Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień był bardzo ciekawy na rynku walutowym. Szczególnie sporo działo się na dolarze amerykańskim, który do wtorku bardzo wyraźnie stracił na wartości, natomiast od środy odrabia wcześniejsze straty. Te spore wahania są oczywiście rajem dla traderów, tym bardziej, że rynek ostatnio zachowuje się bardzo technicznie w krótkim terminie (o czym w dalszej części).

Publikacja: 15.07.2005 15:54

Minione dni nie przyniosły jakiś szczególnie ważnych informacji makroekonomicznych. Jeśli chodzi o kwestie publikacji, to kolejny tydzień też nie zapowiada się jakoś specjalnie interesująco. Istotna będzie jedynie środa, kiedy to inwestorzy będą się wsłuchiwali w półroczne wystąpienie Alana Greenspana na temat stanu gospodarki przed Kongresem USA. Jeśli chodzi o pozostałe dane, to w poniedziałek zapoznamy się z przepływami kapitałów do USA, we wtorek otrzymamy garść informacji z amerykańskiego rynku nieruchomości, czyli zezwolenia na budowy domów oraz ilości faktycznie rozpoczętych inwestycji budowlanych. W środę, oprócz wystąpienia Alana Greenspana, zapoznamy się również z tygodniową zmianą zapasów paliw. W czwartek podane zostaną jak zwykle cotygodniowe dane o ilości nowych zasiłków dla bezrobotnych, jak również indeks wyprzedzający koniunkturę (LEI) oraz indeks Philadelphia FED. Na piątek nie przewidziano już żadnych publikacji, zatem spodziewać należałoby się spokojnego zakończenia tygodnia. Jeśli chodzi o krajowy rynek, to z wydarzeń, które mogą na niego wpłynąć, warto może wspomnieć o wtorkowych danych na temat dynamiki produkcji przemysłowej oraz piątkowych informacjach o inflacji bazowej w czerwcu (wielu analityków spodziewa się w lipcu kolejnego cięcia stóp procentowych o 50pb, a to przekładałoby się na dalsze osłabienie złotego - co również byłoby zgodne z aktualną sytuacją techniczną krajowej waluty). Dla naszej waluty istotna może się również okazać czwartkowa prezentacja programu gospodarczego przez Prawo i Sprawiedliwość. Proponuję zatem przejść teraz do sytuacji technicznej na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień na rynku eurodolara miał dosyć gwałtowny przebieg. W zasadzie mowa tu głównie o jego pierwszej części, bowiem druga przyniosła już uspokojenie nastrojów. Początek tygodnia stał pod znakiem dynamicznej przeceny amerykańskiej waluty, która od dołka z ubiegłego piątku w okolicach 1.1870, do wtorkowego wierzchołka przy ok. 1.2250 straciła tu niemal 4 figury. Mocniejsza korekta (2-figury) pojawiła się w środę i od tego momentu ceny oscylują już nieco spokojniej w okolicach 1.2050 - 1.2150. W zasadzie nadal nie ma podstaw, by uznać, że posiadacze dolara zaczynają tracić przewagę. Ten dynamiczny, ale krótkotrwały spadek wartości amerykańskiej waluty zatrzymał się dokładnie na poziomie 23,6% zniesienia trendu aprecjacji dolara, zapoczątkowanego z marcowego wierzchołka, zatem przewaga posiadaczy dolara w średnim terminie nadal jest tu niepodważalna. Sytuację mogłoby dopiero zmienić przekroczenie poziomu 1.2350, gdzie znajduje się około 4-miesięczna linia trendu spadkowego. Można założyć, że do jej poziomu trend spadkowy (umocnienia dolara) jest obowiązujący.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Bardzo ciekawie przedstawia się krótkoterminowa sytuacja na dolarze względem jena. Tutaj popyt na amerykańską walutę w drugiej części tygodnia (po początkowym osłabieniu) okazał się większy, niż w przypadku eurodolara. Ceny w piątek zdołały już dotrzeć w pobliże zeszłotygodniowych maksimów, czyli okolic 112.50, gdzie znajduje się szczyt z lipca 2004 i jak na razie jest to wystarczający opór dla byków. Warto jednak zauważyć, że korekta z początku tygodnia zatrzymała się na poziomie około 1,5-miesięcznej linii trendu wzrostowego, zatem wzrosło jej znaczenie jako wsparcia. Tym samym można tu mówić o coraz bardziej zawężających się możliwościach dla dalszych oscylacji, bowiem od dołu coraz bliżej znajduje się wybroniona linia (obecnie 111.20), natomiast od góry podaż nadal jest aktywna przy 112.50. Można zatem założyć, że o dalszym, krótkoterminowym kierunku zadecyduje wybicie się poza ten zakres.EUR/JPY

Ciekawie prezentuje się również krótkoterminowa sytuacja na parze eurojena. W dalszym ciągu utrzymuje się tu około 3-tygodniowa linia trendu wzrostowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie ok. 135.00. Problemem stał się jednak poziom 136.00, którego w piątek ponownie bykom nie udało się trwale sforsować i z jego okolic widoczne jest osłabienie. W takim układzie zaczyna się coraz bardziej zarysowywać koncepcja formacji podwójnego szczytu z linią szyi przy cenie 134.76, czyli czwartkowym dołku. Zejście pod ten poziom byłoby tożsame z przebiciem wspomnianej, 3-tygodniowej linii trendu wzrostowego, a zatem można by wówczas mówić o zapoczątkowaniu korekty ostatniej fali deprecjacji jena. Najbliższym wsparciem byłby wówczas poziom ok. 134.40, czyli czerwcowy wierzchołek. Przypomnę, że w średnim terminie ceny oscylują tu w zakresie kanału spadkowego. Czerwcowe dołki zostały wyznaczone na jego dolnym ograniczeniu, zatem aktualny trend aprecjacji euro uznać można za kierowanie się cen w stronę ograniczenia górnego formacji, które aktualnie zlokalizowane jest przy cenie 138.50. Krótkoterminowo przewagę mają zatem nadal posiadacze euro względem jena, natomiast w średnim terminie o takiej przewadze można będzie mówić, gdy ceny wybija się ze wspomnianego kanału spadkowego górą.

GBP/USD

W minionym tygodniu podobnie do eurodolara zachowywał się również funt względem amerykańskiej waluty. Początek tygodnia przyniósł tu dynamiczny spadek wartości dolara, natomiast w środę cześć wcześniejszych strat udało się odrobić i od czwartku rynek się ustabilizował w okolicach 1.7550 - 1.7650. Podobieństwo do eurodolara widoczne jest również w skali tego odbicia z początku tygodnia, bowiem również tutaj przecena amerykańskiej waluty zatrzymana została na poziomie 23,6% wcześniejszej fali spadkowej (licząc od kwietniowego wierzchołka), co oczywiście tylko dobrze świadczy o sile trendu spadkowego. Wierzchołek z tego tygodnia wyznaczony został przy cenie 1.78 i jest to obecnie najbliższy opór. Jeśli udałoby się go kupującym sforsować, to kolejnych problemów ze wzrostem spodziewać należałoby się przy cenie 1.80, gdzie znajduje się 2,5-miesięczna linia trendu spadkowego, wraz z 38,2% jego zniesieniem. Można zatem zakładać, że dopiero trwałe sforsowanie ceny 1.80 dałoby podstawę do oczekiwania jakiegoś dłuższego wyhamowania tendencji spadkowej (aprecjacji dolara).

USD/CHF

Ciekawie przedstawiały się w minionym tygodniu notowania dolara względem franka szwajcarskiego. Tutaj mamy do czynienia z sytuacją podobną do eurodolara, czy cable. Początkowy, silny spadek wartości amerykańskiej waluty został dość szybko powstrzymany i kupujący zdołali odrobić około połowę poprzedniego spadku. Warto również zwrócić uwagę na sytuację w krótkim terminie. Wtorkowy dołek wyznaczony został przy cenie 1.27, czyli na poziomie około 3-miesięcznej linii trendu wzrostowego. Jej obrona i kolejne odbicie jedynie zwiększyło jej dotychczasową wiarygodność, zatem można się spodziewać sporych konsekwencji w przypadku jej ewentualnego przebicia (zawsze tak się dzieje z poziomami o sporej wiarygodności). Wzrostowe odreagowanie, z jakim mieliśmy do czynienia, zdołało wyprowadzić kurs ponownie ponad poziom 1.2850, czyli sierpniowy wierzchołek, który w piątek (jak na razie) działa jako wsparcie. Obecnie zatem o dalszym kierunku w krótkim terminie zadecyduje wyjście ponad 1.3070, bądź pod 1.27 (nieco wyżej znajduje się już wspomniana linia trendu - 1.2750). Przewagę mają zatem nadal posiadacze amerykańskiej waluty.

Reklama
Reklama

Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień na dolarze względem złotego przyniósł po raz kolejny potwierdzenie dolnego ograniczenia 3,5-miesięcznego kanału wzrostowego. Formacja ta jest zatem w dalszym ciągu utrzymywana i dopiero, gdy dojdzie do wybicia się z niej dołem, będzie można mówić o utracie przewagi posiadaczy amerykańskiej waluty. Wspomniane wsparcie znajduje się aktualnie przy cenie ok. 3.3550 - 3.37, zatem jest to teraz dość istotna bariera popytowa. Fakt obrony dolnego ograniczenia kanału sugerowałby możliwość skierowania się rynku do okolic ograniczenia górnego, czyli spadku wartości złotego do ok. 3.53. Warunkiem

realizacji takiego scenariusza musiałoby być jednak dalsze umacnianie się dolara na rynku międzynarodowym. Technicznie przekroczone musiałyby zostać zeszłotygodniowe maksima, czyli cena 3.4535, co z kolei winno się przełożyć na ruch w stronę górnego ograniczenia formacji kanału. Na poziomie 3.51 znajduje się jeszcze 161,8% wysokości korekty, zapoczątkowanej z zeszłotygodniowego wierzchołka. Obecnie zatem w dalszym ciągu posiadacze dolara względem złotego mają przewagę, a dopiero wybicie z formacji kanału wzrostowego mogłoby tą sytuacją zmienić.

EUR/PLN

Złoty jest również dość słaby względem euro. Tutaj krótkoterminowo udało się kupującym już przekroczyć zeszłotygodniowe maksimum przy ok. 4.1450. Obecnie zatem korekta poprzedniego spadku, zapoczątkowanego z kwietniowego wierzchołka, jest nadal kontynuowana. Wiele wyjaśni się przy cenie 4.1850, bowiem znajduje się tu ostatnie, 61,8% zniesienie. Jeśli uda się kupującym wyprowadzić ceny wyżej, sugerowałoby to już zniesienie całego ruchu, czyli umocnienie europejskiej waluty do poziomu 4.30. Z kolei dopiero przekroczenie tego poziomu świadczyłoby o zakończeniu średnioterminowego trendu spadkowego i tym samym zapoczątkowaniu nowego, wzrostowego. O wyczerpywaniu średnioterminowego potencjału podaży świadczą już dołki z przełomu lutego/marca oraz z czerwca. Te ostatnie są już położone zdecydowanie wyżej (4.00), zatem do uzyskania przewagi przez popyt w średnim terminie brakowałoby teraz ustanowienia nowego wierzchołka, czyli wyjścia ponad poziom 4.30.

Reklama
Reklama

PLN BASKET

W minionym tygodniu względem złotego umocnił się cały koszyk eurodolara. Nadal jednak problemem pozostają okolice kwietniowych szczytów przy 3.81, a dopiero ich przekroczenie winno przełożyć się na wyznaczenie kolejnej fali spadku wartości złotego. Minimalnym zasięgiem tego ruchu byłby poziom 3.92, czyli pokrywające się ze sobą poziom 161,8% wysokości trendu horyzontalnego, z jakim mamy do czynienia od początku maja, jak również 50% zniesienie całego trendu spadkowego, zapoczątkowanego w marcu zeszłego roku. Warto również zauważyć, że koszyk wyznaczył aktualnie średnioterminowy kanał wzrostowy, zatem przebicie okolic 3.81 winno się przełożyć na skierowanie cen w stronę górnego ograniczenia formacji, które obecnie znajduje się przy cenie 4.02. Dotarcie w te okolice jest możliwe, tym bardziej biorąc pod uwagę upływający czas (ograniczenie kanału będzie coraz wyżej), bowiem nieco wyżej (4.05) zlokalizowane jest także ostatnie, 61,8% zniesienie całego, ponad rocznego trendu spadkowego, a na poziomie 4.09 znajduje się 261,8% wysokości ostatniego horyzontu. Aktualnie dopiero zejście pod poziom czerwcowych minimów przy 3.6450 - 3.65 świadczyłoby o tym, że wariant wzrostowy należałoby jeszcze odłożyć i przewagę w krótkim terminie zyskaliby tu ponownie posiadacze złotego.

GBP/PLN

Ciekawie prezentuje się również aktualna sytuacja na rynku funta względem krajowej waluty w średnim terminie. Otóż tydzień kończymy tu umocnieniem brytyjskiej waluty względem złotego do okolic 6.05. Istotny jest tu jednak fakt, że znajduje się tu linia trendu spadkowego, zapoczątkowana ze szczytu z maja. Warto jednak zauważyć, że jest to również górne ograniczenie formacji klina zniżkującego, co biorąc pod uwagę silną falę wzrostową, zapoczątkowaną w marcu, winno się przełożyć na wybicie z formacji górą i wyznaczenie kolejnej, dynamicznej fali deprecjacji złotego. W takim układzie najbliższym oporem byłyby okolice wierzchołków całego wzrostu na 6.35. Nieco niżej podaży spodziewać należałoby się przy cenie ok. 6.17, czyli wierzchołkach ustanowionych w połowie maja oraz na początku czerwca. W tych okolicach znajduje się również ostatnie, 61,8% zniesienie całego, ponad 2-miesięcznego trendu spadkowego, a zatem wyjście wyżej przekładałoby się już na test wspomnianego poziomu 6.35. Technicznie sytuacja jest tu z grubsza podobna do eurozłotego, czyli wyjście ponad wierzchołek z przełomu kwietnia i maja zwiastowałoby już zakończenie średnioterminowego trendu spadkowego i winniśmy być wówczas świadkami zmiany trendu na wzrostowy.

CHF/PLN

Reklama
Reklama

Osłabienie złotego w minionym tygodniu widoczne było również na parze franka względem krajowej waluty. Tutaj jednak nadal poprzeczką jest zeszłotygodniowy wierzchołek, wyznaczony przy cenie 2.68, którego jak dotąd nie udało się przekroczyć. Wyjście wyżej winno poskutkować kontynuacją aprecjacji szwajcarskiej waluty do okolic 2.72. Tam znajduje się z kolei 161,8% wysokości zeszłotygodniowej fali aprecjacji złotego (po ustanowieniu wierzchołka w czwartek), jak również ostatnie, 61,8% zniesienie trendu spadkowego, z jakim mieliśmy do czynienia od początku maja. Jego przekroczenie teoretycznie winno się już przełożyć na wzrost kursu do poziomu, skąd trend spadkowy został zapoczątkowany, czyli ok. 2.80. Poziom ten jest również istotny ze średnioterminowego punktu widzenia, bowiem jego przekroczenie (analogiczna sytuacja ma miejsce również na pozostałych crossach złotowych) będzie już sygnałem zakończenia ponad rocznego trendu spadkowego. Póki co, w średnim terminie nadal można mówić o niezdecydowaniu, a o jego rozstrzygnięciu zadecyduje wybicie poza obszar 2.49 - 2.80.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama