Początek nowego tygodnia przynosi mocniejszą złotówkę, mimo odrzucenia w weekend przez Francuzów traktatu konstytucyjnego. Po godz. 9:00 za jedno euro płaci się 4,14 zł, a za dolara nieco powyżej 3,30 zł. Takie zachowanie się rynku pokazuje, że rynek zignorował kasandryczne przepowiednie niektórych polityków i skupił się na analizach, które mówiły, iż w średnim i długim okresie odrzucenie eurokonstytucji nie spowoduje opóźnień w harmonogramie wstępowania nowych członków do strefy euro. Nie można jednak wykluczyć, że pewna niepewność utrzyma się na rynkach jeszcze do środy, kiedy to odbędzie się referendum w Holandii.
W piątek po południu agencja ratingowa Standard&Poors obniżyła długookresowy rating zobowiązań Węgier wyrażony w lokalnej walucie uzasadniając to pogorszeniem się średnioterminowych perspektyw fiskalnych tego kraju. Chodzi tutaj oczywiście o deficyt budżetowy, który w tym roku będzie wyższy niż to założono. Zdaniem S&P ten fakt, a także zaplanowane na przyszły rok wybory sprawiają, że kraj ten nie przyjmie euro przed 2010 rokiem. Kurs EUR/HUF nie zareagował jednak zbytnio na te informacje i maksima z minionej środy (powyżej 255) nie zostały pokonane. O możliwości takiego ruchu ze strony agencji ratingowych spekulowano już wcześniej i inwestorzy wliczyli to w ceny. Pytanie czy na długo?
Dzisiejsza sesja nie będzie obfitować w wydarzenia. Jedynie w południe resort finansów opublikuje informacje z dzisiejszego przetargu bonów skarbowych i poda wartość oferty na zaplanowaną na najbliższą środę aukcję 2-letnich obligacji. Z technicznego punktu widzenia piątkowe spadkowe świece na EUR/PLN i USD/PLN sprawiają, że w perspektywie najbliższych dni nie można wykluczyć testowania okolic 4-10- 4,12 na euro i 3,25-3,28 na dolarze. Będą one kluczowe dla zachowania się złotego w średnim terminie. Dopóki nie zostaną pokonane nadal nie można wykluczyć scenariusza zakładającego osłabienie się naszej waluty. Oporami na dzisiaj są okolice 4,16 na EUR/PLN i 3,32 na USD/PLN.
Rynek międzynarodowy
Od rana agencje rozpisują się o wydarzeniach jakie miały miejsce w weekend we Francji i ich wpływie na przyszłe notowania europejskiej waluty. Mimo, że nadal pojawiają się negatywne komentarze to nie widać zbytniego przełożenia w bieżących notowaniach EUR/USD. Wsparcie z czwartku w okolicach 1,2490 nie zostało przetestowane (za jedno euro płaci się 1,2530 dolara), co może sugerować, że w krótkim okresie rynek wliczył już negatywne informacje w kurs. Z drugiej jednak strony warto wspomnieć o tym, iż dzisiaj nie pracują rynki w Londynie i Nowym Jorku, które są z reguły najbardziej aktywne. Dlatego też na dzisiaj nie zostały zaplanowane żadne istotne publikacje danych makroekonomicznych.