Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień należał do bardzo emocjonujących na rynku walutowym. Za nami stosunkowo spore zmiany cen. Od niemal początku poniedziałkowych notowań amerykańska waluta sukcesywnie zyskiwała na wartości na rynku międzynarodowym, co znalazło również swoje przełożenie na rynku krajowym, gdzie złoty od zeszłego tygodnia stracił ok. 9 groszy.

Publikacja: 19.08.2005 16:51

Skala oraz dynamika umocnienia dolara z tego tygodnia sugeruje, że możemy mieć do czynienia z próbą powrotu do średnioterminowego trendu aprecjacji dolara, natomiast ostatnie spadki wartości amerykańskiej waluty były jedynie korektą. Niestety istotnych impulsów ze strony publikacji makroekonomicznych nie otrzymamy również w nadchodzącym tygodniu. Pierwsze dane z amerykańskiej gospodarki opublikowane zostaną we wtorek, a będzie to sprzedaż domów na rynku wtórnym. W środę zapoznamy się z zamówieniami na dobra trwałego użytku, jak również ze sprzedażą domów na rynku pierwotnym. W czwartek podane zostaną tradycyjnie cotygodniowe dane o ilości nowych zasiłków dla bezrobotnych, natomiast tydzień zwieńczony zostanie publikacją indeksu nastroju liczonego przez Uniwersytet Michigan. Jak więcej widać, w obliczu braku jakieś szczególnie istotnych danych w najbliższych dniach, pozostaje skupić się na analizie technicznej, a tutaj z kolei umocnienie dolara w minionych dniach narobiło już sporo zamieszania.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień na eurodolarze należał do bardzo ciekawych. Od początku poniedziałkowych notowań amerykańska waluta sukcesywnie się umacniała. Oczywiście początkowy spadek kursu traktować należało jedynie jako korektę poprzedniego wzrostu, jednakże przekroczenie poziomu 1.2250 już nieco tę tezę podważyło i obecnie, jak na jedynie korektę, spadek wydaje się już nieco zbyt głęboki. Krótkoterminowo istotnym poziomem wsparcia są teraz okolice 1.21, bowiem zlokalizowane jest tu ostatnie, 61,8% zniesienie wzrostu, z jakim od lipca mieliśmy do czynienia. Poziom ten wzmocniony jest także znajdującą się tam linią trendu wzrostowego. Można zatem założyć, że jego przekroczenie dałoby podstawę do spadku wartości euro w stronę ostatnich minimów, czyli 1.1867. Jeśli spojrzymy na nieco bardziej odległy interwał czasowy, to aktualny spadek wartości euro sugeruje tutaj kształtowanie się prawego ramienia ponad 1,5-rocznej formacji RGR. Linia szyi zlokalizowana jest właśnie w rejonie lipcowych minimów, a zatem ich przekroczenie miałoby szansę wywołać zdecydowanie silniejsze umocnienie dolara, mające swoje implikacje na kolejne miesiące. Z drugiej jednak strony, należy mieć również na uwadze fakt, że przecena euro z tego tygodnia może stanowić jedynie ruch powrotny do przełamanej na początku sierpnia, średnioterminowej linii trendu spadkowego, a tym samym wzrost wartości euro nie został jeszcze zakończony i prawe ramię 1,5-rocznej formacji RGR wypadnie ostatecznie nieco wyżej. Realnym byłby tu wzrost do okolic 1.27, bądź 1.2850 - 1.29, gdzie zlokalizowane są odpowiednio 50% oraz 61,8% zniesienia poprzedniego spadku (licząc od marca). Póki co, wzrostowe odbicie zatrzymało się dokładnie na pierwszym, istotnym zniesieniu, czyli 38,2%. O dalszych losach eurodolara zadecyduje zatem wybicie poza zakres 1.21 - 1.2480, co rozjaśni już nieco sytuację, czyli czy rynek zaatakuje linię szyi 1,5-rocznej RGR (wówczas podaż miałaby większe szanse na sukces, bowiem dużo niższe, prawe ramię świadczy już o sporej presji sprzedających), czy szczyt prawego ramienia zostanie wyznaczony na wyższym poziomie.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Umocnienie amerykańskiej waluty w ostatnich dniach widoczne było również na parze dolara względem jena japońskiego. Co istotne, sytuacja jest tu z grubsza podobna, jak na eurodolarze, czyli aktualny wzrost wartości amerykańskiej waluty można traktować w kategoriach ruchu powrotnego po niedawnym przełamaniu kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego. Otwartym pozostaje jedynie pytanie, jak daleko zdoła on zabrnąć. Aktualnie podaż napotkała krótkoterminowe problemy na poziomie ok. 110.74, który jest najbliższym poziomem oporu. Warto również zauważyć, że jego znaczenie zwiększone jest również poprzez znajdujące się tu 38,2% zniesienie ostatniego spadku, a zatem jeśli kupujący nie zdołają wybić trwale cen powyżej tego poziomu, to liczyć należałoby się z ponownym zwrotem na południe, czyli deprecjacją amerykańskiej waluty w stronę niedawnych minimów przy 109.03.

Zejście pod ten poziom kończyłoby już aktualny ruch powrotny, a to z kolei winno przełożyć się na wyznaczenie kolejnej, silniejszej fali przeceny dolara w stronę okolic 107.00, czyli linii trendu wzrostowego, zapoczątkowanej ze styczniowego dołka.

EUR/JPY

Na parze eurojena w zasadzie bez większych zmian. Od dłuższego czasu ceny poruszają się tu zgodnie z planem, czyli wypełniana jest w dalszym ciągu formacja średnioterminowego kanału spadkowego. Obecnie rynek kieruje się w stronę ograniczenia dolnego, czyli do okolic 129.50, zatem spadek wartości euro na tej parze nie powinien dziwić. Miniony tydzień przyniósł tu krótkoterminową konsolidację, która przybrała jednak kształt trójkąta, a to z kolei przełożyło się na wybicie z niego dołem i kontynuację spadku cen. Aktualnie wsparciem w krótkim terminie jest cena ok. 133.63, gdzie zlokalizowany jest dołek z 21 lipca, jak również okolice 61,8% zniesienia poprzedniego wzrostu. Przekroczenie tej popytowej bariery w zasadzie otwierałoby już drogę do okolic czerwcowych minimów, które wyznaczone są przy cenie 130.58. Oporem w krótkim terminie pozostają okolice 135.60 i ich przekroczenie winno się przełożyć na wzrost w stronę 137.00.

GBP/USD

Bardzo ciekawie zachowywał się w ostatnich dniach rynek funta względem dolara. Poprzednia, dynamiczna fala deprecjacji amerykańskiej waluty korygowana była w ostatnich dniach poprzez niewielkich rozmiarów kanał spadkowy. Sugerowało to zatem tworzenie formacji flagi. Czwartkowa fala umocnienia dolara doprowadziła tu jednak do wybicia z korekcyjnego kanału dołem i w efekcie możliwość utworzenia flagi została zanegowana. Przekroczone zostało również wsparcie przy cenie 1.80, które aktualnie stało się oporem. Nieco wyżej podaży spodziewać należałoby się przy cenie 1.8070, czyli przy krótkoterminowej linii trendu spadkowego, która stanowiła tu również górne ograniczenie korekcyjnego kanału. W zasadzie można założyć, że dopiero jej przełamanie dałoby bykom jakąś nadzieję, na kontynuację wzrostu cen. Obecnie, podobnie jak na eurodolarze, również ważą się tutaj losy korekty. Dość istotnym w krótkim terminie wsparciem jest teraz cena 1.7830, czyli niedawny poziom, nad który popyt miał kłopoty się przedostać. Istotne może również okazać się to, że jego popytowe znaczenie wzmocnione jest teraz zlokalizowanym tam 38,2% zniesieniem ostatniej fali wzrostowej, z jaką od końca lipca mamy do czynienia. Przełamanie tego poziomu otwierałoby już w zasadzie drogę do pogłębienia spadku wartości funta, a tym samym perspektywa kontynuacji ostatniego wzrostu stanęłaby pod sporym znakiem zapytania.

Reklama
Reklama

USD/CHF

Z umocnieniem amerykańskiej waluty mieliśmy w minionym tygodniu również do czynienia na parze dolara względem franka szwajcarskiego. Udało się tu wcześniej podaży chwilowo przekroczyć poziom kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, jednakże popyt zdołał ponownie wyprowadzić ceny nad jej poziom, a zatem można tu mówić jedynie o naruszeniu wsparcia. Obecnie linia trendu zlokalizowana jest przy cenie 1.26 i jej poziom uznać można za nadal obowiązujące wsparcie. Krótkoterminowo popytowi udało się wyprowadzić ceny ponownie ponad lipcowy dołek przy 1.27. Piątkowe popołudnie przyniosło już test okolic 1.2750, czyli 50% zniesienia ostatniej fali deprecjacji dolara. Można zatem uznać, że nie jest to (podobnie zresztą jak na pozostałych parach) jedynie korekta, ale realna próba powrotu do wcześniejszego trendu wzrostu wartości amerykańskiej waluty. Patrząc na rynek z nieco bardziej odległej perspektywy, o dalszym kierunku zmian cen w średnim terminie zadecyduje wybicie poza zakres ostatniego dołka, bądź lipcowych maksimów, czyli poza 1.2430 - 1.3080.

Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień na rynku dolara względem krajowej waluty był stosunkowo nerwowy. Ostatecznie złoty od zeszłotygodniowego dołka stracił ok. 10 groszy. Krótkoterminowym oporem jest tu poziom 3.31, gdzie między innymi znajduje się 38,2% poprzedniego spadku. Póki ten poziom nie zostanie trwale przekroczony, nadal sądzić można, że aktualne osłabienie krajowej waluty jest jedynie korektą poprzedniej aprecjacji złotego. Warto również zwrócić uwagę w krótkim terminie na poziom ok. 3.3250, gdzie znajduje się potencjalne, górne ograniczenie wzrostowego kanału trendowego. Jeśli jego okolice zdołałyby zatrzymać popyt, wówczas realna stałaby się formacja flagi, a tym samym spodziewać należałoby się kontynuacji trendu spadkowego. Dolne ograniczenie kanału (póki co krótkoterminowa linia trendu wzrostowego) zlokalizowane jest aktualnie przy cenie 3.27, a zatem przebicie tego poziomu stanowiłoby sygnał zakończenia korekty, którego potwierdzeniem byłoby przekroczenie zeszłotygodniowych minimów, wyznaczonych przy cenie 3.2225. Istotnym oporem będzie również przebite wcześniej wsparcie przy 3.36, gdzie obecnie zlokalizowane jest ostatnie, 61,8% zniesienie poprzedniego spadku. Jego przebicie kazałoby się liczyć z możliwością skorygowania ostatniego spadku w całości, czyli umocnienia dolara do poziomu ok. 3.4540.

EUR/PLN

Reklama
Reklama

O ile w minionym tygodniu złoty dość wyraźnie potaniał względem dolara, o tyle względem euro krajowa waluta nadal pozostaje silna. Aktualnie uwaga wszystkich inwestorów skupia się na okolicach poziomu 4.00, z którym podaż nie może się trwale rozprawić już od czerwca, gdzie obserwowaliśmy pierwsze podejście. Warto jednak zwrócić uwagę, że udało się tu podaży sprowadzić ceny pod poziom ponad 5-miesięcznej linii trendu wzrostowego, natomiast osłabienie złotego, jakie pojawiło się w ubiegły piątek, było tu jedynie ruchem powrotnym, bowiem popyt nie zdołał trwale zawrócić cen ponad przebitą linię trendu. Świadczy to zatem o trwałości sygnału sprzedaży i każe się spodziewać przełamania ostatecznie bariery 4.00, co z kolei winno się przełożyć na spadek cen w stronę marcowego minimum, wyznaczonego przy 3.8690. Warto jednak zwrócić uwagę, że na przestrzeni kilku ostatnich tygodni ceny utworzyły tutaj formację spadkowego kanału, zatem przekroczenie poziomu 4.00 ma prawo zostać jeszcze zatrzymane na ograniczeniu dolnym formacji, które aktualnie zlokalizowane jest przy cenie ok. 3.9850. Jeśli chodzi o sygnał wyczerpania krótkoterminowej presji podaży na tej parze, to byłoby nim przebicie poziomu 4.06, czyli górnego ograniczenia kanału. Nieco wyżej nasilenia presji sprzedających spodziewać należy się również przy cenie 4.0950 - 4.10.

PLN BASKET

Rozbieżności, jakie pojawiły się w relacjach złotego względem euro oraz dolara znalazły również swoje przełożenie w zachowaniu koszyka względem krajowej waluty. Koszyk nieco się ustabilizował i aktualnie można tu mówić o krótkoterminowej konsolidacji w zakresie 3.62 - 3.68. Można założyć, że wybicie się cen poza ten zakres winno przełożyć się na wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen. Przebicie wsparcia przełożyć się powinno na spadek wartości koszyka do kolejnego, popytowego poziomu, który zlokalizowany jest przy cenie 3.5850. Jest to między innymi 161,8% wysokości aktualnej konsolidacji.Jeśli natomiast popytowi udałoby się sforsować opór, to liczyć należałoby się ze skierowaniem cen w stronę 3.71, natomiast kolejnego oporu doszukiwać należałoby się przy cenie 3.73, gdzie znajduje się już ostatnie, 61,8% zniesienie niedawnej fali aprecjacji złotego, jak również krótkoterminowa linia trendu spadkowego. Obecnie nadal przewagę utrzymują krótkoterminowi posiadacze krajowej waluty.

GBP/PLN

Miniony tydzień był również ciekawy na rynku funta brytyjskiego względem złotego. Tutaj w zasadzie cały czas trwa walka o wybicie się z ponad 3,5-miesięcznej formacji klina zniżkującego. Ostatnie dni przyniosły już coraz bardziej wyraźne naruszenia tego ograniczenia. Warto je tym samym przefiltrować przez poniedziałkowy wierzchołek, który został wyznaczony przy cenie 5.9650 i jego przekroczenie uznać za sygnał rozpoczęcia korekty ostatniego spadku. W zasadzie, aby mówić o powrocie do trendu wzrostowego, rynek musiałby przekroczyć poziom 6.15, czyli 61,8% zniesienie ostatniego, ponad 3-miesięcznego spadku. W takim układzie zostałaby bowiem otwarta droga do maksimów całego wzrostu, zapoczątkowanego w marcu, czyli do okolic 6.3515. Póki co, posiadacze złotego w krótkim terminie mają jednak nadal przewagę. Głównym wsparciem jest teraz cena 5.80 - 5.81 i jej przekroczenie kazałoby się spodziewać kontynuacji wzrostu wartości krajowej waluty.

Reklama
Reklama

CHF/PLN

Bardzo ciekawie prezentuje się krótkoterminowa sytuacja na parze franka względem złotego. Ten tydzień nie przyniósł tu specjalnie żadnych rozstrzygnięć. Przypomnę, że kurs oscylują tu aktualnie w zawężającym się zakresie. Od dołu wsparciem jest poziom ostatnich minimów przy 2.58, natomiast od góry coraz bliżej działa kilkumiesięczna linia trendu spadkowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 2.6050. Można założyć, że wyraźne wybicie się poza ten zakres ustali dalszy kierunek zmian cen na tej parze. Wybicie dołem winno się przełożyć na aprecjację złotego w stronę poziomu 2.52, czyli do okolic 161,8% wysokości lipcowej korekty. Warto również zaznaczyć, że znajduje się tam linia wyznaczona po minimach z ostatnich miesięcy, a zatem popytowe znaczenie tego rejonu będzie tym samym wzmocnione. Jeśli natomiast popyt na tej parze by przeważył, to liczyć należałoby się ze skierowaniem cen w stronę 2.68, czyli lipcowego wierzchołka. Póki zatem rynek się nie wybije, nadal przewagę zdają się mieć posiadacze krajowej waluty (od maja mamy tu do czynienia z trendem spadkowym) i większe prawdopodobieństwo należałoby przypisywać wariantowi kontynuacji umocnienia złotego.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama