W porównaniu z poniedziałkiem wczoraj na krajowym rynku było dosyć spokojnie. Kurs EUR/PLN oscylował w przedziale 4,0330-4,0480, a USD/PLN wzrósł z 3,25 do 3,2750 za sprawą umocnienia się "zielonego" na rynkach światowych. Tym samym w ogólnym rozrachunku złoty nieznacznie stracił na wartości. Dzisiaj rano sytuacja uległa jednak odwróceniu, a złoty znów zyskał. O godz. 9:23 za jedno euro płacono 4,0275 zł, a za dolara 3,2520 zł, przy odchyleniu od parytetu na poziomie 14,08 proc. po mocnej stronie.
Na rynek nie napłynęły wczoraj istotne informacje makro. Większość uczestników rynku czekała tym samym na wieczorną decyzję amerykańskiego FED i jej wpływ na rynek. Większego zaskoczenia jednak nie było, mimo, iż z opublikowanego komunikatu nie wynika, aby cykl podwyżek stóp procentowych w USA miał ulec szybkiemu zakończeniu. Niemniej jednak moda na nasz region nadal się utrzymuje, co widać po dzisiejszych rannych notowaniach złotego. Biorąc jednak pod uwagę publikację jutrzejszych danych o bilansie płatniczym za czerwiec wydaje się, iż pole do dalszej aprecjacji naszej waluty w najbliższym czasie może być dosyć ograniczone.
Technika pokazuje, iż kurs EUR/PLN powinien utrzymać się w przedziale 4,02-4,0450, a USD/PLN może ustanowić nowe minimum w okolicach 3,2370 w przypadku wzrostu EUR/USD w okolice 1,2450. W perspektywie tygodnia na parze USD/PLN można jednak spodziewać się większej korekty ostatnich spadków.
Rynek międzynarodowy:
Obserwowane wczoraj umocnienie się "zielonego" nie okazało się zbyt duże i w efekcie pozostaliśmy w przedziale 1,2330-1,2415. Dzisiaj rano sytuacja nie zmieniła się znacząco, o godz. 9:46 za jedno euro płacono 1,2375 dolara.