Wczorajsza sesja przyniosła dalsze umocnienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN spadł w okolice 4,05, a USD/PLN w rejon 3,3150 schodząc tym samym poniżej wsparcia na 3,3250. Rynek otrzymał kilka informacji i wszystkie z tego samego źródła - resortu finansów. Przed południem poinformowano, iż lipcowa inflacja mogła wynieść 1,1 proc. r/r, a na koniec roku może znaleźć się w przedziale 0,8-0,9 proc. r/r. Z kolei coraz lepsze dane makro skłaniają do postawienia prognozy odnośnie 2,5-2,7 proc. r/r w II kwartale i podtrzymania wcześniejszych szacunków odnośnie 3,7 proc. r/r w całym 2005 roku. Później inny przedstawiciel resortu przyznał, iż w ubiegłym tygodniu sprzedano na rynku kilkaset milionów EUR pochodzących z wpływów z zagranicznych obligacji, dodając przy tym, że do podobnej operacji może dojść w przyszłości. Tym samym potwierdziły się wcześniejsze plotki pojawiające się na rynku, chociaż tak naprawdę wpływ tych transakcji na rynek był bardziej psychologiczny, niż "materialny". Z kolei w samo południe podano szczegóły odnośnie środowej oferty 2-letnich obligacji - ma ona wynieść 2,7 mld zł i tym samym będzie bliska środka publikowanego wcześniej przedziału 2,5-3,0 mld zł. Panuje jednak opinia, że mimo gorszych nastrojów na rynku ministerstwo nie powinno mieć większych problemów ze sprzedażą papierów, którymi mogą być zainteresowane zagraniczne instytucje.
Wczoraj wieczorem doszło do nieznacznego odreagowania spadków, jednak nie na długo. Dzisiaj po godz. 9:00 za jedno euro płacono 4,0520 zł, a za dolara 3,3220 zł. Wtorek nie przyniesie żadnych istotnych informacji. Technika pokazuje, iż aprecjacja złotego powinna być kontynuowana. Pierwszym celem dla EUR/PLN jest poziom 4,04. Z kolei w przypadku USD/PLN najbliższym celem jest 3,30, a oporem są okolice 3,3250.
Rynek międzynarodowy
Pierwsza sesja nowego tygodnia przyniosła umocnienie się wspólnej waluty. W efekcie kurs EUR/USD przetestował kluczowe okolice 1,2250, chociaż nie zdołał ich pokonać. Dzisiaj rano za jedno euro płacono średnio 1,2195 dolara.
Do poprawy klimatu wokół euro przyczyniło się wczoraj kilka kwestii. Pierwsza to echa piątkowego, rocznego raportu MFW, w którym znalazły się stwierdzenia o tym, iż osłabienie się dolara pomogłoby w zmniejszeniu poziomu deficytu na rachunku obrotów bieżących USA. Druga to utrzymujące się spekulacje (bardziej ze strony funduszy) odnośnie terminu kolejnej rewaluacji chińskiego juana, co w dłuższej perspektywie może osłabić dolara. Trzecia to coraz to lepsze dane makroekonomiczne ze strefy euro, które pokazują, iż zaraz zacznie się mówić nie o obniżce, a podwyżce stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Podane dzisiaj dane o indeksie PMI dla przemysłu w lipcu pokazały wzrost tego wskaźnika do poziomu 50,8 w czerwcu wobec 49,9 w maju. Z kluczowych krajów nie zmieniła się tylko wartość w Niemczech, a wzrosły indeksy w pozostałych krajach. Z kolei opublikowane o godz. 16:00 dane z USA okazały się mieszane. W czerwcu po raz kolejny podczas ostatnich 4-miesięcy spadły wydatki na inwestycje budowlane (o 0,3 proc.) podczas, gdy oczekiwano ich wzrostu o 0,5 proc. Lepszy od oczekiwań okazał się jednak indeks ISM dla przemysłu, który w ubiegłym miesiącu wzrósł do poziomu 56,6 pkt. wobec 53,8 pkt. w czerwcu i szacowanych 54,5. Co istotne z punktu widzenia piątkowych danych o nowych miejscach pracy w sektorach pozarolniczych, do 53,2 z 49,9 wzrósł subindeks zatrudnienia. Dane o ISM nie zdołały jednak pomóc dolarowi - przestał on tylko tracić na wartości. Późnym popołudniem pojawiły się na rynku informacje, iż Rosjanie zamierzają zwiększyć udział euro w swoim koszyku do 35 proc. wobec zapowiadanych wcześniej 30 proc. Zdaniem obserwatorów informacja ta ma jednak bardziej charakter psychologiczny, gdyż będzie bardzo rozłożona w czasie. Bez większego echa przeszły informacje o śmierci saudyjskiego króla - przełożyły się one tylko na notowania ropy naftowej i szwajcarskiego franka.Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych ze strefy euro (o godz. 11:00 inflacja PPI i bezrobocie za czerwiec) i USA (14:30 dochody i wydatki konsumenckie i deflator PCE (core) za czerwiec, a o godz. 16:00 zamówienia w przemyśle). Technika pokazuje, iż kolejny atak na 1,2250 jest dzisiaj możliwy, chociaż nie można wykluczyć, iż poziom ten jeszcze na jakiś czas pozostanie niepokonany. Wsparciem są okolice 1,2150.