Dopiero sam początek sesji europejskiej przyniósł wzrosty EUR/USD do 1,2070. Warto zauważyć, że na wykresie godzinowym ukształtowało się nam dość silne wsparcie na poziomie 1,2020. Pierwszy opór to teraz 1,2080 ale ważniejszy kształtuje się na 1,2140.

W piątek waluta amerykańska zyskała wsparcie w danych o produkcji przemysłowej oraz nastrojach konsumentów w USA. Okazało się bowiem, że w czerwcu produkcja zwyżkowała o 0,9%, zdecydowanie bardziej niż oczekiwali tego inwestorzy. Do poziomu nie obserwowanego od wielu lat wzrosło też wykorzystanie mocy produkcyjnych. Kolejną pozytywna informacją był wzrost indeksu nastrojów konsumentów, konstruowanego przez uniwersytet w Michigan. Do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodać korzystne dane o kondycji sektora przemysłowego w okręgu nowojorskim. Dzięki tym informacjom EUR/USD zniżkował do 1,2020 i na tym poziomie odrodził się przynajmniej przejściowy popyt na wspólna walutę. Trzeba jednak pamiętać, że od dłuższego czasu notowania EUR/USD przebywają w szerokim paśmie konsolidacji z silnym wsparciem na 1,1870 i oporami dopiero powyżej 1,2200.

Dziś czeka nas kolejna bardzo ważna publikacja ekonomiczna ze Stanów Zjednoczonych. Będą o mianowicie informacje o napływie kapitału na rynki finansowe w USA. Dane te należy oceniać w odniesieniu do utrzymującego się w Stanach deficytu handlowego. Przypomnijmy, że przed miesiącem wielkość napływu osiągnęła 47,5 mld USD, co było dla rynku sporym rozczarowaniem. Dane za maj powinny pokazać znacząco lepszy wynik.