Złoty rozpoczął ostatnią w tym tygodniu sesję od osłabienia. Kurs EUR/PLN wzrósł do 4,0270, a kurs USD/PLN zwyżkował do ok. 3,3105. Do spadku wartości złotego przyczyniły się przede wszystkim opublikowane wczoraj po południu przez GUS gorsze od oczekiwań dane z sektora wytwórczego. W lipcu produkcja przemysłowa wzrosła r/r o 2,6 proc., podczas gdy na rynku oczekiwano zwyżki o 5,0 proc. W skali m/m produkcja spadła o 8,0 proc. Z kolei ceny produkcji sprzedanej przemysłu r/r nie uległy zmianie, podczas gdy na rynku oczekiwano ich zwyżki o 0,3 proc. W skali miesiąca ceny wzrosły o 0,2 proc. Informacje te w istotnym stopniu zwiększyły szanse na to, że Rada Polityki Pieniężnej na najbliższym posiedzeniu może zdecydować się na minimalną 25 pkt. obniżkę poziomu stóp procentowych. Należy jednak podkreślić, że z czterech cytowanych niedawno członków RPP (Filar, Wasilewska-Trenkner, Noga i Pietrewicz), tylko ten ostatni mówił o możliwym "cięciu".
Do dalszej przeceny naszej waluty jednak nie doszło. W kolejnych godzinach handlu wraz ze spadkiem kursu EUR/USD cena euro powróciła do ok. 4,0125/4,0175. Cena dolara nie uległa większej zmianie.
Spadki kursu EUR/PLN w okolice poziomu 4,0050-4,0150 stanowią okazję do zakupów wspólnej waluty. W przypadku dolara idealnym poziomem do zakupów byłyby okolice 3,2900-3,2950. Z powrotem do tych leveli może być jednak ciężko.
Rynek międzynarodowy
Dolar jest coraz mocniejszy. Na początku piątkowej sesji kurs EUR/USD spadł nieco poniżej 1,2130. Warto przypomnieć, że jeszcze tydzień temu wynosił on nawet 1,2485 i był najwyższy od końca maja br. Amerykańskiej walucie cały czas i przede wszystkim pomagają perspektywy dalszego wzrostu stóp procentowych w USA, a to powoduje znaczny napływ środków w instrumenty denominowane w dolarze. Inflacja znajduje się w górnych granicach przedziału oczekiwań banku centralnego, a sektor wytwórczy pomimo szalejących cen ropy ma się całkiem dobrze. W czwartek o godz. 18:00 czasu polskiego podano, że indeks Philadelphia Fed wzrósł w sierpniu do 17,5 z 9,6 w lipcu. Na rynku oczekiwano zwyżki, ale tylko do 14,0.