Jak zwykle wątpliwości, co do decyzji FOMC, nie było i tam decyzja była zgodna z oczekiwaniami. Komunikat po posiedzeniu FOMC wskazuje jednak, że nadal mamy do czynienia z presją inflacyjną, co tym samym sugerowało możliwość dalszego wzrostu ceny dolara amerykańskiego, a to z kolei miało wpływ na kontynuację trendu aprecjacji amerykańskiej waluty pod koniec tygodnia. Nieco inaczej przedstawia się sytuacja odnośnie stóp procentowych w Polsce. Tutaj zaskoczeniem okazała się nie tyle skala redukcji, co jednoczesna zmiana nastawienia na łagodne. Tym samym otwarta została droga do dalszych cięć stóp procentowych (pojawiały się również sugestie ze strony Krzysztofa Rybińskiego o możliwości wystąpienia deflacji w 2006r). Nieco irracjonalnie zachował się w tym kontekście złoty pod koniec tygodnia, gdzie (oprócz pary dolarowej) widoczne było dynamiczne umocnienie krajowej waluty (w obliczu presji spadku stóp procentowych).
Poza decyzjami RPP i FOMC miniony tydzień nie obfitował w jakieś szczególnie ważne informacje makroekonomiczne. Zdecydowanie inaczej będzie się w tym względzie przedstawiała sytuacja w nadchodzących dniach. Nadchodzący tydzień jest pierwszym tygodniem nowego miesiąca, a zatem czeka nas piątkowa publikacja raportu z amerykańskiego rynku pracy, który z pewnością przykuje uwagę większości uczestników rynku. W poniedziałek, ze względu na Dzień Niepodległości w Stanach Zjednoczonych, rynki finansowe będą tam nieczynne, zatem publikacje zaczynamy od wtorku. Zapoznamy się wówczas jedynie z mało istotnymi zamówieniami fabrycznymi. W środę podany zostanie indeks ISM w sektorze usługowym, jak również Raport Challengera o planowanych zwolnieniach oraz cotygodniowe dane o zmianie zapasów paliw. W czwartek będziemy mieli jedynie publikację również cotygodniowych danych o ilości noworejestrowanych bezrobotnych, choć tym razem będzie ona w centrum uwagi nieco bardziej ze względu na to, że poprzedza ona piątkowy raport, oprócz którego dowiemy się również, jakie były zapasy w hurtowniach w maju oraz zapoznamy z danymi dotyczącymi kredytu konsumenckiego. Jak więc widać, najważniejszym dniem nadchodzącego tygodnia będzie piątek, co samo w sobie może przyczynić się do ograniczenia aktywności do publikacji raportu. Dynamiczne umocnienie dolara z minionego piątku wskazuje jednak, że najbliższe dni mają sporą szansę okazać się jednak ciekawe, na co wskazuje również sytuacja techniczna na poszczególnych parach.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień był pomyślny dla posiadaczy amerykańskiej waluty względem euro. Od kilku tygodni wierzchołki ustanawiane były coraz niżej, co cały czas sugerowało przewagę podaży. Taki układ na przestrzeni trzech ostatnich tygodni zaowocował utworzeniem formacji trójkąta prostokątnego z dolnym ograniczeniem w okolicach 1.2015. W piątek sprzedający euro rozprawili się z nim dosyć wyraźnie i w efekcie tydzień zakończony został przy minimach w okolicach 1.1935. Ze średnioterminowego punktu widzenia w dalszym ciągu kontynuowany jest scenariusz korygowania całego trendu wzrostowego, co stało się realne po przekroczeniu jego 61,8% zniesienia przy 1.25. Powinniśmy być zatem świadkami spadku wartości euro do zeszłorocznego minimum przy 1.1760. Nieco wcześniej wsparcia o charakterze krótkoterminowym spodziewałbym się przy cenie 1.1850/70, gdzie znajdują się poziomy 161,8% wysokości fal wzrostowych z ostatnich trzech tygodni, kształtowanych w ramach formacji trójkąta prostokątnego.USD/JPY