Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 13 września 2005 r., godz. 9:50 Powracamy do mocnego złotego Rynek krajowy Poniedziałek przyniósł osłabienie się naszej waluty (kurs EUR/PLN przetestował poziom 3,9470, a USD/PLN ustanowił maksimum na 3,2120). Nie trwało to jednak zbyt długo, a już dzisiaj rano zaobserwowaliśmy wyraźne umocnienie się złotego.

Publikacja: 13.09.2005 10:04

O godz. 9:24 za jedno euro płacono 3,9190 zł, a za dolara 3,19 zł.

Rynek cały czas żyje przedwyborczymi sondażami, chociaż wydaje się, iż fakt blisko 40 proc. poparcia dla Platformy Obywatelskiej zaczyna być pomału dyskontowany. Bez większego echa przeszła wczorajsza informacja resortu finansów, iż w najbliższą środę zaoferuje 20-letnie obligacje za 1 mld zł, co jest dolną wartością wcześniejszego przedziału 1-2 mld zł. Mimo tego wydaje się, iż nie powinno być problemów z jej sprzedażą. O godz. 16:00 Narodowy Bank Polski podał, że w lipcu na rachunku obrotów bieżących odnotowano 302 mln EUR deficytu wobec oczekiwanych "minus" 7 mln EUR. To jednak w dużej mierze wynik transferów pochodzących z wypłacanych inwestorom zagranicznym dywidend (335 mln EUR). Czerwcowych danych nie zrewidowano. Ujemne było także saldo obrotów handlowych (355 mln EUR). Eksport wzrósł o blisko 15 proc. r/r, a import o 11 proc. r/r.

Technika pokazała, że tak jak zakładałem wczorajszy wyskok do góry na EUR/PLN i USD/PLN stanowił okazję do sprzedaży walut po korzystnych cenach. W najbliższym czasie powinniśmy obserwować umocnienie się złotego do poziomu 3,90 za euro i 3,15-3,16 za dolara.

Rynek międzynarodowy:

Poniedziałkowa sesja przyniosła testowanie okolic 1,2280 na EUR/USD. Później został on nieznacznie naruszony (1,2269) niemniej jednak można założyć, że znajdująca się tam średnioterminowa linia trendu wzrostowego została utrzymana. Zwłaszcza, że dzisiaj rano (9:32) za jedno euro płacono 1,2289 dolara.

Reklama
Reklama

Umocnieniu się dolara sprzyjały dwie kwestie: obawy co do wyniku wyborów w Niemczech 18 września (ostatnie sondaże pokazały nieznaczny spadek poparcia dla opozycyjnych chadeków - mówi się o tym, iż po wyborach może powstać wielka koalicja chadeków i socjaldemokratów, która jednak może być dosyć słaba decyzyjnie), a także spekulacje rynku co do posunięcia amerykańskiego FED podczas zaplanowanego na 20 września posiedzenia. Wczoraj podczas spotkania szefów banków centralnych w Bazylei Jean Claude Trichet z ECB przyznał, że wysokie ceny ropy naftowej wprawdzie zaważą na wzroście gospodarczym i inflacji, to jednak światowa gospodarka nadal rozwija się dynamicznie. Jednak już dzisiaj rozpocznie się festiwal danych makro z USA, który pokaże, która opcja (podwyżka stóp, czy pozostawienie ich bez zmian) wygra podczas wrześniowego posiedzenia FED. Dzisiaj rynek pozna jaki był lipcowy deficyt handlowy USA ( a może być on rekordowy), a także jakie były ceny produkcji sprzedanej przemysłu PPI w sierpniu. Najgorszą kombinacją dla dolara, byłby wyraźnie wyższy od 60 mld USD dolarów deficyt i dosyć niskie ceny PPI.

Technika pokazuje, że poziom 1,2280 na EUR/USD ma spore szanse się wybronić. To będzie oznaczać, iż kolejne dni przyniosą osłabienie się dolara w relacji do euro. Wydaje się dosyć prawdopodobne, że wtorek zakończymy w okolicach 1,2350.

Marek Rogalski

www.palladia.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama