Reklama

Komentarz poranny palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 17 czerwca 2005r., godz. 9:50 Korekta na rynku EUR/USD coraz bardziej prawdopodobna Rynek krajowy

Publikacja: 17.06.2005 10:25

Wczorajsza sesja nie przyniosła większych zmian w poziomie złotego. Przez większą jej część złoty jednak nieco tracił na wartości (osiągnięte maksima to 4,0620 na EUR/PLN i 3,3520 na USD/PLN), a dopiero w ostatnich godzinach odrobił większość strat. Nadal wpływ na zachowanie się złotego mają notowania EUR/USD, gdzie wczoraj znów mieliśmy "rollercoaster". Dzisiaj rano złoty otworzył się nieco słabszy niż na wczorajszym zamknięciu. Po godz. 9:00 za jedno euro płacono 4,0520 zł, a za dolara 3,34 zł.

Na rynek nie napłynęły wczoraj żadne dane makro. Głos zabrał jedynie członek Rady Polityki Pieniężnej, Andrzej Sławiński. Jego zdaniem po wejściu do Unii Europejskiej Polska powinna dążyć do jak najszybszego przyjęcia euro, tak aby wyeliminować ryzyko kursowe. Przyznał, że wraz ze spadkiem premii za ryzyko inwestowania w Polsce wzrosła zmienność wahań kursu naszej waluty, co dobrze było widoczne na przełomie ostatniego roku, kiedy złotówka wyraźnie zyskała na wartości. Dodał on, iż te wahania kursów mogły mieć niekorzystny wpływ na tempo wzrostu inwestycji. Wczorajszą wypowiedź Andrzeja Sławińskiego można traktować głównie jako odpowiedź dla eurosceptyzymu zaprezentowanego w środę przez Stanisława Owsiaka.

Spadki cen na rynku obligacji uległy wczoraj wyhamowaniu i rynek czeka teraz na dane o produkcji przemysłowej w Polsce i cenach PPI, które zostaną podane dzisiaj o godz. 16:00. Po wykresie papierów widać, że ceny nieco wzrosły, a zatem część z nich postanowiła zająć pod to pozycje. Niezależnie jednak od tego jakie dane zostaną jutro opublikowane, trudno będzie liczyć na to, że podczas zaplanowanego na końcówkę czerwca posiedzenia RPP obniży stopy procentowe o więcej niż 25 p.b. W przypadku słabych danych wzrosną jednak szanse na taki ruch w lipcu, choć dla traderów miesiąc to tak naprawdę bardzo dużo czasu. Konsensus rynkowy co do dzisiejszych figur wynosi odpowiednio 3,3 proc. r/r i -0,1 proc. r/r. Naszym zdaniem mogą być one gorsze i wynieść 2,4 proc. r/r i -0,3 proc. r/r.

Poza danymi makroekonomicznymi rynek będzie zwracał także uwagę na informacje z unijnego szczytu. Chodzi tutaj oczywiście o kwestię kompromisu ws. budżetu na lata 2007-13, którego Polska może być największym beneficjentem. Wbrew panującym opiniom nie jesteśmy jednak pesymistami w kwestii osiągnięcia porozumienia.

Patrząc na rynek technicznie należy podtrzymać perspektywę ponownej zwyżki w okolice 4,06 do jutrzejszego popołudnia. Wsparciem pozostają okolice 4,03. W przypadku USD/PLN rynek może pomału kierować się w okolice 3,30 (oporem są okolice 3,35). Sugerujemy dzisiaj sprzedaż walut za złotówki przy w/w poziomach oporu. Nie wykluczamy powrotu do mocniejszej złotówki w przyszłym tygodniu.

Reklama
Reklama

Rynek międzynarodowy

Na rynku EUR/USD mieliśmy wczoraj kolejny rollercoaster. Do godz. 15:30 dolar tracił na wartości i ustanowiliśmy maksimum w okolicach 1,2168. Naruszenie poziomu 1,2150 okazało się jednak pułapką i w kolejnej godzinie rynek "zjechał" blisko o 100 punktów w rejon 1,2070. Nie wykluczone, że do takiego ruchu mogły przyczynić się informacje o tym, iż premier Luksemburga zaproponował zawieszenie ratyfikacji traktatu konstytucyjnego na rok. Taka wersja została później przyjęta, jednak przywódcy przyznali, że idea ta nie jest martwa, a zapisy konstytucji nie będą renegocjowane. Zresztą inna kwestia jest obecnie najważniejsza, a jest nią unijny budżet na lata 2007-13. Negocjacje zapowiadają się na bardzo trudne, a głównymi przeciwnikami porozumienia są Wielka Brytania i Holandia. Mimo tego wydaje się, że szanse na kompromis (niewykluczone, że w zmodyfikowanej wersji luksemburskiej) jednak są.

Na rynek napłynęły wczoraj dane makro zarówno ze strefy euro jak i USA. Podana o godz. 11:00 przez Eurostat oficjalna inflacja za maj była nieco niższa i wyniosła 1,9 proc. r/r wobec szacowanych 2,0 proc. r/r. Znając jednak nastawienie Europejskiego Banku Centralnego trudno jednak liczyć na to, aby coś z tego wynikło. Tym samym dane te zostały zignorowane. Natomiast o godz. 14:30 napłynęły dane z USA, które okazały się nieco gorsze. Cotygodniowe bezrobocie wzrosło do 333 tys. z 332 tys. tydzień wcześniej przed korektą, a liczba nowych pozwoleń na inwestycje budowlane wzrosła tylko o 0,2 proc. przy 4,6 proc. spadku liczby pozwoleń na nie. Informacje te nie były jednak aż tak złe. Wyraźnie gorsze były informacje odnośnie aktywności przemysłowej w regionie Filadelfii (godz. 18:00), gdzie wskaźnik zanotował wartości ujemne pierwszy raz od 25 miesięcy (-2,2 pkt. wobec 7,3 pkt. w maju). Wydaje się tym samym, iż coraz większa część inwestorów dochodzi do wniosku, że cykl podwyżek stóp procentowych w USA pomału zbliża się do końca za czym przemawiałyby ostatnie dane makro, a zniżka EUR/USD w ostatnich tygodniach była zbyt głęboka. Dzisiaj kluczowymi będą informacje z USA, które poznamy o godz. 14:30 i 15:50. Pierwsze to deficyt na rachunku obrotów bieżących USA za I kwartał, który szacowany jest na poziomie 190 mld USD. Nie można jednak wykluczyć, że informacje te będą gorsze, co stanie się zapalnikiem do wyprzedaży "zielonych". Drugą informacją będą dane o nastrojach konsumenckich w USA, które również mogą rozczarować. Rynek zakłada odbicie w okolice 88,5 pkt., tyle, że warto zwrócić uwagę na zachowanie się cen ropy w ostatnim okresie. Reasumując - uważamy, że notowania EUR/USD mogą w najbliższych dniach kierować się w rejon 1,2250 i wyżej. Wsparciem są okolice 1,2090-1,21.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama