Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień był pomyślny dla posiadaczy dolara (rynek międzynarodowy), jak również złotego (ale już nie względem dolara). Najważniejszymi wydarzeniami ostatnich dni były decyzje FOMC oraz RPP w sprawie poziomu stóp procentowych. Amerykańskie stopy zostały podniesione o 25 punktów bazowych, natomiast RPP cenę pieniądza zmniejszyła o 50 pb (zmieniając również nastawienie w polityce monetarnej z neutralnego na łagodne).

Publikacja: 02.07.2005 12:24

Jak zwykle wątpliwości, co do decyzji FOMC, nie było i tam decyzja była zgodna z oczekiwaniami. Komunikat po posiedzeniu FOMC wskazuje jednak, że nadal mamy do czynienia z presją inflacyjną, co tym samym sugerowało możliwość dalszego wzrostu ceny dolara amerykańskiego, a to z kolei miało wpływ na kontynuację trendu aprecjacji amerykańskiej waluty pod koniec tygodnia. Nieco inaczej przedstawia się sytuacja odnośnie stóp procentowych w Polsce. Tutaj zaskoczeniem okazała się nie tyle skala redukcji, co jednoczesna zmiana nastawienia na łagodne. Tym samym otwarta została droga do dalszych cięć stóp procentowych (pojawiały się również sugestie ze strony Krzysztofa Rybińskiego o możliwości wystąpienia deflacji w 2006r). Nieco irracjonalnie zachował się w tym kontekście złoty pod koniec tygodnia, gdzie (oprócz pary dolarowej) widoczne było dynamiczne umocnienie krajowej waluty (w obliczu presji spadku stóp procentowych).

Poza decyzjami RPP i FOMC miniony tydzień nie obfitował w jakieś szczególnie ważne informacje makroekonomiczne. Zdecydowanie inaczej będzie się w tym względzie przedstawiała sytuacja w nadchodzących dniach. Nadchodzący tydzień jest pierwszym tygodniem nowego miesiąca, a zatem czeka nas piątkowa publikacja raportu z amerykańskiego rynku pracy, który z pewnością przykuje uwagę większości uczestników rynku. W poniedziałek, ze względu na Dzień Niepodległości w Stanach Zjednoczonych, rynki finansowe będą tam nieczynne, zatem publikacje zaczynamy od wtorku. Zapoznamy się wówczas jedynie z mało istotnymi zamówieniami fabrycznymi. W środę podany zostanie indeks ISM w sektorze usługowym, jak również Raport Challengera o planowanych zwolnieniach oraz cotygodniowe dane o zmianie zapasów paliw. W czwartek będziemy mieli jedynie publikację również cotygodniowych danych o ilości noworejestrowanych bezrobotnych, choć tym razem będzie ona w centrum uwagi nieco bardziej ze względu na to, że poprzedza ona piątkowy raport, oprócz którego dowiemy się również, jakie były zapasy w hurtowniach w maju oraz zapoznamy z danymi dotyczącymi kredytu konsumenckiego. Jak więc widać, najważniejszym dniem nadchodzącego tygodnia będzie piątek, co samo w sobie może przyczynić się do ograniczenia aktywności do publikacji raportu. Dynamiczne umocnienie dolara z minionego piątku wskazuje jednak, że najbliższe dni mają sporą szansę okazać się jednak ciekawe, na co wskazuje również sytuacja techniczna na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień był pomyślny dla posiadaczy amerykańskiej waluty względem euro. Od kilku tygodni wierzchołki ustanawiane były coraz niżej, co cały czas sugerowało przewagę podaży. Taki układ na przestrzeni trzech ostatnich tygodni zaowocował utworzeniem formacji trójkąta prostokątnego z dolnym ograniczeniem w okolicach 1.2015. W piątek sprzedający euro rozprawili się z nim dosyć wyraźnie i w efekcie tydzień zakończony został przy minimach w okolicach 1.1935. Ze średnioterminowego punktu widzenia w dalszym ciągu kontynuowany jest scenariusz korygowania całego trendu wzrostowego, co stało się realne po przekroczeniu jego 61,8% zniesienia przy 1.25. Powinniśmy być zatem świadkami spadku wartości euro do zeszłorocznego minimum przy 1.1760. Nieco wcześniej wsparcia o charakterze krótkoterminowym spodziewałbym się przy cenie 1.1850/70, gdzie znajdują się poziomy 161,8% wysokości fal wzrostowych z ostatnich trzech tygodni, kształtowanych w ramach formacji trójkąta prostokątnego.USD/JPY

Reklama
Reklama

Dość mocnym akcentem zakończyliśmy tydzień na dolarze względem jena japońskiego. Minimum zostało wyznaczone w zasadzie już na początku poniedziałkowych notowań i od tego momentu trwa niemal nieprzerwany trend wzrostowy. Wszystkie poziomy o charakterze podażowym zostały przełamane niemal bez trudu. Udało się wyprowadzić ceny ponad górne ograniczenia kanałów wzrostowych, a zwykle tego typu sytuacja świadczy tylko o determinacji kupujących i tym samym o przyspieszeniu trendu. Następnym poziomem oporu o charakterze średnioterminowym są okolice 112.50, gdzie między innymi znajduje się szczyt z lipca ubiegłego roku. Oczywiście w takiej sytuacji, jak obecna, to nie opory są ważne, a wsparcia. Z krótkoterminowej perspektywy najbliższym jest obecnie 110.62, natomiast nieco niżej okolice maksimów sprzed dwóch tygodni, czyli 109.70. Można założyć, że ich przekroczenie będzie już pierwszym, istotnym sygnałem ostrzegawczym dla posiadaczy dolara amerykańskiego.

EUR/JPY

W bardzo ciekawej technicznie sytuacji w krótkim terminie znajduje się eurojen. Miniony tydzień przyniósł tutaj umocnienie euro względem jena. Przekroczony został istotny poziom oporu przy 133.50, jednakże piątkowe notowania doprowadziły do ponownego zejścia cen w ten obręb. Poziom ten jest istotny dlatego, że można go uznać za poziom linii szyi formacji podwójnego dna. Jego wyraźne przekroczenie daje bowiem nadzieje na wyznaczenie nieco głębszej korekty całego, ostatniego trendu spadkowego. Zasięg wynikający z formacji pokrywa się mniej więcej z górnym ograniczeniem majowej konsolidacji, czyli 136.21. Jak na razie, podażowo działa jej dolne ograniczenie przy 134.21. Jeśli spojrzeć na tę parę w średnim terminie, ceny nadal poruszają się w spadkowym kanale, natomiast ostatni, podwójny dołek wyznaczony został na jego dolnym ograniczeniu, co tym samym sprzyjałoby teraz umocnieniu europejskiej waluty w stronę ograniczenia górnego formacji. Warto jednak zauważyć, że maksimum z tego tygodnia wyznaczone zostało przy poziomie 38,2% zniesienia całego trendu spadkowego, z jakim mamy do czynienia od marca. Odwrót z tych okolic sugeruje nadal siłę tendencji spadkowej, a to z kolei winno przełożyć się na kontynuację aprecjacji jena. Wsparciem w krótkim terminie jest tu zatem 133.50, a trwałe zejście cen pod ten poziom będzie sygnałem ponownego testu ostatnich minimów w okolicach 130.60. Jeśli z obecnych poziomów rynek faktycznie skierowałby się w dół, byłoby to równoznaczne z załamaniem formacji podwójnego dna, a taka pułapka sygnału kupna zwykle przekłada się na sygnał przeciwstawny, czyli w tym wypadku kupna jena i można by się wówczas obawiać, że poziom 130.60 będzie jedynie chwilowym przystankiem.

GBP/USD

Miniony tydzień przyniósł bardzo silny trend umocnienia dolara względem funta brytyjskiego. Rozpoczynaliśmy go w okolicach 1.83, a kończymy już pod poziomem 1.77. Ponad 6 figur w tydzień z pewnością robi wrażenie. Jeśli spojrzeć na wykres w krótkim terminie, gołym okiem widoczna jest przyczyna tak dużego ruchu. Jest nią oczywiście konsolidacji trwająca już od połowy maja. Z reguły im dłuższy horyzont, tym mocniejsze z niego wybicie. Obecnie zatem udało się podaży trwale sforsować poziom 1.80 i wiele wskazuje na to, że rynek zmierza tu już do testu głównego w średnim terminie wsparcia, czyli zeszłorocznego minimum z maja, które wyznaczone zostało przy cenie 1.7477. Warto również zauważyć, że w jego okolicach zlokalizowany jest poziom 261,8% wysokości wzrostowej fali z połowy czerwca z poziomu 1.80. Byłby to zatem teoretyczny zasięg, gdzie powinien dotrzeć rynek po przebiciu 1.80. Pierwszy, docelowy poziom (161,8%) przy 1.78 został w piątek praktycznie z marszu przekroczony. Posiadacze amerykańskiej waluty mają tu zatem w dalszym ciągu przewagę, natomiast sygnałem, że zaczyna się ona wyczerpywać, byłoby ponowne wyjście cen nad 1.80.

USD/CHFZ bardzo ciekawą sytuacją w ostatnich dniach mieliśmy do czynienia na parze dolara względem franka szwajcarskiego. Na pozostałych parach dolarowych przewaga posiadaczy amerykańskiej waluty była bardzo widoczna. Jeśli jednak chodzi o jej relację do franka, to zaczął się tu tworzyć klin zwyżkujący, co stanowiło już zapowiedź osłabienia dolara. Można więc było założyć, że któraś z par się "myli". Okazało się, że to właśnie dolar względem franka był w błędzie. Piątkowa fala umocnienia amerykańskiej waluty przyniosła tu bowiem wybicie z klina górą, a tym samym przyspieszenie trendu wzrostowego. Warto również wspomnieć, że ostatnie wyhamowanie umocnienia dolara miało miejsce pod średnioterminowym oporem w postaci szczytu z sierpnia 2004 na 1.2854. Piątkowy wyskok doprowadził definitywnie do jego przekroczenia, a tym samym do skierowania się cen w stronę kolejnego oporu, czyli wierzchołka wyznaczonego w kwietniu ubiegłego roku przy 1.3230. Za wsparcie uznać obecnie należy poziom 1.2750 i zejście cen niżej będzie już oznaką wyczerpywania się bieżącej tendencji wzrostowej. Jak na razie, przewaga w dalszym ciągu jest po stronie posiadaczy amerykańskiej waluty.

Reklama
Reklama

Rynek krajowy

USD/PLN

Nieco spokojniej przebiegały notowania na rynku dolara względem złotego. Można tu mówić o konsolidacji na przestrzeni ostatnich trzech tygodni o wzrostowym nachyleniu. Poszczególne dołki ustanawiane są tu bowiem coraz wyżej, co sugeruje nadal utrzymującą się przewagę posiadaczy amerykańskiej waluty. W nieco dłuższym horyzoncie czasowym nadal aktualnym jest tu wzrostowy kanał, którego dolne ograniczenie jest obecnie bronione. W ostatnich dniach było ono już nieco naruszane, ale poprzez piątkową falę aprecjacji dolara ceny ponownie znalazły się w zakresie formacji. Jej dolne ograniczenie to obecnie okolice 3.34 i można założyć, że dopiero trwalsze i bardziej dynamiczne wybicie dołem mogłoby zachęcić do sprzedaży amerykańskiej waluty. Aktualne wahania jeszcze temu nie sprzyjają. Od góry istotnym ograniczeniem dla krótkoterminowych wahań jest 3.3650 - 3.37. Jego przekroczenie byłoby zwiastunem testowania okolic maksimum całego trendu przy 3.4060. Można tu zatem zauważyć, że dolar ma pewien dystans do pozostałych par, gdzie amerykańska waluta przebiła już ostatnie wsparcia/opory i dynamicznie wyszła na nowe szczyty trendu jej umocnienia. W przypadku relacji do złotego taka sytuacja jeszcze nie miała miejsca. Jak więc widać, umacniający się dolar na rynkach międzynarodowych spotyka się jednocześnie ze sporym popytem na krajową walutę, a w efekcie mamy na tej parze konsolidację od kilku tygodni i brak jednoznacznego kierunku (w krótkim terminie).

EUR/PLN

W niezmiernie ciekawym miejscu zakończyły się notowania na parze eurozłotego. Od początku maja mamy tu do czynienia z linią trendu spadkowego, która jak dotąd nie została sforsowana. Przez większość minionego tygodnia ceny spadały (umocnienie złotego) niemal dokładnie po tej linii, natomiast końcówka tygodnia przyniosła już przyspieszenie aprecjacji złotego, co przełożyło się na nieznaczne oddalenie od poziomu oporu. Warto jednak zauważyć, że ma tu miejsce dość podobny układ, jak na eurodolarze, czyli wahania z ostatnich dni przełożyły się na ukształtowanie formacji trójkąta prostokątnego, z dolnym ograniczeniem w rejonie 4.0000/80, w okolicach którego właśnie piątkowe notowania zakończyliśmy. Wspomniana linia trendu spadkowego zlokalizowana jest przy poziomie 4.04, który jest teraz najbliższym oporem. Istotne będzie zatem zachowanie się rynku na początku tygodnia, bowiem wybicie poza zakres 4.00 - 4.04 winno przełożyć się tu na wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen. Aktualnie cały czas preferowane jest wybicie dołem i kontynuacja trendu umocnienia złotego. Przypominam również, że przy cenie 4.0350 znajduje się ostatnie, 61,8% zniesienie, a zatem zgodnie z teorią, jego trwałe przekroczenie winno przełożyć się na skorygowanie poprzedniegotrendu w całości, co w aktualnym przypadku przekładałoby się na umocnienie złotego do poziomu marcowego minimum, czyli 3.8690.

PLN BASKET

Reklama
Reklama

Nieco skomplikowana krótkoterminowo sytuacja ma miejsce na koszyku względem złotego. Na początki czerwca ceny przebiły tu kilkutygodniową linię trendu wzrostowego, którą można było wówczas uznać również za linię szyi formacji RGR. Problem zaczął się jednak, gdy ceny nie chciały spadać. Wzrostowe odreagowanie do linii szyi potraktować można było (i należało) jako jedynie ruch powrotny, który nota bene zakończył się dokładnie na przebitym wsparciu. Niestety, jak na razie, spadek nie jest kontynuowany, a minima z początku czerwca nadal aktualne. Wyznaczone zostały one przy cenie ok. 3.6460. Można obecnie założyć, że dopiero wyraźne ich przebicie kończyło będzie aktualny trend horyzontalny i rynek wejdzie wówczas w jakąś głębszą korektę. Warto jednak również zauważyć, że cała aktualna korekta/konsolidacja, odbywa się nad 38,2% zniesieniem trendu wzrostowego, zapoczątkowanego z marcowego dołka. Świadczy to zatem o nadal utrzymującej się przewadze popytu. Krótkoterminowo wahania ograniczone są zakresem 3.6460 - 3.72, natomiast nieco szerszy zakres ostatniego horyzontu obejmuje rejon 3.6460 - 3.8135 i dopiero wybicie się poza ten obszar winno przełożyć się na wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen.

GBP/PLN

Miniony tydzień stał pod znakiem dynamicznego umocnienia złotego względem funta. Można zakładać, że do popytu na krajową walutę (widocznego również na pozostałych crossach złotowych) doszła jeszcze podaż funta względem dolara i te dwa czynniki przełożyły się na tak dynamiczne umocnienie krajowej waluty na tej parze. Sytuacja techniczna przemawia obecnie za kontynuacją wzrostu wartości złotego. Od początku maja mieliśmy tu bowiem do czynienia z męczącą konsolidacją, której przebieg jednak cały czas wskazywał na utrzymującą się przewagę posiadaczy krajowej waluty (coraz niższe dołki). Można zatem zakładać, że piątkowa fala spadkowa stanowiła tutaj wybicie się z ostatniego horyzontu. W takim układzie wsparciem winien być teraz poziom jego dolnego ograniczenia, czyli niedawnego, czerwcowego dołka przy 5.9765. Jeśli udałoby się popytowi powrócić wyżej, liczyć należałoby się z kolejnym zanegowaniem wybicia i tym samym z przedłużeniem konsolidacji. Aktualnie wsparcia doszukiwać należałoby się w okolicy 5.88 - 5.89, gdzie znajdują się 61,8% zniesienie całego trendu wzrostowego, zapoczątkowanego z marcowego dołka, jak również 161,8% wysokości niedawnej fali wzrostowej z czerwcowego dołka przy 5.9765. Zejście pod ten rejon sygnalizowałoby możliwość dalszego umocnienia krajowej waluty do okolic nawet 5.59, czyli poziomu, skąd trend wzrostowy został zapoczątkowany.

CHF/PLN

Ostatnie dni były również pomyślne dla posiadaczy złotego względem franka szwajcarskiego. Czerwcowe dołki są tu ustanawiane na coraz to niższych poziomach, co dość dobrze obrazuje przewagę posiadaczy krajowej waluty. Warto jednak zauważyć, że wsparciem jest tu cały czas poziom linii wyznaczonej po minimach z maja i czerwca. Piątkowe umocnienie złotego (spadek kursu) również zatrzymało się na tej linii, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 2.5850. Można założyć, że jej przebicie byłoby impulsem do przyspieszenia trendu umocnienia złotego, a tym samym realnym stałby się kierunek 2.51, który wynika z realizacji niedawnej, średnioterminowej formacji RGR, jak również zasięgu flagi sprzed dwóch tygodni. Aktualnie oporem jest cena 2.63, gdzie znajduje się krótkoterminowa linia trendu spadkowego, którą można również traktować jako górne ograniczenie 3-tygodniowego kanału spadkowego. Silniejszym oporem jest poziom 2.6450, gdzie znajduje się nieco dłuższa linia trendu spadkowego, jak również niedawne maksima wzrostowego odreagowania. Można zatem zakładać, że wyjście wyżej sygnalizowałoby już wyczerpywanie aktualnego potencjału podaży. Póki co, posiadacze krajowej waluty mają w dalszym ciągu przewagę.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama