Pierwsza sesja nowego tygodnia przyniosła umocnienie krajowej waluty. W pewnym momencie za euro płacono 4,01 zł, a za dolara nieco powyżej 3,28 zł. Później sytuacja się odwróciła i po południu złoty odreagował. I tak po godz. 16:30 za jedno euro płacono 4,0270 zł, a za dolara 3,2940 zł przy odchyleniu od parytetu na poziomie 13,83 proc. po mocnej stronie. Dzisiaj rano powróciliśmy jednak w okolice wcześniejszych poziomów. O godz. 9:16 kurs EUR/PLN wynosił 4,0190, a USD/PLN 3,2860 przy odchyleniu na poziomie -13,78 proc.
Wczoraj rynek otrzymał kilka informacji w tym jedną istotną. I tak zwyczajowo jak co poniedziałek mieliśmy przetarg bonów skarbowych, który zakończył się przy ponad 2-krotnym popycie. Z kolei o godz. 16:00 Główny Urząd Statystyczny opublikował wskaźniki koniunktury za sierpień. I tak ogólnie była ona nieco lepsza niż w lipcu b.r., ale gorsza niż w analogicznym okresie roku ubiegłego - wskaźnik w przetwórstwie wzrósł do 13 pkt. z 12 pkt. w lipcu, w budownictwie do 23 pkt. z 19 pkt., a w handlu utrzymała się na poziomie z lipca, czyli "minus" 6 pkt. Do tych informacji rynek nie podchodzi jednak z większym zainteresowaniem. O wiele ważniejsze były wczoraj dwie inne kwestie. Węgierski Bank Centralny nieoczekiwanie aż o 50 p.b. obniżył stopy procentowe, co doprowadziło do osłabienia się forinta. Z kolei w wywiadzie udzielonym agencji ISB, członek Rady Polityki Pieniężnej, Dariusz Filar po raz kolejny powtórzył, iż nie widzi miejsca dla obniżki stóp procentowych w sierpniu. Dodał on również, iż spodziewa się, że po wyborach złoty może zacząć słabnąć. Jest to odmienna opinia od tej prezentowanej przez większość analityków.
Na rynek napływają także informacje ze sfery polityki. Wczorajsza debata zorganizowana przez miesięcznik Forbes, w której udział wzięli Jan Rokita i Jarosław Kaczyński pokazała, iż istnieją spore szanse na stworzenie efektywnej koalicji po wyborach. Sprzyjają temu także ostatnie sondaże - opublikowany dzisiaj przez PBS daje PO-PiS łącznie 52 proc. poparcia. Jan Rokita zwrócił jednak uwagę na zagrożenie jakie może się pojawić - mowa tutaj o sytuacji w której do drugiej tury wyborów przejdą Donald Tusk i Lech Kaczyński. W takiej sytuacji proces tworzenia przyszłego rządu i prace nad budżetem mogą się opóźnić. Moim zdaniem przekładając to na język walut oznacza to, iż w październiku złotówka mogłaby się wyraźnie osłabić.
Dzisiaj uwaga inwestorów skupi się na danych o sprzedaży detalicznej i bezrobociu, które zostaną opublikowane już o godz. 10:00. Oczekuje się odpowiednio 7,5 proc. r/r i 17,9 proc. Naszym zdaniem nie można jednak wykluczyć, iż figura sprzedażowa będzie gorsza i wyniesie około 3,5 proc. r/r. To oczywiście zwiększy oczekiwania na obniżkę stóp przez RPP w przyszłym tygodniu, choć głównym pytaniem jest to, czy rzeczywiście ona nastąpi.
Technika pokazuje, iż wczorajsze wybronienie wsparć 4,01-4,0150 na EUR/PLN można traktować jako dobry sygnał na przyszłość. W przeciągu najbliższych dni nadal pozostaniemy zapewne w horyzoncie 4,00-4,0450(4,05). W przypadku USD/PLN dosyć prawdopodobny jest jednak ponowny test i naruszenie okolic 3,28 z racji możliwej zwyżki EUR/USD w najbliższych dniach. Od góry oporem są okolice 3,2950.