Na przestrzeni ostatnich 24 godzin notowania naszej waluty nie uległy większej zmianie, no może minimalnie wzrosły. Wraz z aprecjacją kursu EUR/USD złoty minimalnie stracił do euro, ale zyskał nieco do dolara.
W czwartek, w centrum zainteresowania inwestorów znalazły się publikowane po południu przez GUS dane o inflacji. O godz. 16:00 okazało się, że w czerwcu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w ujęciu rocznym wyniósł 1,4 proc. W skali miesiąca inflacja spadła o 0,2 proc. Dane były w 100 proc. zgodne z oczekiwaniami. Również wtedy NBP poinformował o tym, że w czerwcu podaż pieniądza M3 w ujęciu miesięcznym spadła o 0,6 proc.
W ostatnim okresie członkowie RPP pozostają bardzo aktywni. Nie inaczej było wczoraj. Marian Noga, członek RPP w wywiadzie dla agencji Reuters podkreślił, że w lipcu może dojść do 50 pkt obniżki stóp procentowych w przypadku jeśli dane o produkcji przemysłowej ponownie okażą się słabe. Według niego kolejne "cięcie", 25 pkt mogłoby nastąpić dopiero po wyborach. Noga w podobnym tonie wypowiadał się także w środę dla agencji PAP. Z kolei Jan Czekaj, także członek RPP w wywiadzie dla agencji ISB powiedział, że w wakacje inflacja może znaleźć się poniżej dolnej granicy celu inflacyjnego, a na koniec roku ukształtuje się zapewne dokładnie na niej. Dodatkowo Stanisław Nieckarz, w wywiadzie dla agencji Reuters podkreślił, że konieczne jest obniżenie stóp procentowych w ciągu 12 miesięcy o 150-200 pkt bazowych.
Po przedstawieniu danych o inflacji Mirosław Gronicki, minister finansów powiedział, że w lipcu wskaźnik CPI wyniesie r/r 0,9-1,0 proc., a na koniec roku ukształtuje się przy 0,8-0,9 proc.
Dane o inflacji oraz wypowiedzi przedstawicieli RPP wyraźnie wzmocniły rynek obligacji. Fakt ten nie doprowadził jednak do zwiększonych zakupów złotego. Widać, że coraz niższy poziom stóp procentowych nie skłania inwestorów (szczególnie zagranicznych) do zwiększania zaangażowania na naszym rynku. Co więcej należy oczekiwać, że w najbliższych miesiącach mogą oni wyjść ze złotego, tym bardziej, że zbliża się gorący okres przedwyborczy. W krótkim okresie ewentualne wzmocnienie naszej waluty, wywołane zwiększonym popytem na papiery dłużne warto będzie wykorzystać do zbudowania długich pozycji w walutach z perspektywą utrzymania ich do jesieni.