O ile mniejsza zmienność na początku tygodnia wynika po części z braku aktywności inwestorów amerykańskich, którzy w poniedziałek obchodzili Dzień Niepodległości, to obecnie jest ona związana z oczekiwaniem na decyzje w kwestii poziomu stóp procentowych w strefie euro (dzisiejsze posiedzenie Banku Anglii oraz ECB) oraz piątkowy raport na temat rynku pracy w USA. W chwili obecnej (8:30) o EUR/USD jest notowany po 1.192. Kurs USD/JPY zanotował wczoraj 11-miesięczne maksimum przebijając poziom 112. Słabość jena wynika w chwili obecnej z rosnących cen ropy naftowej, mających duży wpływ na gospodarkę japońską całkowicie uzależnioną od importu tego surowca.
Głównym wydarzeniem dnia wczorajszego było ustanowienie przez ropę naftową nowych rekordów cenowych - cena zamknięcia sierpniowego kontraktu futures na ten surowiec (light sweet crude) wyniosła 61.28$. Wzrost ceny był między innymi spowodowany tropikalnym sztormem w Zatoce Meksykańskiej, który zakłócił produkcję w kilku amerykańskich rafineriach. Skala problemu w chwili obecnej jest symboliczna, jednakże uczestnicy rynku przypomnieli sobie w ten sposób o ubiegłorocznych wyjątkowo nasilonych anomaliach atmosferycznych w tym regionie. Poprzez wzrost ceny wyrazili tym samym obawę, iż w obecny rok również może obfitować w podobne wydarzenia. Utrzymanie się tak wysokich poziomów cenowych w dłuższym okresie czasu może skutkować zapewne ogólnoświatowym spowolnieniem wzrostu gospodarczego.
W dniu dzisiejszym odbędą się posiedzenia Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego. Jakkolwiek rynek oczekuje w obydwu przypadkach pozostawienia stóp procentowych na poprzednim poziomie, to prawdopodobne jest także podjęcie decyzji o obniżce stopy procentowej przez Bank Anglii.