Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień pod względem publikacji makroekonomicznych należał niestety do jednego z nudniejszych. W zasadzie na rynek nie napłynęły żadne, bardziej istotne informacje. Nie znaczy to jednak, że wiało nudą. Wydarzeniem ostatnich dni można uznać powrót kursu eurodolara ponownie ponad poziom 1.2250, co tym samym nie przekreśla jeszcze kontynuacji ostatniej fali spadku wartości amerykańskiej waluty.

Publikacja: 26.08.2005 18:19

Choć jej korekta była głęboka, to jednak sytuacja techniczna na większości par w krótkim terminie nadal nie sprzyja posiadaczom dolara. Wracając do kwestii związanych z informacjami o charakterze fundamentalnym, to zdecydowanie ciekawiej przedstawia się najbliższy tydzień. Na krajowym rynku walutowym zapoznamy się w poniedziałek z danymi dotyczącymi dynamiki PKB w II kwartale (prognozy 2,5-2,76%), natomiast w środę dostaniemy decyzję RPP w sprawie poziomu stóp procentowych, przy czym o ile jeszcze kilka tygodni temu słychać było sporo głosów o możliwości kolejnego cięcia o 25pb w sierpniu, to teraz już tak jednoznacznych opinii nie ma i należy się również liczyć z decyzją o pozostawieniu ceny pieniądza na dotychczasowym poziomie. Odnośnie rynku amerykańskiego, to nadchodzący tydzień przyniesie szereg istotnych publikacji, a jego zwieńczeniem będzie bardzo ważny, comiesięczny raport z rynku pracy. We wtorek zapoznamy się z indeksem zaufania konsumentów podawanym przez Conference Board, jak również zamówieniami fabrycznymi. W środę podane zostaną wstępne dane dotyczące PKB w II kwartale, jak również deflator oraz indeks Chicago PMI. W czwartek zapoznamy się tradycyjnie z cotygodniowymi danymi dotyczącymi ilości noworejestrowanych bezrobotnych (w tym tygodniu będą one nieco baczniej obserwowane, niż zwykle, a to ze względu na to, że poprzedzają piątkowy raport z rynku pracy), przychodami oraz wydatkami Amerykanów oraz wydatkami na konstrukcje budowlane i indeksem ISM w sektorze produkcyjnym. Tydzień zapowiada się zatem interesująco i zapewne pomoże w rozstrzygnięciu aktualnej sytuacji technicznej na dolarze i crossach powiązanych.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

W ostatnim, tygodniowym komentarzu sugerowałem, że na rynku eurodolara mamy do czynienia z krótkoterminowym niezdecydowaniem. Z jednak strony presja na aprecjację amerykańskiej waluty wynika z kształtowania się prawego ramienia długoterminowej (1,5 roku) formacji RGR. Z drugiej jednak strony ostatnie umocnienie dolara nie zdołało przekroczyć przebitej na początku sierpnia kilkumiesięcznej linii trendu spadkowego, co tym samym mogło tu sugerować tworzenie się ruchu powrotnego, a tym samym stanowić zapowiedź aprecjacji euro w stronę sierpniowych maksimów (1.2480), z ich przekroczeniem włącznie. Taka sytuacja kazałaby się spodziewać ustanowienia wierzchołka prawego ramienia RGR na nieco wyższym poziomie. Niestety minione dni niewiele zmieniły. Ten tydzień przyniósł co prawda umocnienie euro, co niejako potwierdzałoby ruch powrotny do przebitej linii trendu spadkowego, ale jednocześnie nie udało się popytowi wyprowadzić cen na nowe maksima. Jeśli udałoby się wybić nad poziom 1.2480, wówczas powinniśmy być świadkami aprecjacji euro do poziomu 1.27, czyli do poziomu wynikającego z wysokości 161,8% aktualnej korekty. Najbliższym poziomem oporu, pod którym przebiegają piątkowe notowania jest cena 1.2350, gdzie zlokalizowane jest ostatnie, 61,8% zniesienie zeszłotygodniowego spadku. Jego przekroczenie kazałoby się już spodziewać testu wspomnianego 1.2480. Wsparciem w krótkim terminie jest nadal poziom 1.2130/50, czyli okolice niedawnych minimów, jak również krótkoterminowej linii trendu spadkowego. Ich przebicie sugerowałoby już spadek w stronę lipcowych minimów, czyli linii szyi 1,5-rocznej formacji RGR. Póki co, nadal zatem nie mamy rozstrzygnięć, czy szczyt prawego ramienia został już ustanowiony, czy może zostanie on jeszcze poprawiony.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Wahania z minionych dni na parze dolarjena doprowadziły do ukształtowania formacji trójkąta prostokątnego. Biorąc pod uwagę silną falę przeceny amerykańskiej waluty, która formację poprzedzała, należało się tu spodziewać wybicia z niego dołem i kontynuacji spadku wartości dolara. Sytuacja taka zrealizowała się w piątek. Dolne ograniczenie formacji, czyli krótkoterminowa linia trendu wzrostowego, zostało przełamane przy cenie ok. 109.30 i tym samym otwarta została już droga przynajmniej do okolic 109.03, czyli dotsierpniowych minimów. Oporem nadal pozostają zeszłotygodniowe maksima w okolicy 110.74/81 i dopiero ich przekroczenie miałoby szansę nieco poprawić krótkoterminową sytuację posiadaczy dolara.

EUR/JPY

Minione dni na eurojenie upłynęły pod znakiem aprecjacji europejskiej waluty. Bykom udało się tu dotrzeć do okolic 135.50, gdzie znajduje się najbliższy opór. Piątkowe notowania przyniosły już oscylacje pod tym poziomem, jednakże krótkoterminowo wygląda na to, że rynek napotkał tu już poważniejszą przeszkodę. Wskazany poziom jest o tyle ważny, że zlokalizowana jest w tych okolicach linia szyi około 2-tygodniowej formacji odwróconej RGR, a zatem trwalsze jej przebicie winno zaowocować przyspieszeniem wzrostu kursu i osiągnięciem wkrótce poziomu 137.50, który z zasięgu formacji wynika. Waga poziomu 135.50 wzmocniona jest również zlokalizowanym tu 38,2% zniesieniem ostatniej fali aprecjacji japońskiej waluty. Piątkowe odbicie się z tych okolic dobrze zatem wróży posiadaczom jena, bowiem po pierwsze zwrot z okolic 38,2% zniesienia świadczy o sile poprzedniej tendencji spadkowej (płytka korekta), a po drugie przybliża możliwość załamania całej formacji odwróconej RGR, a tym samym skierowania cen w stronę sierpniowych minimów przy 133.48, z ich przełamaniem włącznie. Przypomnę, że w średnim terminie kurs porusza się tu w zakresie spadkowego kanału, który aktualnie ograniczony jest zakresem 129.30 - 138.00 i sierpniowe odbicie od jego górnego ograniczenia, w połączeniu z ostatnim, dość dynamicznym trendem deprecjacji euro, sugerowałoby teraz spadek cen w stronę ograniczenia dolnego.

GBP/USD

Na funcie względem dolara mieliśmy do czynienia z niewielkimi wahaniami. Głównym problemem kupujących była na tej parze 2-tygodniowa linia trendu spadkowego, która w czwartek została przełamana, sugerując tym samym zakończenie aktualnej korekty poprzedniej fali wzrostowej, zapoczątkowanej jeszcze w lipcu. Ceny zdołały się tu zatrzymać w okolicy 1.79, czyli nawet nie na 38,2% zniesieniu, co akurat bardzo dobrze świadczy o aktualnej presji popytowej na tej parze. Warto również zauważyć, że przekroczenie linii trendu spadkowego nie zostało zanegowane i choć byki nie poszły może od razu za ciosem, to jednak nie udało się również podaży sprowadzić cen ponownie pod przełamany opór. Obecnie spodziewać należałoby się zatem testu okolic sierpniowych maksimów, czyli 1.8176. Przekroczenie tego poziomu winno się w konsekwencji przełożyć na test okolic 1.8350, czyli 161,8% wysokości aktualnej korekty.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Minione dni były szczególnie nieprzyjemne dla posiadaczy amerykańskiej waluty względem franka szwajcarskiego, który bardzo wyraźnie się umocnił. W piątek ceny przekroczyły tu poziom 1.2570 w dół, czyli okolice 61,8% zniesienia fali aprecjacji dolara sprzed dwóch tygodni. Sugerowałoby to zatem zakończenie korekty i skierowanie się cen w stronę sierpniowych minimów, czyli 1.2433. W krótkim terminie oporem jest w dalszym ciągu strefa 1.2680 - 1.2785 i w aktualnej sytuacji można zakładać, że dopiero wyjście wyżej negowałoby ostatnie, pozytywne sygnały dla posiadaczy krótkich pozycji w dolarze. Nie zmienia się za to nadal sytuacja średnioterminowa, czyli nadal przewagę mają posiadacze amerykańskiej waluty. Aktualne korekta nie zdołała nawet dotrzeć do poziomu 38,2% zniesienia (1.24) trendu wzrostowego, z jakim mamy do czynienia od końca ubiegłego roku. Świadczy to zatem o nadal utrzymującej się sile posiadaczy dolara. W średnim terminie istotnym wsparciem jest cena 1.2260 i można zakładać, że do tego miejsca średnioterminowi posiadacze amerykańskiej waluty nadal mają przewagę.Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień na krajowym rynku walutowym upłynął pod znakiem stabilizacji. Początek tygodnia zaczął się pomyślnie dla posiadaczy złotego, jednakże aprecjacja krajowej waluty zatrzymała się w okolicach wsparcia przy 3.2750 i nie udało się już podaży zejść niżej. Jest to zatem najbliższe wsparcie w krótkim terminie, którego przełamanie winno doprowadzić do skierowania się cen w stronę sierpniowych minimów, czyli 3.2225. Warto również wspomnieć, że w ostatnich dniach obserwowaliśmy próbę wybronienia krótkoterminowej linii trendu wzrostowego, którą uznać można było również jako dolne ograniczenie stromego kanału wzrostowego. Wsparcie to zostało jednak ostatecznie wielokrotnie naruszone, a tym samym straciło swoją wiarygodność, zatem obecnie sugerowałbym się w krótkim terminie skupić głównie na poziomie 3.2750. Oporem jest nadal zeszłotygodniowy wierzchołek przy 3.33, choć warto również zwrócić uwagę na okolice 3.30, gdzie aktualnie znajduje się około miesięczna linia trendu spadkowego. Jeśli z tego rejonu złoty ponownie zacząłby się umacniać, to linia ta zyskałaby tym samym na wiarygodności. Patrząc na rynek z nieco dalszej perspektywy, nadal w średnim terminie przewagę mają posiadacze dolara. Trend wzrostowy, jaki od marca jest tu widoczny, został jak na razie skorygowany do okolic 38,2% zniesienia. Jeśli jego korekta jeszcze by się przedłużyła, to kolejnych wsparć spodziewałbym się przy ok. 3.18 oraz 3.11, skąd zapoczątkowany został 4-miesięczny kanał wzrostowy, z którego niedawno ceny wybiły się dołem. Ten ostatni poziom pokrywa się również z 61,8% zniesieniem całego wzrostu, zatem jeśli średnioterminowy trend wzrostowy miałby zostać utrzymany, korekta nie powinna zasadniczo pod cenę 3.11 zejść. Póki co, w średnim terminie przewaga jest po stronie posiadaczy dolara, natomiast krótkoterminowo to złoty ma większy potencjał aprecjacyjny i dopiero powrót nad 3.33 stanowiłby sygnał zakończenia aktualnej korekty.

EUR/PLN

O ile na dolarze względem krajowej waluty tydzień przebiegał stosunkowo spokojnie, o tyle na eurozłotym było już nieco więcej atrakcji. Nie udało się podaży ostatecznie sforsować poziomu wsparcia przy 4.00 i popyt nieco oddalił kurs od tego newralgicznego poziomu. Udało się kupującym przebić krótkoterminową linię trendu spadkowego, jednakże okolice 4.0600/50 ponownie stały się oporem i widoczne są już problemy popytu w tym rejonie. Warto teraz zerknąć na sytuację średnioterminową. W sierpniu udało się sprzedającym przebić kilkumiesięczną linię trendu wzrostowego i umocnienie euro z tego tygodnia jest tu jak na razie jedynie ruchem powrotnym do przełamanej linii (można ją również potraktować jako dolne ograniczenie średnioterminowej formacji trójkąta symetrycznego). Jego górne ograniczenie to z kolei kilkumiesięczna linia trendu spadkowego i można zakładać, że dopiero jej przełamania będzie sygnałem nieco większego umocnienia europejskiej waluty. Aktualnie zlokalizowana jest ona przy cenie ok. 4.09 i do tego miejsca, posiadacze krajowej waluty mają na tej parze krótkoterminową przewagę i docelowo spodziewać należałoby się ponownej próby zejścia pod poziom 4.00. Jego przełamanie winno się w konsekwencji przełożyć na spadek cen w stronę 3.8950 - 3.90, czyli 161,8% wysokości lipcowej korekty.

PLN BASKET

Reklama
Reklama

Stosunkowo stabilnie zachowywał się w minionym tygodniu koszyk względem krajowej waluty. Dopiero nieco bardziej wyraźne umocnienie euro w drugiej połowie tygodnia (przy stabilnym USD/PLN) przełożyło się również na aprecjację koszyka. Krótkoterminowo sytuacja techniczna nie uległa tu jednak zmianie, bowiem kurs koszyka nadal oscyluje w zakresie około 3-tygodniowego kanału wzrostowego, który można traktować jako formację prospadkowej flagi. Tym samym posiadacze krajowej waluty, do momentu, gdy kurs nie wybije się z kanału górą, mają nadal przewagę. Warto również zauważyć, że górne ograniczenie kanału (ok. 3.69) pokrywa się z poziomem 38,2% zniesienia poprzedniego spadku, a zatem aktualną korektę można uznać za płytką, a tym samym nadal sprzyjającą kontynuacji poprzedniej fali spadkowej. Kluczowe okaże się zatem zachowanie koszyka w zakresie 3.62 - 3.63, czyli ostatnich minimów oraz dolnego ograniczenia wspomnianego kanału. Jeśli strefa ta zostałaby wyraźnie przekroczona, to aktualną korektę uznać należałoby za zakończoną, a trend aprecjacji złotego winien dotrzeć

przynajmniej do okolic 3.52, czyli zasięgu, który z formacji flagi wynika. Warto jednak przyjrzeć się również sytuacji w średnim terminie. Ostatnia konsolidacja, z jaką mamy to od początku maja do czynienia, przyjęła kształt lekko spadkowego kanału, co biorąc pod uwagę wcześniejszą falę wzrostową, sugerowałoby tu aktualnie prowzrostową flagę. Mamy zatem 2 wzajemnie sprzeczne formacje w średnim i krótkim terminie, zatem można zakładać, że załamanie jednej z nich przełoży się w realizację drugiej, czyli wybicie nad 3.69 winno doprowadzić do wzrostu w kierunku 3.78, natomiast przebicie ostatnich dołków (załamanie flagi średnioterminowej) kazałoby się spodziewać spadku do 3.52. Najbliższe dni zapewne doprowadzą tu do rozstrzygnięcia tej sytuacji.

GBP/PLN

Dość nerwowo przebiegały w ostatnich dniach notowania na parze funta względem krajowej waluty. Cały czas trwała tu walka o wybicie z ponad 3,5-miesięcznej formacji klina zniżkującego górą, jednakże ostatecznie ilość naruszeń jego górnego ograniczenia sprawiła, że formacja istotnie straciła na wiarygodności. Krótkoterminowym oporem stał się za to poziom 5.9640 i piątkowe popołudnie ponownie przynosi tu próbę jego sforsowania. Można zakładać, że jeśli kupującym udałoby się ten poziom naruszyć, to aktywacji uległyby zlecenia obronne dla długich pozycji w złotym, a tym samym mielibyśmy do czynienia z pojawieniem się silniejszej fali deprecjacji krajowej waluty. Wsparcia w krótkim terminie doszukiwałbym się aktualnie przy cenie 5.89 i dopiero zejście pod ten poziom miałoby szansę przełożyć się na nieco bardziej wyraźne umocnienie złotego w stronę sierpniowych minimów, ustanowionych przy 5.8130. Najbliższe godziny powinny tu zatem ustalić dalszy kierunek zmian cen.

CHF/PLN

Reklama
Reklama

Z crossów złotowych najwięcej emocji było chyba w minionych dniach na parze franka względem krajowej waluty. Jeszcze niedawno ceny nieubłaganie osuwały się w stronę wsparcia przy 2.58 i ostatecznie udało się je nawet lekko naruszyć. Gdy jednak nie pojawiła się jakaś bardziej zdecydowana reakcja podaży, do ataku przystąpił popyt i wyciągnął rynek z opresji. Piątkowe popołudnie przyniosło tym samym już test poziomu oporu przy 2.63, czyli okolic szczytu sprzed dwóch tygodni. Warto tu nadmienić, że umocnieniem szwajcarskiej waluty z minionego tygodnia, przebita została 3,5-miesięczna linia trendu spadkowego i co dla byków ważne, jak na razie nie widać specjalnie szybkiej presji podaży na cofnięcie się pod jej poziom, co mogłoby zostać odebrane jako pułapka wybicia (analogicznie jak miało to miejsce z przebijaniem wsparcia przy 2.58). W krótkim terminie o dalszym kierunku zmian cen zadecyduje wybicie poza zakres 2.5750 - 2.63. Wyjście górą winno się przełożyć na test lipcowego wierzchołka przy 2.68, natomiast spadek pod poziom 2.5750 kazałby oczekiwać aprecjacji złotego do 2.52, czyli 161,8% wysokości lipcowej korekty, w której zmienności (2.58 - 2.68) kurs cały czas się porusza.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama