jego zakres to obecnie 1.8115 - 1.8285. Wybicie się z niego górą kazałoby się liczyć z możliwością zapoczątkowania korekty ostatniego trendu spadkowego. Aktualna przewaga posiadaczy amerykańskiej waluty jest jednak nadal podtrzymywana chociażby faktem przebicia rocznej linii trendu wzrostowego (analogiczny poziom został już złamany na eurodolarze). Do momentu utrzymywania się krótkoterminowego, spadkowego kanału, przewagę mają posiadacze amerykańskiej waluty. Wyjście cen górą winno przełożyć się przynajmniej na test zeszłotygodniowych maksimów, czyli okolic 1.8422. Przejście tego poziomu otwierałoby drogę do pogłębienia korekty. Najbliższym wsparciem jest teraz dołek z 28 września, wyznaczony przy 1.8160. Jego przekroczenie kazałoby się liczyć z kontynuacją umocnienia dolara do poziomu wrześniowego minimum, które wyznaczone zostało przy 1.7710. Skierowanie się rynku w te okolice w długim terminie sugeruje również niedawne przekroczenie 61,8% zniesienia trendu wzrostowego wrzesień - grudzień.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Podobnie, jak na pozostałych parach, również w przypadku relacji dolara względem szwajcarskiej waluty widoczne są symptomy osłabienia dolara. Rynek od dwóch tygodni porusza się tu bowiem w zakresie formacji klina zwyżkującego, której ograniczenia zawierają się obecnie w zakresie 1.2295 - 1.2435. Na razie jej wiarygodność podważona jest jedynie dwoma punktami stycznymi, zatem wskazane byłoby pojawienie się przynajmniej jeszcze jednej fali aprecjacji dolara, która zatrzymałaby się na górnym ograniczeniu klina. Najbliższym poziomem oporu jest teraz sierpniowy dołek (2004), wyznaczony przy 1.2375, który zatrzymał w czwartek kupujących dolara. Podażowe znaczenie tego poziomu wzmocnione jest również znajdującym się tam poziomem 161,8% wysokości korekty sprzed dwóch tygodni. Jego przekroczenie otwierałoby drogę do górnego ograniczenia klina, natomiast wybicie się z formacji dołem kazałoby się spodziewać spadku wartości dolara przynajmniej do podstawy formacji, czyli do okolic 1.2150. Nieco nad tym poziomem (obecnie 1.2175) znajdzie się również bardzo ważna, ponad miesięczna linia trendu wzrostowego i jej przekroczenie zwiększałoby znacznie szanse, że korekta zabrnie już nieco dalej, niżej 1.2150. Póki jednak formacja klina (a dokładnie jego dolne ograniczenie) się trzyma, zakładać należy nadal przewagę posiadaczy amerykańskiej waluty.

Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień na krajowym rynku walutowym przebiegał w bardzo spokojnej atmosferze. Pośrednio było to spowodowane czwartkowym świętem. Zwykle, gdy mamy do czynienia z "długim weekendem" obniżona aktywność przekłada się również na pozostałe dni tygodnia. Ceny oscylowały w ostatnich dniach mniej więcej w zakresie 3.30 - 3.35. Wahania odbywały się głównie w rytm eurodolara. Przybrały one krótkoterminowo postać niewielkiego trójkąta prostokątnego, a zatem w przypadku wybicia się ponad cenę 3.35 należałoby się spodziewać kontynuacji ostatniego umocnienia amerykańskiej waluty. Najbliższym celem byłyby okolice 3.40 - 3.41, gdzie znajduje się górne ograniczenie 2-miesięcznego kanału wzrostowego, jak również 161,8% wysokości ostatniej, 2-tygodniowej konsolidacji. Wsparciem jest cena 3.32, w której okolicach odbywają się piątkowe, popołudniowe wahania. Jej trwałe przełamanie kazałoby się liczyć z umocnieniem krajowej waluty do poziomu dołka sprzed dwóch tygodni, czyli 3.2740. Głównym poziomem wsparcia jest jednak dolne ograniczenie wspomnianego, 2-miesięcznego kanału wzrostowego, które zlokalizowane jest przy cenie 3.25. Przekroczenie tej ceny kazałoby się spodziewać pogłębienia korekty ostatniego trendu wzrostowego.

EUR/PLN

Niezbyt duże wahania miały miejsce w minionym tygodniu również na eurozłotym. Tutaj ceny oscylowały w zakresie 4.1550 - 4.1950 (nie licząc chwilowego, poniedziałkowego wyskoku pod 4.21). Warto jednak zwrócić uwagę, że krótkoterminowym wsparciem jest tu 3-tygodniowa linia trendu wzrostowego (można ją również brać za dolne ograniczenie kanału). W jej okolicach (4.16) kończymy właśnie piątkowe notowania, a zatem widoczna jest cały czas presja na jej przełamanie. Gdyby popyt na krajową walutę faktycznie poziom wsparcia przekroczył, to ceny zeszłyby do kolejnego, popytowego poziomu przy 4.14. Ma on już jednak zdecydowanie większą wagę. Jest to bowiem linia szyi 2-miesięcznej formacji RGR i jej przekroczenie stawiałoby już pod znakiem zapytania cały, ostatni trend wzrostowy. Złoty miałby wówczas możliwość umocnić się do poziomu marcowego dołka. Spadek taki byłby jednak możliwy w przypadku dynamicznego osłabienia dolara na rynku międzynarodowym, co przełożyłoby się na wzrost wartości złotego względem większości walut. Najbliższym oporem jest teraz 4.20 i wyjście wyżej otwierałoby do wierzchołka sprzed dwóch tygodni, który wyznaczony został przy ok. 4.2210.PLN BASKET

Reklama
Reklama

Z grubsza podobna, jak na eurozłotym, sytuacja ma miejsce na całym koszyku eurodolarowym względem złotego. Tutaj również można się w średnim terminie doszukać formacji RGR, natomiast linia szyi znajduje się teraz przy cenie 3.6850. Do jej poziomu jest jeszcze jednak pewien zapas, zatem byki nadal mają przewagę.

Kończące się powoli, piątkowe notowania sugerują jednak wytracanie krótkoterminowych możliwości popytu. Cały czas obowiązująca jest tu miesięczna linia trendu spadkowego, nad którą kupujący starają się bezskutecznie wybić. Co więcej, piątkowe oscylacje dość poważnie naruszyły już 3-tygodniową linię trendu wzrostowego, zatem koncepcja umocnienia złotego zaczynać w krótkim terminie przeważać. Wsparcia, przed wspomnianą linią szyi RGR, spodziewałbym się również w okolicach 3.70 - 3.71, gdzie między innymi znajduje się dołek z zeszłego tygodnia, jak również ostatnie, 61,8% zniesienie majowego trendu wzrostowego. Zejście niżej kazałoby już baczniej obserwować losy wspomnianej formacji RGR, bowiem pojawienie się sygnału sprzedaży na taką skalę mogłoby poważnie zagrozić posiadaczom obcych walut. W przypadku jego wygenerowania, minimalny zakres spadku to okolice 3.50.

GBP/PLN

Możliwość umocnienia złotego widoczna jest również na rynku funta brytyjskiego. Wahania z trzech ostatnich tygodni utworzyły tu formację trójkąta prostokątnego. Biorąc pod uwagę fakt, że jest on poprzedzony falą spadkową, należałoby się teraz spodziewać wybicia z niego dołem, czyli kontynuacji trendu aprecjacji złotego. Zakres formacji to aktualnie 6.0315 - 6.08. Jeśli popytowi udałoby się jednak wybić górą (złoty by się osłabił), to najbliższym oporem będzie wówczas 6.15. Wybicie dołem z formacji (za filtr można uznać poziom 6.00) kazałoby się liczyć z przeceną funta do okolic 5.70 (zasięg formacji). Biorąc jednak pod uwagę fakt, że poziom ten znajduje się już pod 61,8% zniesieniem 2,5-miesięcznego trendu wzrostowego, liczyć należałoby się ze skorygowaniem go w całości, czyli spadkiem kursu do marcowego dołka, który wyznaczony został przy cenie 5.59.

CHF/PLN

Reklama
Reklama

Tydzień minął również bardzo spokojnie na rynku franka względem złotego. Ceny oscylowały tu w zakresie 2.69 - 2.7150 i końcówka piątkowych notowań sugeruje, że możemy mieć do czynienia z wybiciem dołem z tego zakresu, co przełożyć się powinno na dalsze, krótkoterminowe umocnienie złotego. Na tej parze wyznaczyć można bowiem 2-tygodniową, dość dokładną linię trendu wzrostowego, natomiast piątkowy impuls aprecjacyjny złotego sprowadza już ceny pod poziom wsparcia. Ze średnioterminowego punktu widzenia bardziej istotnym jest jednak poziom 2.67, gdzie znajduje się analogiczna do pozostałych par złotowych, linia trendu wzrostowego, będąca także linią szyi sporej formacji RGR. Wyraźne zejście pod jej poziom kazałoby się już spodziewać umocnienia krajowej waluty i zdecydowanie większego pogłębienia spadku, z testem marcowych dołków (2.4924) włącznie. Minimalnym zasięgiem spadku, wynikającym z wysokości RGR, jest cena ok. 2.5080. Warto zatem, aby popyt na poziomie 2.67 pokazał się z dobrej strony, bowiem do stracenia będzie dużo. Najbliższym poziomem oporu jest teraz 2-tygodniowa linia trendu spadkowego przy 2.71 i jej przekroczenie kazałoby się spodziewać umocnienia szwajcarskiej waluty do poziomu 2.7350 - 2.74, gdzie czeka na kupujących kolejna, podażowa strefa. Aktualnie jednak bardziej prawdopodobne wydaje się umocnienie złotego.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama