Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Minione dni na rynku walutowym charakteryzowały się dynamicznym osłabieniem dolara. Odbyło się to zarówno względem złotego, jak również na głównych parach (w tym głównie względem euro i franka szwajcarskiego). Przekroczony został kluczowy poziom oporu na eurodolarze przy 1.2250, co wywołało dynamiczną reakcję wśród inwestorów.

Publikacja: 05.08.2005 16:19

W minionym tygodniu najważniejszym wydarzeniem miały być piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy, jednakże nie było tutaj żadnego, większego odchylenia od prognoz, zatem również reakcja rynku była stosunkowo wyważona. Nadchodzący tydzień pod względem publikacji makroekonomicznych również zapowiada się ciekawie. Pierwsze dane otrzymamy we wtorek, a będzie to decyzja FED w sprawie poziomu stóp procentowych (oczekuje się podwyższenia ceny pieniądza o 25pb). Nie spodziewałbym się tutaj większego wpływu na rynek w momencie publikacji, bowiem komunikacja FED z rynkiem jest zawsze na tyle dobra, że decyzje zwykle są zgodne z wcześniejszymi oczekiwaniami, a więc zdyskontowane i nie ma tutaj elementu zaskoczenia, co mogłoby się wówczas przełożyć na jakieś dynamiczne zmiany wartości amerykańskiej waluty. Na środę zaplanowano również istotne informacje, a będzie to publikacja danych dotyczących amerykańskiego deficytu budżetowego za lipiec. W czwartek zapoznamy się z cotygodniowymi danymi na temat ilości noworejestrowanych bezrobotnych, jak również ze sprzedażą detaliczną za lipiec. Na piątek przewidziano jeszcze publikację danych na temat zmian cen w imporcie oraz eksporcie, jak również zapoznamy się z bilansem handlu zagranicznego oraz indeksem nastroju Michigan Sentiment (dane wstępne za sierpień). Jak więc widać, makroekonomicznej pustki nie będzie i nieco atrakcji nas czeka. Proponuję teraz przyjrzeć się aktualnej sytuacji technicznej na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień nie był zbyt pomyślny dla posiadaczy dolara względem euro. Popytowi na tej parze udało się zdecydowanie przekroczyć opór przy 1.2250, gdzie oprócz linii szyi 2-miesięcznej formacji odwróconej RGR znajdowała się również 5-miesięczna linia trendu spadkowego. Przekroczenie tych okolic wywołało dość spory impuls wzrostowy. Przypomnę, że teoretyczny zasięg deprecjacji dolara, jaki z formacji RGR wynika, to okolice 1.2635. Oczywiście do tego poziomu droga usłana różami nie będzie, bowiem przy 1.2425 znajduje się pierwszy, docelowy poziom, wynikający z wysokości 161,8% prawego ramienia. Nieco wyżej (1.2480) spodziewać się można podaży ze względu na obecność 38,2% zniesienia trendu spadkowego, z jakim mieliśmy tu do czynienia od marca. Warto jednak zauważyć, że na razie nie pojawił się żaden, znaczący ruch powrotny po przebiciu oporów, zatem należy się cały czas liczyć z możliwością krótkoterminowego umocnienia dolara, natomiast jego skala pokaże nam, czy aktualne wybicie było wiarygodne, czy może okaże się fałszywką, po której amerykańska waluta ponownie znajdzie się w centrum zainteresowania.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Ostatnie wahania na dolarjenie są nieco nerwowe, a to z kolei pozwoliło na tej parze na przestrzeni około miesiąca wyznaczyć formację diamentu. W minionym tygodniu podaży udało się wyprowadzić ceny dołem, jednakże sprzedający nie poszli za ciosem i ceny ponownie weszły w obręb formacji. Jeśli chodzi o poziomy o charakterze podażowym, to przyjrzałbym się okolicom 112.30, gdzie znajduje się górne ograniczenie diamentu, czyli około 3-tygodniowa linia trendu spadkowego. Można założyć, że jej przekroczenie przełoży się już na wyznaczenie kolejnej fali aprecjacji dolara i ceny skierują się w stronę lipcowego wierzchołka, czyli 113.70. Wsparcia spodziewałbym się obecnie w okolicach 110.70, czyli dołka z tego tygodnia. Warto jednak zauważyć, że jego popytowe znaczenie wzmocnione jest obecnie również poprzez znajdującą się tu 3-miesięczną linię trendu wzrostowego. Jej przekroczenie kazałoby się spodziewać wyprzedaży dolara i wówczas również sama formacja diamentu nabrałaby znaczenia.EUR/JPY

Ostatnie dni były bardzo ciekawe również na parze eurojena. W piątkowe popołudnie udało się tu kupującym euro dotrzeć do poziomu górnego ograniczenia spadkowego kanału, w którym ceny oscylują już niemal od roku. Udało się tu przekroczyć bykom lipcowy wierzchołek, który zlokalizowany jest przy cenie 137.18. Stanowi on obecnie najbliższe wsparcie. Cofnięcie się pod jego poziom kazałoby się spodziewać deprecjacji euro w stronę ok. 135.80. Warto jednak zdać sobie sprawę, że ceny wiecznie oscylować w zakresie kanału nie mogą. Jeśli nastąpiłoby obecnie zdecydowane wybicie z niego górą, to otwarta byłaby już w zasadzie droga do zeszłorocznego maksimum w średnim terminie, czyli do okolic 141.60. Wiele się tu zatem powinno w najbliższych dniach wyjaśnić na poziomie 138.30.

GBP/USD

O ile na eurodolarze sygnały sprzedaży amerykańskiej waluty okazały się jasne i klarowne, to już w przypadku relacji funta do dolara tak nie było. Tutaj kluczowym poziomem miał być 1.7787, czyli okolice lipcowego wierzchołka, jednakże jego przekroczenie (wraz ze znajdującą się tam linią trendu spadkowego) nie przełożyło się na jakiś wyraźny impuls aprecjacji brytyjskiej waluty. Problemem dla kupujących okazał się nieznacznie wyżej położony poziom 1.7830. Można zakładać, że dopiero jego przekroczenie przełoży się na jakiś silniejszy impuls wzrostowy. Miałby on wówczas szansę dotrzeć do okolic 1.80, czyli następnego, podażowego poziomu. Te problemy z trwałym sforsowaniem okolic 1.78 (można tu również mówić o linii szyi średnioterminowej formacji podwójnego dna) mogą się niebawem zemścić i dojdzie do nieco bardziej wyraźnego cofnięcia się cen. Kluczowym wsparciem nadal pozostają ostatnie, lipcowe minima w okolicach 1.7273 - 1.73.

USD/CHF

Wahania cen w ostatnich dniach na parze dolara względem franka szwajcarskiego należą do stosunkowo technicznych. Nie udało się tu kupującym amerykańską walutę wybić z formacji trójkąta prostokątnego górą i kontynuować trendu wzrostowego. W zamian mamy wybicie dołem (potwierdzone również ruchem powrotnym) oraz przebicie lipcowego minimum przy 1.27. Przełożyło się to na spadek cen do okolic 38,2% zniesienia całego wzrostu, zapoczątkowanego z kwietniowego minimum. Poziom, na którym rynek się jak na razie zatrzymał to 1.2570. Jego przekroczenie kazałoby się spodziewać kontynuacji spadku wartości dolara do 1.2465, czyli 161,8% wysokości formacji trójkąta. Nieco niżej znajduje się również sam zasięg z formacji wynikający. Wygląda zatem na to, że krótkoterminowo dolar ma jeszcze nieco spadkowego potencjału (przy 1.25 znajduje się także linia trendu wzrostowego, zapoczątkowana z marcowego dołka).

Reklama
Reklama

Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień, podobnie, jak poprzedni, należał zdecydowanie do posiadaczy krajowej waluty. Złoty wyraźnie się umocnił po wybiciu z formacji 4-miesięcznego kanału wzrostowego. Wybicie z tego kanału kazałoby się spodziewać spadku kursu do jego podstawy, czyli do 3.11. Poziom ten pokrywa się również z ostatnim, 61,8% zniesieniem poprzedniego trendu wzrostowego, który został zapoczątkowany w marcu. Obecnie najbliższym, popytowym poziomem są okolice czerwcowego minimum, czyli 3.2740/50. Jego przekroczenie kazałoby się spodziewać kontynuacji aktualnego trendu aprecjacji złotego w krótkim terminie. Za najbliższy opór uznać można 3.31, natomiast wyżej podaży spodziewać należy się również w okolicach 3.34 oraz 3.36. Warto tu wspomnieć, że po wybiciu z formacji kanału wzrostowego nie wystąpił w zasadzie jakiś poważniejszy ruch powrotny. Jeśli takowy by się pojawił, to kontry podaży spodziewać należałoby się właśnie w okolicach wspomnianych oporów.

EUR/PLN

Ciekawa sytuacja ma obecnie miejsce na eurozłotym. Tutaj aprecjacja krajowej waluty nie jest już tak wyraźna i spadek kursu zatrzymał się na około 5-miesięcznej linii trendu wzrostowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 4.05. Warto jednak zauważyć, że jest to również dolne ograniczenie średnioterminowej formacji trójkąta symetrycznego, a zatem w przypadku jego przebicia liczyć należałoby się z pojawieniem kolejnej fali aprecjacji złotego, przynajmniej w stronę marcowych minimów, czyli ok. 3.8690. Aktualnie zakres formacji to 4.05 - 4.1250. Jeśli chodzi o wahania krótkoterminowe, to najbliższym oporem jest jeszcze 4.0950 i jego przekroczenie kazałoby się już spodziewać testu ograniczenia trójkąta. Jego wymowa jest tu zatem w dalszym ciągu negatywna i docelowo należałoby się spodziewać wybicia dołem i kontynuacji aprecjacji złotego.

PLN BASKET

Reklama
Reklama

Stosunkowo ciekawie w ostatnich dniach przebiegają również notowania koszyka względem krajowej waluty. Udało się tu podaży wybić pod 5-miesięczną linię trendu wzrostowego i obecnie można założyć, że kurs kieruje się w stronę dolnego ograniczenia 3-miesięcznej konsolidacji, które zlokalizowane jest w rejonie 3.6450 - 3.65. W międzyczasie utworzona została jeszcze mała korekta, ale kupujący nie zdołali wyprowadzić koszyka nad poziom 3.71 i w efekcie widoczny był odwrót spod tego poziomu i dalsza aprecjacja złotego. Aktualnie zatem poziom 3.71 jest najbliższym oporem, a wsparcia doszukiwać należy się przy cenie 3.65.

GBP/PLN

Bardzo ciekawie od dłuższego czasu przedstawia się sytuacja na parze funta względem złotego. Od maja tworzy się tutaj formacja klina zniżkującego i końcówka tygodnia wypada ponownie przy jego dolnym ograniczeniu, czyli obecnie w okolicach 5.84. Warto podkreślić, że choć formacja sprzyja teoretycznie wybiciu górą, to kurs zbyt długo już w niej oscyluje. Przy cenie 5.88 znajduje się ostatnie, 61,8% zniesienie trendu wzrostowego marzec - kwiecień i jego przekroczenie otwiera już teoretycznie drogę w stronę marcowego dołka, czyli 5.5910. Obecnie w zasadzie dopiero zdecydowane wybicie z klina górą przełożyłoby się na możliwość zapoczątkowania korekty całego, 3-miesięcznego trendu spadkowego.

CHF/PLN

Miniony tydzień był już nieco bardziej spokojny na rynku franka szwajcarskiego. Tutaj w ostatnim czasie ceny oscylują w zakresie 2.60 - 2.6250. W zasadzie od maja można mówić o trendzie spadkowym, który jak na razie w dalszym ciągu jest utrzymywany. Najbliższym oporem jest obecnie cena ok. 2.63, gdzie znajduje się 3-miesięczna linia trendu spadkowego. Jej przekroczenie kazałoby się spodziewać jakieś korekty ostatniego spadku. Posiadacze złotego mają zatem w dalszym ciągu przewagę. Warto jednak zwrócić uwagę, że sytuacja techniczna tej pary dość wyraźnie przypomina eurozłotego, z tym, że tutaj popyt ma spore trudności z utrzymaniem 5-miesięcznej linii trendu wzrostowego (choć obiektywnie należy również zauważyć, że jest ona nieco mniej wiarygodna - mniej punktów stycznych). Aktualnie znajduje się przy cenie 2.61, a jako filtr można tu uznać poziom dołka z tego tygodnia przy 2.5950. Jeśli nie uda się go utrzymać, to liczyć należałoby się z kontynuacją trendu aprecjacji złotego. Rynek miałby wówczas szansę skierować się w stronę marcowych minimów (2.61 to także ostatnie, 61,8% zniesienie całego wzrostu, z jakim mieliśmy od marca do czynienia).

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama