Wczorajsza sesja nie przyniosła większych zmian w poziomie złotego. Przez większą jej część złoty jednak nieco tracił na wartości (osiągnięte maksima to 4,0620 na EUR/PLN i 3,3520 na USD/PLN), a dopiero w ostatnich godzinach odrobił większość strat. Nadal wpływ na zachowanie się złotego mają notowania EUR/USD, gdzie wczoraj znów mieliśmy "rollercoaster". Dzisiaj rano złoty otworzył się nieco słabszy niż na wczorajszym zamknięciu. Po godz. 9:00 za jedno euro płacono 4,0520 zł, a za dolara 3,34 zł.
Na rynek nie napłynęły wczoraj żadne dane makro. Głos zabrał jedynie członek Rady Polityki Pieniężnej, Andrzej Sławiński. Jego zdaniem po wejściu do Unii Europejskiej Polska powinna dążyć do jak najszybszego przyjęcia euro, tak aby wyeliminować ryzyko kursowe. Przyznał, że wraz ze spadkiem premii za ryzyko inwestowania w Polsce wzrosła zmienność wahań kursu naszej waluty, co dobrze było widoczne na przełomie ostatniego roku, kiedy złotówka wyraźnie zyskała na wartości. Dodał on, iż te wahania kursów mogły mieć niekorzystny wpływ na tempo wzrostu inwestycji. Wczorajszą wypowiedź Andrzeja Sławińskiego można traktować głównie jako odpowiedź dla eurosceptyzymu zaprezentowanego w środę przez Stanisława Owsiaka.
Spadki cen na rynku obligacji uległy wczoraj wyhamowaniu i rynek czeka teraz na dane o produkcji przemysłowej w Polsce i cenach PPI, które zostaną podane dzisiaj o godz. 16:00. Po wykresie papierów widać, że ceny nieco wzrosły, a zatem część z nich postanowiła zająć pod to pozycje. Niezależnie jednak od tego jakie dane zostaną jutro opublikowane, trudno będzie liczyć na to, że podczas zaplanowanego na końcówkę czerwca posiedzenia RPP obniży stopy procentowe o więcej niż 25 p.b. W przypadku słabych danych wzrosną jednak szanse na taki ruch w lipcu, choć dla traderów miesiąc to tak naprawdę bardzo dużo czasu. Konsensus rynkowy co do dzisiejszych figur wynosi odpowiednio 3,3 proc. r/r i -0,1 proc. r/r. Naszym zdaniem mogą być one gorsze i wynieść 2,4 proc. r/r i -0,3 proc. r/r.
Poza danymi makroekonomicznymi rynek będzie zwracał także uwagę na informacje z unijnego szczytu. Chodzi tutaj oczywiście o kwestię kompromisu ws. budżetu na lata 2007-13, którego Polska może być największym beneficjentem. Wbrew panującym opiniom nie jesteśmy jednak pesymistami w kwestii osiągnięcia porozumienia.
Patrząc na rynek technicznie należy podtrzymać perspektywę ponownej zwyżki w okolice 4,06 do jutrzejszego popołudnia. Wsparciem pozostają okolice 4,03. W przypadku USD/PLN rynek może pomału kierować się w okolice 3,30 (oporem są okolice 3,35). Sugerujemy dzisiaj sprzedaż walut za złotówki przy w/w poziomach oporu. Nie wykluczamy powrotu do mocniejszej złotówki w przyszłym tygodniu.