Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 26.08.2005 15:57

Dobrze że ten tydzień się kończy. Od zeszłego tygodnia przestrzegałem, że te

sesje należy sobie odpuścić. Niekorzystny układ kalendarza pozostawił

rodzimych inwestorów bez wsparcia rządzącej na naszym rynku zagranicy i nie

można było oczekiwać niczego innego jak tylko marazmu. Obroty były śladowe a

zmiany na większości sesji dość przypadkowe. Podobnie (mało wiarygodnie)

Reklama
Reklama

wyglądała sytuacja na zachodnich parkietach, które czekają na wysyp

amerykańskich danych makro w przyszłym tygodniu, z wieńczącym to raportem o

bezrobociu w piątek.

U nas warto na koniec tygodnia zauważyć dwie rzeczy. Pierwsza to ponownie

wyraźna siła rynków wschodzących. BUX wrócił na poziomy najwyższe od 9

sierpnia, podczas gdy zarówno niemiecki DAX, jak i amerykańskie indeksy

Reklama
Reklama

schodzą na nowe minima. Ile w tym charakterystycznego dla ostatniego okresu

boomu na rynku wschodzące, a ile przypadkowego zachowania rynku wynikającego

z braku zagranicznych inwestorów ? O tym przekonamy się dopiero w przyszłym

tygodniu, gdy największe zagraniczne fundusze po decyzji RPP wrócą do gry.

Na razie podnoszone ratingi, oraz systematyczne poprawianie szczytów przez

czeski PX50 wskazuje, że region jest wciąż w modzie.

Reklama
Reklama

Druga kwestia, to właśnie RPP. Decyzja Rady zapowiada się najważniejszym

wydarzeniem nadchodzącego tygodnia. Nawet poniedziałkowe dane o PKB (patrz

dynamika inwestycji) dla rynków będą tylko pomocą w szacowaniu szans na

obniżkę. Jak na razie inwestorzy zgodni byli co do tego, że "zadecydować

powinien jeden głos" (Owsiak, Czekaj lub uprzywilejowany głos Balcerowicza).

Reklama
Reklama

Mało kto zauważył, że ten głos został już oddany. Tymczasowym nowym

członkiem RPP został minister finansów, który zagroził podwyżką akcyzy o 25

groszy w przypadku poniedziałkowego odrzucenia weta prezydenta do ustawy o

zwrocie podatku VAT na materiały budowlane. To kuriozum przy rekordowych

cenach ropy spowodowałoby, że wzrost inflacji (bezpośrednio cen ropy i

Reklama
Reklama

pośrednio cen innych produktów/usług) należałoby szacować na co najmniej

+0,25% (CPI r/r). Zresztą podobnym jastrzębim argumentem dla Rady byłoby już

samo odrzucenie wspomnianego weta (niemal pewne). Z jednej strony rozbija to

budżet, a z drugiej zapewnia, że w końcówce roku będziemy mieli boom na

materiały budowlane i powtórkę przedunijnego ożywienia produkcji

Reklama
Reklama

przemysłowej. Nadużyciem byłoby powiedzieć, że same te argumenty gwarantują

brak obniżki. Byłyby jednak mocnym alibi dla takiej decyzji. MP

Na kolejną analizę zapraszam w imieniu Kamila tradycyjnie do Weekendowej.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama