Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 04.07.2005 08:54

Ten tydzień pod względem informacyjnym zacznie się nudno. Główny rynek

światowy, czyli amerykański jest dziś zamknięty. Wystarczy spojrzeć na

dzisiejszą datę, by przypomnieć sobie, co to za święto. Tak czy inaczej to

dzień nie na trading, ale parady i fajerwerki. Tym samym trzeba się liczyć z

tym, że cały świat będzie w lekkim uśpieniu. Chodzi tu zarówno o rynki

Reklama
Reklama

akcji, jak i pozostałe łącznie z walutowym. Za to kolejne dni mogą być już

ciekawsze, choć i tak skupienie graczy zogniskuje się na piątku.

Właśnie tego dnia z pompą zakończymy tydzień. Opublikowany zostanie raport o

stanie rynku pracy w USA. Nie trzeba chyba przypominać, jaką wagę się do

tych danych przykłada. Prognozy mówią o wzroście liczby miejsc pracy o ok.

180k. Patrząc na ostatnie odczyty liczby wniosków o zasiłek nie powinien

Reklama
Reklama

zaskoczyć wynik jeszcze lepszy. Wprawdzie nie można na bazie danych o

liczbie wniosków ślepo prognozować, to jednak mogą być one pomocne w

określeniu prawdopodobieństwa wystąpienia rozczarowania. W tej chwili wydaje

się, że jest ono nieco mniejsze od prawdopodobieństwa wystąpienia miłej

niespodzianki.

Zanim poznamy raport o rynku pracy podane zostaną inne dane. Nie jest to

Reklama
Reklama

jakaś poważna fala, więc raczej nie będą wzbudzać poważniejszych emocji. I

tak już jutro poznamy dynamikę zamówień w przemyśle (+3%). W środę czeka nas

publikacja wskaźnika ISM liczonego dla sektora usług (prog. 58 pkt.). W

czwartek mamy w planie jedynie cotygodniowy raport o liczbie nowych wniosków

o zasiłek dla bezrobotnych (prog. 320k).

Reklama
Reklama

My ostatnio dość luźno jesteśmy powiązani z rynkami światowymi. Brak sesji w

Stanach nie jest więc dla nas wyrokiem. Ba, może być nawet okazją dla popytu

do jakiś zabaw z poziomem ostatniego lokalnego szczytu. Prawdopodobnie obrót

na sesji nie będzie powalający, a tym samym ewentualne sygnały będą raczej

miały niską istotność. Zresztą obecnie sprawą drugorzędną jest dylemat, czy

Reklama
Reklama

pokonamy teraz poziom szczytu i zbliżymy się do oporu na 2126 pkt. Mamy

wzrost więc póki co bardziej powinno nas interesować, czy poziom wsparcia na

2000 pkt zostanie utrzymany gdyby komuś przyszło do głowy go testować. Raz

się udało, ale przecież nikt nie powiedział, że za drugim razem też się uda.

Kontrakty.gif Indeks.gif

Reklama
Reklama

Można jedynie domniemywać, że do takowego testu dziś raczej nie dojdzie. Nie

chodzi tu tylko odległość od piątkowego zamknięcia, ale także o panujące na

rynku nastroje. Baza wyraźnie pokazuje, że ponownie na rynku ujawnili się

łapacze górek. Wprawdzie jest wiele argumentów za tym, by powątpiewać w

intencje kupujących, to jednak właśnie taka duża chęć gra na spadek poważnie

zmniejsza potencjał niedźwiedzi. Jak już wielokrotnie tu wspominaliśmy -

rynek wykonuje ruch, którego spodziewa się niewielka grupa graczy. Większość

nie może mieć racji. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama