Wtorkowa sesja przyniosła wyraźne umocnienie się złotego. Kurs EUR/PLN przetestował okolice 4 zł, a USD/PLN spadł poniżej 3,25 zł. Dzisiaj rano złoty był już jednak nieco słabszy. Po godz. 9:20 za jedno euro płacono 4,0140 zł, a za dolara 3,2650 zł. Niemniej jednak i tak nasza waluta odrobiła większość strat poniesionych w piątek i poniedziałek.
Popyt na naszą walutę utrzymywał się już od wczorajszego rana. Inwestorzy nie przejęli się zbytnio weekendową wypowiedzią członek Rady Polityki Pieniężnej, Haliny Wasilewskiej-Trenkner, która przyznała, iż pole do obniżki stóp procentowych może być już niewielkie, gdyż spadek inflacji będą hamować rosnące ceny ropy naftowej na giełdach światowych. Przy takim scenariuszu Polska nadal będzie miała wysokie realne stopy procentowe, które przyciągają zagraniczny kapitał. Aprecjacja złotego przyspieszyła jednak dopiero po tym jak prezydent Kwaśniewski poinformował, iż nadal zastanawia się nad ustawą o górniczych emeryturach, a kancelaria prezydenta przyznała, iż wczoraj błędnie opublikowano informację o jej podpisaniu przez głowę państwa. Takie błędy wydają się być jednak kardynalne i nie wpływają dobrze na nasz wizerunek. Rynek otrzymał także kilka danych makro. Resort finansów poinformował o lepszym od zakładanego wykonaniu budżetu po pierwszych siedmiu miesiącach b.r. (deficyt jedynie na poziomie 49,9 proc. planu). Z kolei o godz. 16:00 Główny Urząd Statystyczny podał dane o inflacji. I tak okazała się ona wyższa od rynkowych oczekiwań - w lipcu wyniosła ona 1,3 proc. r/r wobec prognozowanych 1,1 proc. r/r wobec 1,4 proc. r/r w czerwcu. Z kolei płace wzrosły nieco mniej - o 3,2 proc. r/r wobec oczekiwanych 3,1 proc. r/r. Dane o inflacji doprowadziły jednak do przeceny na rynku obligacji i zdaniem wielu ekonomistów jej dołek możemy mieć już za sobą. Podobnego zdania wydaje się być Dariusz Filar z Rady Polityki Pieniężnej. Dzisiaj przyznał on, iż już we wrześniu inflacja może wyraźnie wzrosnąć i powrócić do celu inflacyjnego RPP, czyli 1,5-3,5 proc. Dodał jednocześnie, iż przestrzeń do obniżek stóp procentowych uległa wyczerpaniu i nadchodzi czas, aby rozważyć powrót do nastawienia neutralnego.
Dzisiaj możemy mieć kluczowy dzień z punktu widzenia analizy technicznej. Na razie psychologiczne wsparcie na 4,00 na EUR/PLN zostało obronione, jednak dla pewności warto zaczekać do końca dnia. W każdym momencie kolejna fala zakupów naszej waluty przez inwestorów zagranicznych może doprowadzić do testowania okolic 3,97 zł. Dzisiaj rynek będzie zwracał uwagę na informacje napływające z ministerstwa skarbu, gdzie ma zapaść decyzja o prywatyzacji PGNiG. Jeżeli oferta zostanie przeprowadzona jeszcze przed wrześniowymi wyborami to może pozytywnie wpływać na złotego - jej wartość to blisko 1,5 mld zł. Oporem na EUR/PLN są okolice 4,0250-4,03 zł. W przypadku USD/PLN wsparciem są okolice 3,25, a oporem rejon 3,2750-3,28. Biorąc pod uwagę chociażby sytuację na EUR/USD rynek powinien kierować się w górne rejony.
Rynek międzynarodowy:
We wtorek dolar pozostawał nadal mocny w relacji do euro - kurs EUR/USD ustanowił nowe lokalne minimum na 1,2298. Dzisiaj zostało ono pogłębione. Po godz. 9:40 za jedno euro płacono 1,2285 dolara. "Zielonego" napędzają oczekiwania co do kolejnych podwyżek stóp procentowych przez FED. Taka logika wydaje się jednak nieco "pokrętna", co zazwyczaj cechuje korekty. Wnioski takie można wyciągnąć analizując ostatnie informacje.