Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień na rynku walutowym był już zdecydowanie bardziej spokojny, niż poprzedni. Niemal od początku sesji poniedziałkowej dolar podnosił się po zeszłotygodniowej wyprzedaży. Aktualna presja popytowa na amerykańską walutę w krótkim terminie jest stosunkowo stabilna (brak wyraźniejszych korekt). Umacniający się dolar na rynku międzynarodowym doprowadził również do zatrzymania fali aprecjacji złotego do większości walut.

Publikacja: 09.09.2005 15:39

W przypadku krajowej waluty minione dni były jednak dość nerwowe. Wygląda jednak na to, że przynajmniej w krótkim terminie rynek złapał równowagę i przed ewentualną kontynuacją aprecjacji złotego przyjdzie nam jeszcze obserwować jakiś horyzont / konsolidację. W minionym tygodniu nie było żadnej, większej niespodzianki ze strony publikacji makroekonomicznych. Nawet Beżowa Księga nie wpłynęła szczególnie na rynek. Nadchodzące dni również nie będą obfitowały w jakieś szczególnie istotne dane. Najważniejszym dniem będzie prawdopodobnie wtorek, gdzie zapoznamy się z deficytem budżetowym w USA za sierpień. Oprócz tego podane zostaną również informacje odnośnie inflacji w cenach producentów oraz bilans handlu zagranicznego. W środę zapoznamy się ze sprzedażą detaliczną oraz dynamiką produkcji przemysłowej, a także wykorzystaniem potencjału produkcyjnego oraz cotygodniowymi danymi dotyczącymi zmiany zapasów paliw. W czwartek podane zostaną ponownie dane o inflacji, tylko tym razem będzie to inflacja CPI (w cenach konsumentów). Zapoznamy się również z wartością indeksu NY Empire State oraz Philadelphia FED Index, a także tradycyjnie cotygodniowymi danymi o ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Na piątek przewidziano jedynie publikację indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan oraz bilansu obrotów bieżących za II kwartał. Proponuję teraz przejść do sytuacji technicznej na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Minione dni na rynku eurodolara przebiegają w bardzo podobny sposób, czyli pod znakiem stabilnej aprecjacji dolara. Na rynku nie widać żadnych, bardziej gwałtownych ruchów. Dolar odrabia tu straty z poprzedniego tygodnia. Aktualne umocnienie dolara traktować należy cały czas jako ruch w zakresie wzrostowego kanału, w którym ceny poruszają się od ponad dwóch miesięcy. Jego obecny zakres to 1.2250 - 1.2630. Najbliższego wsparcia doszukiwałbym się przy cenie 1.2350/60 (50% zniesienie poprzedniej fali wzrostowej) oraz niżej również w okolicach 1.2300/10, gdzie znajduje się zniesienie 61,8% jak również 38,2% całego wzrostu od lipca. Odnośnie najbliższych oporów, to warto zauważyć, że rynek utworzył w tym tygodniu coś na kształt lekko spadkowego kanału, a zatem podaży spodziewałbym się przy jego górnym ograniczeniu, czyli linii trendu spadkowego, znajdującej się przy 1.2490. Jej przekroczenie byłoby już zwiastunem końca aktualnej, korekcyjnej presji popytowej na amerykańską walutę. W średnim terminie nadal można mówić o realizacji scenariusza kształtowania 1,5-rocznej formacji RGR. Aktualny kanał wzrostowy można tu odbierać również jako formację flagi (wyraźny spadek marzec - lipiec), a zatem większym prawdopodobieństwem cechowałby się obecnie wariant wybicia z niego dołem i skierowania cen w stronę linii szyi RGR, czyli 1.19.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Umocnienie dolara widoczne jest również względem jena japońskiego. Tutaj od początku tygodnia mamy do czynienia ze stosunkowo stabilnym trendem wzrostowym. Ceny zdołały w piątek rano dotrzeć do strefy oporu przy 110.74/81. Jest ona aktualnie wzmocniona również znajdującym się tu, ostatnim zniesieniem 61,8% zeszłotygodniowej fali deprecjacji amerykańskiej waluty. Nieco wyżej zlokalizowane jest także 38,2% zniesienie całego spadku, zapoczątkowanego w lipcu. Można więc założyć, że niebawem sytuacja zostanie rozstrzygnięta. Jeśli aktualne umocnienie dolara ma być jedynie korektą poprzedniego spadku, to powinna się ona w obecnych okolicach już wyczerpywać. Jeśli natomiast wspomniana strefa oporu zostałaby przekroczona, to liczyć należałoby się z umocnieniem dolara w stronę górnego ograniczenia 1,5-miesięcznego kanału spadkowego, które zlokalizowane jest obecnie przy cenie 111.50. Średnioterminowo posiadacze amerykańskiej waluty nadal zdają się kontrolować sytuację. Dołek z minionego tygodnia wypadł w okolicach wierzchołka z kwietnia, a zatem można zakładać, że dopiero jego przekroczenie byłoby tu poważniejszym ostrzeżeniem dla posiadaczy długich pozycji w dolarze. Okolice 109.00 to również 38,2% zniesienie całego trendu wzrostowego, zapoczątkowanego w styczniu, zatem zatrzymanie korekty już na tym poziomie świadczy o nadal utrzymującej się presji popytowej na amerykańską walutę.

EUR/JPY

Presję spadku wartości jena obserwujemy również względem europejskiej waluty. Wygląda na to, że ceny ponownie zmierzają do testu poziomu zeszłotygodniowego maksimum przy 137.87. Jeśli zostałoby ono przekroczone, winno to oczywiście wywołać kolejną falę umocnienia euro, jednakże należy również pamiętać, że niewiele wyżej (138.40) znajduje się górne ograniczenie średnioterminowego kanału spadkowego i w tych okolicach spodziewać należałoby się wzmożonej podaży. Głównym poziomem wsparcia w krótkim terminie jest środowy dołek, wyznaczony w okolicach 38,2% zniesienia poprzedniej fali wzrostowej przy 136.25. Jego przekroczenie winno przełożyć się na dalsze umacnianie japońskiej waluty. Pierwszym sygnałem możliwości skierowania się cen w stronę wspomnianego wsparcia może być również przekroczenie krótkoterminowej, przyspieszonej linii trendu wzrostowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 136.90. W średnim terminie w zasadzie bez zmian, czyli ceny nadal przebywają w zakresie spadkowego kanału (129.00 - 138.00). Aby myśleć o skierowaniu się kursu w stronę jego dolnego ograniczenia, ceny muszą przebić przynajmniej najbliższe wsparcie przy 136.25 oraz niżej oczywiście sierpniowy dołek na 133.48.

GBP/USD

Z ciekawą sytuacją mamy aktualnie do czynienia na parze funta względem dolara. Tutaj korekta poprzedniej fali wzrostowej nie idzie już tak sprawnie, jak na pozostałych parach. Zamiast o wyraźnym umocnieniu amerykańskiej waluty bardziej można by mówić o konsolidacji z lekką tendencją spadkową. Utworzyła ona kanał spadkowy, którego ograniczenia to obecnie 1.8320 - 1.8420. Warto jednak zauważyć, że fakt poprzedzenia tego kanału wyraźnym wzrostem cen powoduje, że interpretować należy to jako formację flagi, a tym samym większym prawdopodobieństwem cechuje się obecnie wariant wybicia z niego górą i wyznaczenia kolejnej, silnej fali deprecjacji dolara. O kierunku zadecyduje zatem wybicie z zakresu wspomnianego kanału. Jeśli doszłoby do przełamania ograniczenia dolnego, to spodziewać należałoby się przynajmniej spadku cen w stronę 1.8250, gdzie między innymi znajduje się wsparcie w postaci 38,2% zniesienie zeszłotygodniowej fali wzrostowej. Nieco niżej popytu spodziewać można się również przy 1.8176, czyli na poziomie wierzchołka z pierwszej połowy sierpnia. W zasadzie dopiero wyraźne zejście pod 1.8176 sygnalizowałoby zakończenie aktualnej fali wzrostowej.

USD/CHF

Reklama
Reklama

W podobnej do eurodolara sytuacji technicznej znajduje się para dolara względem franka szwajcarskiego. Tutaj również od początku tygodnia mamy do czynienia z sukcesywnym umacnianiem amerykańskiej waluty. Obecnie ceny doszły do okolic oporu przy 1.2433/63. Znajdują się tu przełamany, sierpniowy dołek, jak również 38,2% zniesienie poprzedniego spadku cen. Struktura wzrostu cen z tego tygodnia również przybrała formę wzrostowego kanału/klina, co z reguły sugeruje jedynie korekcyjny charakter ruchu. Jego zakres to aktualnie 1.2380 - 1.2490. Można zakładać, że przekroczenie dolnego ograniczenia będzie już pierwszym sygnałem wyczerpywania się popytu na amerykańską walutę i wówczas spodziewać należałoby się ponownego jej osłabienia w stronę zeszłotygodniowych minimów przy 1.2237. Aktualne umocnienie dolara, które widoczne jest tu od paru dni, jest (podobnie, jak na eurodolarze) ruchem w zakresie formacji ponad 2-miesięcznego kanału (spadkowego), którego obszar to aktualnie 1.22 - 1.2650. Aby mówić o przejęciu trwalszej przewagi przez posiadaczy amerykańskiej waluty, ceny musiałyby się wybić z niego górą, ale aktualnie jest do tego jeszcze stosunkowo długa droga i zakładać należy, że trend spadku wartości dolara jest nadal obowiązujący, a aprecjacja amerykańskiej waluty z tego tygodnia jest, jak na razie, jedynie korektą poprzedniego spadku. W ujęciu średnioterminowym, sytuacja posiadaczy dolara jest nadal dobra i niemal analogiczna, jak na parze dolara względem jena japońskiego. Dołek z tego tygodnia również zatrzymał się na wyznaczonym wcześniej szczycie (w tym wypadku z lutego). Można zakładać, że dopiero jego przebicie nieco pogorszyłoby średnioterminowe perspektywy posiadaczy amerykańskiej waluty.

Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień nie był już co prawda tak nerwowy jak poprzedni, gdzie obserwowaliśmy bardzo dynamiczne umocnienie złotego, jednakże wyznaczaniu dołka również towarzyszyły emocje i spora zmienność. Minimum wyznaczone zostało przy cenie 3.11 i z tego poziomu złoty się osłabił w stronę 3.1900/50, czyli rejonu 38,2% zniesienia zeszłotygodniowej fali spadkowej. Aktualnie nadal można zatem mówić o utrzymywaniu przewagi posiadaczy złotego, choć widać, że rynek nie jest już tak skory do spadku, jak w zeszłym tygodniu, bowiem zamiast przynajmniej konsolidacji przy minimach (zapowiedź kontynuacji spadku), mamy dynamiczne odreagowanie. Jeśli spojrzeć na sytuację tej pary w średnim terminie, to dołek ustanowiony został dokładnie na poziomie 61,8% zniesienia trendu wzrostowego, zapoczątkowanego z marcowego minimum. Odbicie się z tego poziomu daje pewną nadzieję posiadaczom dolara, że fala wzrostowa, zapoczątkowana w marcu ma jeszcze szanse doczekać się swojej kontynuacji. Najpierw jednak, popyt musiałby sforsować poprzedni dołek przy 3.2225 oraz nieco wyżej również linię trendu spadkowego przy 3.29.

EUR/PLN

Wzrostowe odreagowanie pojawiło się w minionym tygodniu również na eurozłotym. Tutaj ceny wyznaczyły dołek przy ok. 3.8950, gdzie zlokalizowany był poziom docelowy, wynikający ze 161,8% wysokości fali aprecjacji euro z początku lipca. Przetestowanie tego poziomu zawdzięczamy przebiciu ceny 4.00. Aktualna korekta zdołała jak na razie dotrzeć do okolic 3.96 i już tutaj widać presję podaży. Znajduje się tu bowiem 38,2% zniesienie zeszłotygodniowej fali spadkowej, a zatem warto mieć na uwadze, że zatrzymanie korekty już na tym poziomie tylko dobrze świadczy o sile kupujących krajową walutę i powinni oni dać temu wyraz w najbliższym czasie, powodując pojawienie się kolejnej, silniejszej fali spadkowej na tej parze. Jeśli jednak okolice 3.96 zostaną przekroczone i korekta będzie dalej wyznaczała nowe maksima, to liczyć należy się z testem kluczowego obecnie poziomu oporu, czyli 4.00. Jego podażowe znaczenie wzmocnione jest również znajdującym się tam 61,8% zniesieniem poprzedniego spadku. Wsparciem pozostają oczywiście ostatnie dołki przy 3.8950 oraz nieco niżej również minima z marca, czyli 3.8690. Ich przekroczenie będzie już sygnalizowało zakończenie aktualnej, półrocznej korekty, a tym samym spodziewać należałoby się wówczas wyznaczenia kolejnej fali aprecjacji złotego.

Reklama
Reklama

PLN BASKET

Korekcyjne osłabienie złotego widoczne jest również na całym koszyku. Można tu nawet mówić o tygodniowej formacji odwróconej głowy z ramionami. Piątkowe notowania przyniosły przebicie linii szyi, zatem aktualnie została otwarta droga w kierunku 3.60 - 3.62. Jeśli w tych okolicach korekta zostałaby zatrzymana, to negatywny impuls spadkowy, jaki pojawił się tu w zeszłym tygodniu, nadal zostałby podtrzymany. Warto bowiem zauważyć, że okolice 3.62 to sierpniowy dołek, a jego podażowe znaczenie wzmocnione jest znajdującym się tam 61,8% zniesieniem ostatniej fali spadkowej. Głównym wsparciem w krótkim terminie są ostatnie minima przy 3.5035 i ich przekroczenie kazałoby się spodziewać skorygowania całej, poprzedniej fali wzrostowej, z jaką mieliśmy od marca do czynienia. Dołek wyznaczony został wówczas na poziomie 3.39.

GBP/PLN

Bez większych zmian za to na parze funta względem złotego. Tutaj ceny nadal oscylują w zakresie ponad 4-miesięcznego kanału spadkowego. Podaży udało się w minionych dniach nawet chwilowo naruszyć jego dolne ograniczenie, jednakże popyt od razu wykorzystał tę sytuację do kupna i w efekcie ceny znalazły się w zakresie formacji ponownie, tworząc przy tej okazji pułapkę wybicia. Taka sytuacja zwykle przekłada się na wygenerowanie sygnału przeciwstawnego, czyli obecnie spodziewać należałoby się osłabienia złotego w stronę górnego ograniczenia formacji (5.93). O uzyskiwaniu ponownie przewagi posiadaczy waluty brytyjskiej mówić będzie jednak można po wybiciu się cen ponad ograniczenie kanału. Do momentu, gdy kurs przebywa w jego zakresie, większym prawdopodobieństwem cechuje się kontynuacja trendu aprecjacji złotego.

CHF/PLN

Reklama
Reklama

W podobnej sytuacji, jak na funcie brytyjskim, jest frank szwajcarski względem krajowej waluty. Można tu mówić o wyznaczeniu analogicznego kanału spadkowego. Minimum z tego tygodnia niemal przetestowało jego dolne ograniczenie, zatem aktualne, wzrostowe odreagowania można uznać za kontynuację wahań w zakresie formacji (2.51 - 2.61). Warto również zauważyć, że w piątek doszło już do cofnięcia się cen w zakres formacji trójkąta rozszerzającego, z której ceny niedawno wybiły się dołem. Wzrostowemu odbiciu sprzyja z pewnością również niewielka, tygodniowa formacja odwróconej RGR (analogiczna, jak na koszyku). Jeśli spojrzeć na sytuację w średnim terminie, to jest ona bardzo podobna do funta, czyli aktualnie nadal przewagę mają posiadacze złotego, a szansa na zmianę tego nastawienia pojawiłaby się w przypadku wybicia cen ponad górne ograniczenie wspomnianego kanału spadkowego. Do tego miejsca (2.61) kontynuacja wzrostu wartości krajowej waluty ma większe prawdopodobieństwo realizacji.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama