Pomimo wczorajszych mieszanych wiadomości zza oceanu i spadku zapasów paliw nastroje prodolarowe jak widać nie gasną. Najwidoczniej rynek czekając na przyszłotygodniowe posiedzenie Fed coraz bardziej poważnie liczyć się zaczyna z możliwością kontynuowania dotychczasowej polityki monetarnej i podwyżkę stóp w Stanach Zjednoczonych o kolejne 25 punktów bazowych. Brak jednoznacznych sygnałów ze strony napływających danych makro i ekonomiczne konsekwencje huraganu Katrina zdają się sprzyjać takim właśnie zachowaniom inwestorów. Dzisiaj o godzinie 9:00 za jedno euro zapłacić trzeba było 1,2216 dolara. Ze statystycznego punktu widzenia ostatnio waluta amerykańska tak silna była 31 sierpnia tego roku. Czwartek przyniesie ostatnią już w tym tygodniu falę informacji o stanie amerykańskiej gospodarki. Jako pierwsze wśród kluczowych wskaźników opublikowane zostaną inflacja za sierpień oraz ilość nowozarejestrowanych bezrobotnych. Pod koniec polskiej sesji podane do wiadomości publicznej zostaną wielkość przepływu kapitałów do USA i indeks Fed z Filadelfii. Informacją pierwszoplanową, na którą rynek w okresach przeszłych potrafił reagować bardzo nerwowo jest wielkość przepływu kapitałów i to najprawdopodobniej wokół tej danej skoncentrują się dzisiaj gracze. Prognozy, co do pozostałych informacji pokazują niewielkie odchylenie od ostatnich wyników na niekorzyść dolara. Jak więc widać sesja zapowiada się bardzo interesująco.
Sytuacja techniczna rynku eurodolara: byki wycofały się i zrezygnowały ostatecznie z kolejnej obrony rejonu krótkoterminowego wsparcia w rejonie 1,2250 - 1,2260. Szybkie i zdecydowane zejście podczas godzin handlu nocnego, które było kontynuowane również po rozpoczęciu polskiej sesji wskazuje na rosnącą siłę niedźwiedzi. Bez wątpienia zwolennikom spadków pomogły pękające stop lossy ustawione poniżej wskazanego powyżej technicznego wsparcia. Byki w obecnej sytuacji będą najprawdopodobniej bardzo ostrożne i czekać będą na wyraźniejsze sygnały wskazujące na możliwość silniejszego odreagowania. Z punktu widzenia analizy technicznej obszarem do takiego sondowania rynku może być 1,2160 - 1,2170. Nie mniej jednak wydaje się, że ostatnie słowo, co do dalszego kierunku eurodolara należy w dalszym ciągu do zapowiedzianych na dzisiaj i jutro danych makroekonomicznych.
RYNEK KRAJOWY
Druga część tygodnia ewidentnie sprzyja importerom, zwłaszcza tym, którzy chcą kupić walutę europejską za złote. O godzinie 9:00 za jedno euro zapłacić trzeba było 3,9035 złotego. Na parze USD/PLN z uwagi na rosnącego w siłę dolara notowania powróciły w okolice ostatnich szczytów: 3,2000 - 3,2100. Na początku polskiej sesji jednego dolara wyceniano na 3,2030.
Polski rynek walutowy nie zareagował na wczorajszą rezygnację Włodzimierza Cimoszewicza z kandydowania na prezydenta RP. Wydaje się, że dla inwestorów najważniejsze są obecnie wyznaczniki ekonomiczne potwierdzające lub negujące stan polskiej gospodarki. Takim wskaźnikiem była z pewnością wczorajsza projekcja inflacji, która wyniosła 1,6% i była tylko nieco wyższa od prognoz. Jak pokazały dzisiejsze notowania złotego rynek skonsumował tą wiadomość już znacznie wcześniej.