Pierwsza sesja nowego tygodnia przyniosła wyraźne umocnienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN spadł w okolice 4,03 zł, a USD/PLN przetestował okolice 3,26 zł. Dzisiaj rano złoty był już nieco słabszy, o godz. 9:20 za jedno euro płacono 4,0410 zł, a za dolara 3,26 zł. Warto jednak wspomnieć, iż w międzyczasie mieliśmy jeszcze nieco niższe poziomy, a USD/PLN przetestował wsparcia na 3,25 zł.
Wczorajsze zachowanie się rynku można tłumaczyć przez trzy czynniki: informacje z Centrum Informacyjnego Rządu, iż premier Marek Belka zarekomendował prezydentowi zawetowanie górniczych ustaw, rosnące poparcie społeczne dla ulubieńca Zachodu, czyli Platformy Obywatelskiej i napływ kapitałów do całego regionu. Patrząc na charakter wczorajszego ruchu, a także dzisiejsze posiedzenie amerykańskiego FED można mieć jednak wątpliwości czy aprecjacja ta się utrzyma. Tym samym nie można wykluczyć, iż najbliższe dni przyniosą równie dynamiczny ruch, tyle, że w drugą stronę. Kluczowa będzie tutaj jutrzejsza sesja. Dlaczego? Wydaje się, iż dzisiejszy komunikat FED może być bardziej "jastrzębi" niż dotychczas, a to może zostać odebrane przez rynek jako zapowiedź, iż w perspektywie kolejnych kwartałów stopy procentowe wzrosną w USA więcej niż się to zakłada obecnie. W takim przypadku na pewno spadnie atrakcyjność inwestowania na rynkach emergin Markets.
Z wczorajszych informacji warto zwrócić na popołudniowy wywiad z członek Rady Polityki Pieniężnej, Haliną Wasilewską-Trenkner, który opublikowała agencja Reuters. Jej zdaniem pole do ewentualnych kolejnych obniżek stóp procentowych jest bardzo niskie, a sierpniowa projekcja inflacyjna może wskazać wolniejszy spadek inflacji niż to zakładano wcześniej. Przyczyną są rosnące ceny ropy naftowej na świecie. Dodała ona także, iż kosztowne ustawy przyjmowane ostatnio przez posłów mogą poważnie zaszkodzić budżetowi i tym samym opóźnić przyjęcie euro. W jej opinii już teraz można stwierdzić, iż rok 2006 wyznaczany jako termin dla wejścia do systemu ERM-II jest mało realny. Wypowiedzi te mogą negatywnie wpłynąć po pierwsze na rynek obligacji, a po drugie na rynek złotego. Na razie jednak inwestorzy liczą na to, iż prezydent zawetuje szkodliwe ustawy (ma on na to czas do 19 sierpnia).
Technika pokazuje, że nie można wykluczyć, iż jeszcze dzisiaj rynek spróbuje powrócić powyżej 4,05 na EUR/PLN i 3,2750 na USD/PLN. W perspektywie kolejnych sesji nie można wykluczyć, iż zanotujemy jeszcze wyższe poziomy. Podsumowując, ostatnie minima (3,25 na USD/PLN i 4,03 na EUR/PLN) mogą okazać się dosyć trudne do powtórzenia w tym tygodniu.
Rynek międzynarodowy