Aby jej zapobiec, należy się spodziewać kontynuacji wzrostu stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Wydaje się jednak, że informacje te były już w cenie amerykańskiej waluty. Na słowa A.G. zareagowała ona chwilowym umocnieniem, jednakże wyglądało to już na ostatni impuls aprecjacyjny i po chwili zaczęło się "sprzedawanie faktów". Dolar z nawiązką stracił wobec wcześniejszego umocnienia na wieść o kontynuacji presji na wzrost stóp procentowych. Jak wspomniałem, przemówienie szefa FED miało być główną atrakcją minionego tygodnia, ale stanęła ona w cieniu czwartkowych informacji związanych z rewaluacją chińskiej waluty o 2,1%. Kurs dolara względem juana ustalony został na poziomie 8.11. Nie można tu jednak mówić o pełnym uwolnieniu chińskiej waluty, bowiem ze względu na jej bardzo duże niedowartościowanie, aby uniknąć skokowego jej umocnienia ustalone zostały restrykcje, mające nieco spowolnić tempo jej aprecjacji. Dopuszczalna dzienna zmiana to 0,3%, natomiast zmiana miesięczna to 7,6%. Wzrost wartości chińskiej waluty oznacza, że na przestrzeni kilku najbliższych miesięcy możemy mieć do czynienia z końcem zalewu światowych rynków tanimi towarami z Chin, co z kolei powinno wpłynąć na wzrost konsumpcji dóbr wytworzonych przez USA, czy kraje europejskie. Jeśli chodzi o reakcję rynku na decyzję Banku Ludowego Chin, to przede wszystkim widoczna była ona na rynku jena japońskiego, który bardzo dynamicznie się umocnił do dolara, jak i do euro. Podczas piątkowej sesji azjatyckiej połowa tego ruchu została już jednak skorygowana i rynek w piątek już nieco się uspokoił (między innymi na skutek braku publikacji makro).
Miniony tydzień pod względem danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych nie był zbyt ciekawy i nie było w zasadzie publikacji o jakieś szczególnie dużej wadze. W nadchodzących dniach zapoznamy się a to z danymi zdecydowanie cięższego kalibru, zatem pod tym względem nadchodzący tydzień zapowiada się szczególnie interesująco. W poniedziałek będzie to sprzedaż domów na rynku wtórnym. We wtorek podane zostaną przez Conference Board informacje na temat indeksu zaufania konsumentów. W środę mamy publikację zamówień na dobra trwałego użytku oraz drugą część danych z rynku nieruchomości, czyli informacje dotyczące sprzedaży nowych domów. Środa będzie szczególnie ważnym dniem dla amerykańskich inwestorów, bowiem na 20:00 naszego czasu zaplanowano publikację Beżowej Księgi, czyli raportu o stanie amerykańskiej gospodarki. W czwartek zapoznamy się tradycyjnie z danymi dotyczącymi cotygodniowej ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych. Choć pod względem wagi, jak i rynkowych emocji środa zapowiada się bardzo ciekawie, to z pewnością równie ciekawy będzie ostatni dzień tygodnia, kiedy to zapoznamy się ze wstępnymi danymi o amerykańskim PKB w II kwartale. Oprócz tych danych opublikowany zostanie również deflator oraz indeks kosztów zatrudnienia ECI, a także indeks nastrojów liczony przez Uniwersytet Michigan oraz indeks Chicago PMI. Jeśli chodzi o inwestorów na rynku krajowym, to z pewnością tutaj wszyscy będą wyczekiwali na środową decyzję RPP w sprawie zmiany stóp procentowych. Z racji ostatniej decyzji (spadek stóp o 50pb przy zmianie nastawienia na łagodne) obecnie również należy spodziewać się obniżenia ceny pieniądza, natomiast niewiadomą jest jedynie jej skala (prognozy oscylują w zakresie 25-50pb). Ta rozbieżność między kierunkiem zmian stóp procentowych w USA (wzrost) i w Polsce (spadek) w długim terminie przekładać się będzie na umacnianie dolara kosztem złotego (aktywa przenoszone są na walutę wyżej oprocentowaną, jednakże również z uwzględnieniem premii za ryzyko i w tym układzie może się okazać, że takowa staje się zbyt niska, aby trzymać aktywna denominowane w złotym, a stąd już prosta droga do przeceny złotego i wyjścia kapitału zagranicznego z naszego rynku). Proponuję teraz przejść do sytuacji technicznej na poszczególnych parach, a co ciekawe, krótkoterminowe symptomy, jakie się zaczynają pojawiać (możliwość większego osłabienia dolara) niekoniecznie idą w parze z kierunkiem, który sugerowałaby polityka monetarna.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień na eurodolarze nieco już zmienił sytuację techniczną tej pary. Za sprawą osłabienia dolara w drugiej części tygodnia, ukształtowane zostało prawe ramię formacji odwróconej RGR. Dość istotnym poziomem oporu jest teraz zakres 1.2250 - 1.23, gdzie między innymi znajduje się linia szyi samej formacji, jak również wielomiesięczna linia trendu spadkowego, która może stanowić rodzaj filtra dla sygnału kupna na tej parze. W krótkim terminie sygnały kupna jeszcze się nie pojawiły, zatem w dalszym ciągu przewagę przyznałbym posiadaczom amerykańskiej waluty. Dopiero sforsowanie powyższej strefy oporu sygnalizowałoby zapoczątkowanie nieco głębszej korekty na ten parze, a tym samym posiadanie dolara amerykańskiego nie byłoby najlepszym pomysłem. Jeśli chodzi o krótkoterminowe wsparcia, to istotna wydaje się być obecnie strefa 1.1950 - 1.20. Jej sforsowanie zapewniałoby test lipcowych dołków przy 1.1867, a z kolei ich przełamanie kończyłoby już obecną konsolidację i sugerowało zapoczątkowanie kolejnej fali aprecjacji dolara. Na razie zatem nadal przewagę mają utrzymujący krótkie pozycje na eurodolarze, choć zagrożeń dla nich pojawia się coraz więcej.