Wczorajsza sesja zgodnie z wcześniejszymi prognozami przyniosła osłabienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN pokonał poziom 4,05, a USD/PLN znalazł się powyżej 3,3350 zł. Dzisiaj rano tendencja ta była kontynuowana. Po godz. 9:00 za jedno euro płacono 4,0650 zł, a za dolara 3,3540 zł. Większe osłabienie się dolara to wynik zachowania się EUR/USD na rynkach światowych.
Podczas wczorajszego przetargu bonów skarbowych o łącznej wartości 0,5 mld zł (400 mln zł roczne i 100 mln zł 13-tygodniowe) sprzedano wszystkie papiery, chociaż zgłoszony popyt był już mniejszy niż miało to miejsce ostatnio. To wynik spadku średniej rentowności - dla bonów rocznych wyniosła ona 4,594 proc. Pomału rozpoczyna się także korekta cen na rynku obligacji - wydaje się, że wszystkie kombinacje posunięć ze strony Rady Polityki Pieniężnej podczas rozpoczynającego się jutro posiedzenia zostały już zdyskontowane. Tym samym im bliżej samej decyzji RPP (w środę 29 czerwca) tym rynek może być nastawiony na realizację zysków. Co ciekawe wydaje się, że będzie ona kontynuowana także po jej opublikowaniu.
Dzisiaj nie otrzyma żadnych informacji. Niemniej jednak inwestorzy mogą zwracać uwagę na losy sejmowej debaty nad wnioskiem o odwołanie ministra finansów Mirosława Gronickiego, mimo, że jej wynik jest w zasadzie przesądzony - powinien on zachować stanowisko. Głosowanie zostało zapowiedziane na godz. 13:00.
Analiza techniczna sugeruje, że zwyżka kursu EUR/PLN w perspektywie kolejnych dni powinna być kontynuowana. Niemniej jednak nie można wykluczyć większego wyhamowania w okolicach 4,07-4,0750. Wsparciem są okolice 4,04-4,05. Z kolei w przypadku USD/PLN oporem są okolice 3,3550-3,3650. Reasumując mimo, iż są ku temu podstawy to wydaje się, że obserwowane dzisiaj rano osłabienie jest nieco przesadzone i w kolejnych godzinach będziemy świadkami uspokojenia się rynku.
Rynek międzynarodowy