Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 28 czerwca 2005r. , godz. 10:10 Rosnąca nerwowość na złotym Rynek krajowy

Publikacja: 28.06.2005 10:28

Wczorajsza sesja zgodnie z wcześniejszymi prognozami przyniosła osłabienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN pokonał poziom 4,05, a USD/PLN znalazł się powyżej 3,3350 zł. Dzisiaj rano tendencja ta była kontynuowana. Po godz. 9:00 za jedno euro płacono 4,0650 zł, a za dolara 3,3540 zł. Większe osłabienie się dolara to wynik zachowania się EUR/USD na rynkach światowych.

Podczas wczorajszego przetargu bonów skarbowych o łącznej wartości 0,5 mld zł (400 mln zł roczne i 100 mln zł 13-tygodniowe) sprzedano wszystkie papiery, chociaż zgłoszony popyt był już mniejszy niż miało to miejsce ostatnio. To wynik spadku średniej rentowności - dla bonów rocznych wyniosła ona 4,594 proc. Pomału rozpoczyna się także korekta cen na rynku obligacji - wydaje się, że wszystkie kombinacje posunięć ze strony Rady Polityki Pieniężnej podczas rozpoczynającego się jutro posiedzenia zostały już zdyskontowane. Tym samym im bliżej samej decyzji RPP (w środę 29 czerwca) tym rynek może być nastawiony na realizację zysków. Co ciekawe wydaje się, że będzie ona kontynuowana także po jej opublikowaniu.

Dzisiaj nie otrzyma żadnych informacji. Niemniej jednak inwestorzy mogą zwracać uwagę na losy sejmowej debaty nad wnioskiem o odwołanie ministra finansów Mirosława Gronickiego, mimo, że jej wynik jest w zasadzie przesądzony - powinien on zachować stanowisko. Głosowanie zostało zapowiedziane na godz. 13:00.

Analiza techniczna sugeruje, że zwyżka kursu EUR/PLN w perspektywie kolejnych dni powinna być kontynuowana. Niemniej jednak nie można wykluczyć większego wyhamowania w okolicach 4,07-4,0750. Wsparciem są okolice 4,04-4,05. Z kolei w przypadku USD/PLN oporem są okolice 3,3550-3,3650. Reasumując mimo, iż są ku temu podstawy to wydaje się, że obserwowane dzisiaj rano osłabienie jest nieco przesadzone i w kolejnych godzinach będziemy świadkami uspokojenia się rynku.

Rynek międzynarodowy

Reklama
Reklama

Na rynku EUR/USD nadal obserwujemy spore wahania i widać, że część inwestorów nie bardzo może się zdecydować do opinii w którą stronę w najbliższym czasie podąży rynek. Przez połowę wczorajszej sesji byliśmy świadkami wzrostów wspólnej waluty - ustanowiliśmy lokalne maksimum w okolicach 1,2184. Europejska waluta zyskiwała dzięki dobremu odczytowi niemieckiego indeksu IFO, który w czerwcu wzrósł do poziomu 93,3 pkt., czyli tak jak spodziewał się tego rynek. Nieco niepokojące mogły być jednak dane o bilansie na rachunku obrotów bieżących strefy euro w kwietniu, gdzie nieoczekiwanie wystąpił deficyt. Przez rynek przewijała się także kwestia irańska. Niektórzy obserwatorzy wskazywali, iż fakt wyboru dosyć konserwatywnego kandydata podczas przeprowadzonych w tym kraju w weekend wyborów prezydenckich może implikować gorsze czasy dla klimatu w całym regionie Bliskiego Wschodu. To z kolei mogłoby wpłynąć negatywnie na ceny ropy i notowania dolara. Oczywiście takiego negatywnego scenariusza (z możliwością konfliktu zbrojnego za parę lat) nie można zupełnie wykluczyć, to jednak wydaje się, że administracja George?a Busha jest już ostrożniejsza po negatywnym przykładzie jaki otrzymała w Iraku. Tym samym nie spekulacje rynkowe nt. czynnika irańskiego wydają się zbyt przesadzone. Spotkanie szefów banków centralnych w Bazylei niczego "medialnego" nie przyniosło, a do politycznych przepychanek nt. przyszłości Unii Europejskiej inwestorzy przestali przywiązywać uwagę. Dzisiaj francuski minister spraw zagranicznych Nicholas Sarkozy przyznał, że rozszerzenie UE powinno być zatrzymane po przyjęciu Rumunii i Bułgarii w roku 2007 r., z czym nie zgodził się jego niemiecki kolega - Joschka Fischer. Niemcy przyznali jednak, iż są gotowi do rozmów na temat zmian w polityce rolnej.

Dzisiaj w godzinach rannych doszło do wyraźnego umocnienia się dolara. Nadal rosnące ceny ropy mają coraz większy negatywny wpływ na japońską gospodarkę. Tym samym odbija się to na notowaniach jena, który traci względem wszystkich par walut. Rano przyszły informacje z Niemiec, Francji i Włoch. Indeks nastrojów konsumentów w Niemczech sporządzany przez instytut Gfk spadł trzeci miesiąc z rzędu. Gorsze informacje przyszły także z Włoch, gdzie analogiczny indeks zaufania spadł piąty raz z rzędu do najniższego poziomu od listopada 2001 r. Nieznaczną poprawę zanotowano we Francji, gdzie analogiczny indeks wzrósł do 99 pkt. z 97 pkt. do najwyższego poziomu od trzech miesięcy. Z kolei majowe dane o podaży pieniądza M3 w strefie euro okazały się wyższe od prognoz analityków - wzrost do 7,3 proc. r/r - dane te przemawiają przeciwko obniżce stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Równie ważnymi danymi będą także te, które zostaną podane o godz. 16:00. Jak się szacuje indeks zaufania konsumentów Conference Board w maju wzrósł do poziomu 104 pkt. ze 102,2 pkt. w kwietniu. Istnieje jednak ryzyko, że odczyt ten okaże się gorszy z racji coraz bardziej drożejącej ropy na rynkach światowych. Technika pokazuje, że naruszenie wsparć w okolicach 1,2130 nie zmienia naszych prognoz dalszych wzrostów EUR/USD w kolejnych dniach. Silnym poziomem są okolice 1,21 i nie spodziewamy się ich naruszenia do dołu. Dosyć prawdopodobny jest powrót powyżej 1,2150. Oporem są okolice 1,2190.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama