Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień należał do trochę nietypowych. Kluczowym wydarzeniem miał być piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy, ale niestety został przyćmiony czwartkową tragedią w Londynie. Warto jednak na pewną rzecz zwrócić uwagę. Otóż wygląda na to, że rynki finansowe zdołały się już niejako uodpornić na tego rodzaju zagrożenia, o czym świadczy bardzo szybkie zrównoważenie wahań.

Publikacja: 11.07.2005 07:10

W zasadzie najszybciej pozbierał się rynek giełdowy w Stanach Zjednoczonych. Po czwartkowym, niższym otwarciu sesja została zakończona tam już na plusie i w ślad za nim poszły również rynku azjatyckie. Potrzeba było zatem raptem kilkunastu godzin, aby przywrócić równowagę. Podobnie działo się na walutach, gdzie na większości par ruchy wywołane atakiem, zostały już w większej części, bądź nawet w całości skorygowane. Największa zmienność pojawiła się oczywiście na samym funcie brytyjskim, który od dwóch tygodni bardzo dynamicznie traci na wartości względem dolara. Sporo działo się również na szwajcarskiej walucie, bowiem jest ona uważana za bezpieczną, a tym samym w sytuacjach zagrożenia inwestorzy przenoszą swoje pozycje właśnie na franka szwajcarskiego. Piątkowe dane z rynku pracy nie zmieniły za wiele w obrazie rynku. Nadchodzący tydzień, pod względem danych rynkowych również powinien być ciekawy. Pierwsze informacje ze Stanów Zjednoczonych napłyną w środę, a będą to ceny w imporcie i eksporcie, bilans handlu zagranicznego, zmiana zapasów paliw oraz deficyt budżetowy za czerwiec. W czwartek zapoznamy się z ilością noworejestrowanych bezrobotnych (dane tygodniowe), jak również inflacją CPI (cen konsumentów) oraz sprzedażą detaliczną. W piątek opublikowana zostanie inflacja PPI (cen producentów) oraz indeks NY Empire State, dynamika produkcji przemysłowej, wykorzystanie potencjału produkcyjnego oraz indeks nastroju liczony przez Uniwersytet Michigan. Jak więc widać, w najbliższych dniach potencjalnych impulsów ze strony makroekonomicznej nie powinno zabraknąć. Proponuję teraz przejść do sytuacji technicznej na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień na parze eurodolara był stosunkowo spokojny. Przez większość czasu wahania przebywały w zakresie 1.1870 - 1.1950. Jedynie czwartkowe informacje o zamachach w Londynie nieco zachwiały tutaj rynkiem. Reakcja nie była jednak zbyt duża i po odbiciu od najbliższego oporu na 1.2040, jakim jest około 1,5-miesięczna linia trendu spadkowego, ceny powróciły ponownie w zakres poprzedniej konsolidacji. Wsparciem w dalszym ciągu jest poziom 1.1870. Jest to 161,8% wysokości fali wzrostowej sprzed dwóch tygodni. Przekroczenie tego poziomu w krótkim terminie powinno przełożyć się na dalszą aprecjację dolara do okolic 1.1760, czyli zeszłorocznego dołka. Aktualnie, aby mówić o możliwości wyczerpania tendencji spadkowej, kurs musiałby wyjść ponad poziom 1.20, gdzie znajduje się wybroniona w czwartek linia trendu. Jeśli chodzi o możliwość zapoczątkowania jakieś trwalszej korekty, to tutaj warunkiem byłoby przekroczenie ceny 1.23. Jak na razie, posiadacze amerykańskiej waluty mają zatem przewagę.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Ciekawie zakończył się tydzień na parze dolarjena. Popyt co prawda nadal broni krótkoterminową, przyspieszoną linię trendu wzrostowego, jednakże od góry widocznym problemem staje się poziom lipcowego (2004) szczytu przy 112.50 i ceny w tym tygodniu wyraźnie wyhamowały tempo aprecjacji przed tym poziomem. Nadal jednak należy mówić o przewadze posiadaczy dolara. Aktualnie najbliższym wsparciem jest cena 112.00 oraz niżej 111.50 i 110.40/62. Można zakładać, że zejście pod tą ostatnią strefę popytową przełoży się na wyznaczenie nieco głębszej korekty, zatem do tego miejsca posiadacze amerykańskiej waluty mają przewagę.

EUR/JPY

Krótkoterminowa sytuacja na eurojenie niestety nie jest zbyt klarowna. Od kilku tygodni mamy do czynienia z trendem horyzontalnym. Kurs w średnim terminie nadal przebywa tu w spadkowym kanale i czerwcowe minima wyznaczone zostały na jego dolnym ograniczeniu, co może obecnie sugerować możliwość skierowania się cen w stronę ograniczenia górnego formacji (130.00 - 138.70). Na przestrzeni ostatnich dni przewagę wydają się mieć posiadacze europejskiej waluty. Utrzymuje się tu bowiem około 2-tygodniowa linia trendu wzrostowego, która była już wielokrotnie testowana, a zatem jej wiarygodność jest tu stosunkowo duża. Obecnie wsparcie to znajduje się przy cenie ok. 133.70 i jego przełamanie sugerowałoby dalsze utrzymanie horyzontu. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że piątkowa końcówka przyniosła już impuls popytowy, który pozwolił zakończyć tydzień niemal dokładnie na końcówce z zeszłego piątku. Wyznaczona ona jest przy ok. 134.50, czyli 38,2% zniesieniu całego spadku. Wyjście wyżej sugerowałoby zapoczątkowanie nieco głębszej korekty, a więc tym samym otwarta zostałaby droga do testu wspomnianego, górnego ograniczenia średnioterminowego kanału spadkowego przy 138.70.

GBP/USD

Z bardzo silną presją podażową mamy w ostatnim czasie do czynienia na rynku funta brytyjskiego. W porównaniu z poziomem maksimum z ubiegłego tygodnia, funt niemal bez żadnych korekt stracił 10 figur. W minionym tygodniu przekroczone zostało tu wsparcie w postaci zeszłorocznego minimum z maja, które wyznaczone jest na poziomie 1.7477. Przebicie tego poziomu odbyło się w czwartek i do końca tygodnia popytowi nie udało się już powrócić ponownie wyżej. Jeśli jednak spojrzeć na notowania dzienne, to światełkiem w tunelu dla byków może być piątkowy młot na wykresie świecowym. Wyraźny, dolny cień sugeruje tu bowiem możliwość chwilowego wyczerpania się podaży. Za sygnał, który by to potwierdzał, uznałbym ponowne wyjście nad poziom 1.7477.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Przewaga posiadaczy dolara nadal widoczna jest również względem szwajcarskiej waluty. Pod koniec ubiegłego tygodnia udało się tu bykom wybić ponad poziom 1.2850 (szczyt z sierpnia 2004), który w tym tygodniu stał się z kolei wsparciem (zatrzymało się tu czwartkowe wahnięcie). Przekroczenie wspomnianego oporu otworzyło w zasadzie drogę do dalszej aprecjacji amerykańskiej waluty do poziomu szczytu z kwietnia ubiegłego roku, który wyznaczony jest przy cenie 1.3230. W krótkim terminie podaż stała się aktywna przy 1.3070, kilkukrotnie zatrzymując kupujących. O dalszym kierunku na tej parze zadecyduje zatem wybicie poza zakres 1.2850 - 1.3070, przy czym nadal większym prawdopodobieństwem cechuje się kontynuacja umocnienia dolara.

Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień posiadacze dolara względem złotego mogą zapewne uznać za udany. Niestety analiza techniczna została nieco podważona czwartkowymi zmianami. Doszło bowiem do dynamicznego przebicia szczytu z początku czerwca, który zlokalizowany był przy cenie 3.4060. Wyjście cen ponad ten poziom sugerowało zakończenie miesięcznej korekty i tym samym kontynuację trendu wzrostowego. Gdy jednak rynki złapały równowagę, kurs ponownie się cofnął i w efekcie kończymy tydzień przy 3.41. Wiele zależy teraz od zachowania się cen w nadchodzących dniach. Jeśli początek nowego tygodnia zaczęlibyśmy od ponownego umocnienia dolara, wówczas cofnięcie się do czerwcowego szczytu uznać należałoby jedynie za ruch powrotny (potwierdzenie wagi oporu). Jeśli jednak popyt nie będzie zbyt widoczny i ceny spadną pod 3.40, wówczas odczytane zostanie to jako pułapka wybicia i spodziewać należałoby się dalszego umacniania złotego do 3.36, czyli do poziomu dolnego ograniczenia ponad 3-miesięcznego kanału wzrostowego.

EUR/PLN

Ze stosunkowo podobną krótkoterminowo sytuacją mamy do czynienia na rynku eurozłotego. We wtorek udało się tu popytowi przekroczyć bardzo wiarygodną, ponad 2-miesięczną linię trendu spadkowego. Dynamiczny, czwartkowy wzrost wpisywał się dość dobrze w sygnał przekroczenia tego oporu. Piątek przyniósł już jednak wyraźne osłabienie euro. Podobnie zatem, jak na dolarze względem złotego, wiele zależało teraz będzie od zachowania się kursu w ciągu najbliższych dni, bowiem jeśli złoty zacząłby ponownie tracić na wartości, to piątkowe cofnięcie uznać można by wówczas za ruch powrotny po przebiciu linii trendu spadkowego, a tym samym perspektywa kontynuacji dalszego osłabienia złotego byłaby jak najbardziej realna. Wsparciem jest w dalszym ciągu cena 4.00 i można zakładać, że dopiero jej sforsowanie kazałoby traktować aktualne odreagowanie jako jedynie chwilową korektę poprzedniego spadku, a nie jako początek nowej fali deprecjacji złotego.

Reklama
Reklama

PLN BASKET

Choć miniony tydzień doprowadził do dość sporego umocnienia się koszyka względem złotego, to jeśli spojrzeć na kurs z perspektywy 2 miesięcy, nic się tu nie zmieniło. Ceny nadal konsolidują się w zakresie 3.6450 - 3.7850. Czwartkowe, skokowe umocnienie koszyka doprowadziło do przetestowania właśnie tego górnego rejonu, a piątkowe odbicie jedynie potwierdziło presję na dalsze utrzymanie cen w zakresie horyzontu. Obecnie zatem pozostaje jedynie cierpliwie czekać na wybicie i tym samym wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen. Wiele wskazuje obecnie na to, że nadal większe szanse są tu na wybicie górą i kontynuację deprecjacji złotego. Cała, ponad 2-miesięczna konsolidacja odbywa się bowiem między szczytem, a 38,2% zniesieniem trendu wzrostowego, który został zapoczątkowany z marcowego dołka. Zatrzymanie korekty przy 38,2% nadal świadczy o przewadze popytu.

GBP/PLN

Krótkoterminowy trend umocnienia złotego jest nadal aktualny względem funta brytyjskiego. Czwartkowe wahnięcia na tej parze nie zmieniły zatem sytuacji technicznej. Podejście pod poziom 6.05 zatrzymało się tym samym na znajdującym się tam ostatnim 61,8% zniesieniu fali aprecjacji złotego sprzed tygodnia. Piątkowe umocnienie krajowej waluty zakończone zostało już na wsparciu, czyli przy ostatnich minimach na 5.91. Jego przekroczenie winno się przełożyć na kontynuację umocnienia złotego do kolejnego, popytowego poziomu, czyli okolic 5.8250. Jest to bowiem pierwszy, docelowy poziom spadku (161,8% wysokości fali wzrostowej z tego tygodnia), do którego ceny winny się skierować po przekroczeniu wsparcia na 5.91. Oporem jest teraz w krótkim terminie oczywiście cena 6.05 oraz nieco wyżej również linia trendu spadkowego, która zlokalizowana jest przy cenie 6.07. Można zakładać, że dopiero jej przekroczenie będzie sygnałem do wyczerpywania się aktualnego trendu spadkowego i do jej poziomu posiadacze krajowej waluty mają tu przewagę.

CHF/PLN

Reklama
Reklama

Spora zmienność w tym tygodniu miała miejsce na parze franka względem krajowej waluty. Zawdzięczamy to przede wszystkim zasadzie, że w razie zagrożeń, zwykle inwestorzy kierują swoje środki w bezpieczne waluty, a za taką uważany jest właśnie frank szwajcarski. Maksimum wyznaczone zostało przy cenie 2.68 i tym samym jest to obecnie najbliższy opór. Tydzień zakończony został na poziomie 2.62, a więc na 61,8% zniesieniu umocnienia szwajcarskiej waluty. Jeśli cena 2.62 zostałaby przekroczona w dół, rynek winien się skierować w stronę minimum z początku tygodnia, które wyznaczone zostało przy cenie 2.58. Jego przekroczenie sugerowałoby już, że umocnienie franka z tego tygodnia było jedynie dynamiczną korektą trendu spadkowego, a nie trwałą podstawą pod wyznaczenie nowej fali wzrostowej. Póki co, można tu mówić jedynie o wyhamowaniu aktualnej tendencji aprecjacji złotego, a o dalszym kierunku zmian cen zadecyduje wybicie poza zakres 2.58 - 2.68.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama