Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 17 sierpnia 2005r. , godz. 9:50 Czy przebijemy 4 złote za euro? Rynek krajowy:

Publikacja: 17.08.2005 10:19

Wtorkowa sesja przyniosła wyraźne umocnienie się złotego. Kurs EUR/PLN przetestował okolice 4 zł, a USD/PLN spadł poniżej 3,25 zł. Dzisiaj rano złoty był już jednak nieco słabszy. Po godz. 9:20 za jedno euro płacono 4,0140 zł, a za dolara 3,2650 zł. Niemniej jednak i tak nasza waluta odrobiła większość strat poniesionych w piątek i poniedziałek.

Popyt na naszą walutę utrzymywał się już od wczorajszego rana. Inwestorzy nie przejęli się zbytnio weekendową wypowiedzią członek Rady Polityki Pieniężnej, Haliny Wasilewskiej-Trenkner, która przyznała, iż pole do obniżki stóp procentowych może być już niewielkie, gdyż spadek inflacji będą hamować rosnące ceny ropy naftowej na giełdach światowych. Przy takim scenariuszu Polska nadal będzie miała wysokie realne stopy procentowe, które przyciągają zagraniczny kapitał. Aprecjacja złotego przyspieszyła jednak dopiero po tym jak prezydent Kwaśniewski poinformował, iż nadal zastanawia się nad ustawą o górniczych emeryturach, a kancelaria prezydenta przyznała, iż wczoraj błędnie opublikowano informację o jej podpisaniu przez głowę państwa. Takie błędy wydają się być jednak kardynalne i nie wpływają dobrze na nasz wizerunek. Rynek otrzymał także kilka danych makro. Resort finansów poinformował o lepszym od zakładanego wykonaniu budżetu po pierwszych siedmiu miesiącach b.r. (deficyt jedynie na poziomie 49,9 proc. planu). Z kolei o godz. 16:00 Główny Urząd Statystyczny podał dane o inflacji. I tak okazała się ona wyższa od rynkowych oczekiwań - w lipcu wyniosła ona 1,3 proc. r/r wobec prognozowanych 1,1 proc. r/r wobec 1,4 proc. r/r w czerwcu. Z kolei płace wzrosły nieco mniej - o 3,2 proc. r/r wobec oczekiwanych 3,1 proc. r/r. Dane o inflacji doprowadziły jednak do przeceny na rynku obligacji i zdaniem wielu ekonomistów jej dołek możemy mieć już za sobą. Podobnego zdania wydaje się być Dariusz Filar z Rady Polityki Pieniężnej. Dzisiaj przyznał on, iż już we wrześniu inflacja może wyraźnie wzrosnąć i powrócić do celu inflacyjnego RPP, czyli 1,5-3,5 proc. Dodał jednocześnie, iż przestrzeń do obniżek stóp procentowych uległa wyczerpaniu i nadchodzi czas, aby rozważyć powrót do nastawienia neutralnego.

Dzisiaj możemy mieć kluczowy dzień z punktu widzenia analizy technicznej. Na razie psychologiczne wsparcie na 4,00 na EUR/PLN zostało obronione, jednak dla pewności warto zaczekać do końca dnia. W każdym momencie kolejna fala zakupów naszej waluty przez inwestorów zagranicznych może doprowadzić do testowania okolic 3,97 zł. Dzisiaj rynek będzie zwracał uwagę na informacje napływające z ministerstwa skarbu, gdzie ma zapaść decyzja o prywatyzacji PGNiG. Jeżeli oferta zostanie przeprowadzona jeszcze przed wrześniowymi wyborami to może pozytywnie wpływać na złotego - jej wartość to blisko 1,5 mld zł. Oporem na EUR/PLN są okolice 4,0250-4,03 zł. W przypadku USD/PLN wsparciem są okolice 3,25, a oporem rejon 3,2750-3,28. Biorąc pod uwagę chociażby sytuację na EUR/USD rynek powinien kierować się w górne rejony.

Rynek międzynarodowy:

We wtorek dolar pozostawał nadal mocny w relacji do euro - kurs EUR/USD ustanowił nowe lokalne minimum na 1,2298. Dzisiaj zostało ono pogłębione. Po godz. 9:40 za jedno euro płacono 1,2285 dolara. "Zielonego" napędzają oczekiwania co do kolejnych podwyżek stóp procentowych przez FED. Taka logika wydaje się jednak nieco "pokrętna", co zazwyczaj cechuje korekty. Wnioski takie można wyciągnąć analizując ostatnie informacje.

Reklama
Reklama

Rynek otrzymał wczoraj dane o inflacji konsumenckiej w USA, która wzrosła w lipcu o 0,5 proc. m/m i 0,1 proc. m/m bez uwzględnienia cen żywności i paliw. Na rynku oczekiwano odpowiednio 0,4 proc. i 0,1 proc. Wyższa inflacja to zatem efekt coraz droższej ropy naftowej, która zaczyna dawać się we znaki gospodarce. Dobrze widać to po zachowaniu się nowojorskiej giełdy (gorsze wyniki Wall-mart), a także po danych o produkcji przemysłowej za lipiec, która okazała się gorsza od prognoz - wzrost jedynie o 0,1 proc. m/m wobec 0,8 proc. m/m w czerwcu, a wykorzystanie mocy produkcyjnych spadło do 79,7 proc. po korekcie z 79,8 proc. w ubiegłym miesiącu. Tym samym pomału zaczynają pojawiać się symptomy stagflacji w USA, chociaż rynek na razie wydaje się tego nie zauważać. Dodatkowo w każdej chwili mogą powrócić obawy związane z deficytami - warto tu przypomnieć poniedziałkowy raport Komisji Budżetowej Kongresu (CBO).

Dzisiaj uwaga skupi się na danych o inflacji producenckiej w USA za lipiec. Oczekiwania mówią o 0,5 proc. i 0,1 proc. dla bazowej. Technika pokazuje, że EUR/USD ma duże szanse przetestować okolice 1,2250. Od zachowania się rynku w tym rejonie zależeć będzie, czy zniżka jeszcze się pogłębi i zejdziemy w okolice 1,2150-1,22. Zawsze jednak warto pamiętać o tym, że jest to tylko korekta. Najbliższym oporem są okolice 1,2330-1,2350.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama