Nadchodzący tydzień pod względem publikacji makroekonomicznych (poza wtorkiem) wygląda po prostu fatalnie. W kalendarzu nie ma w zasadzie nic ważnego. Pierwsze dane z rynku amerykańskiego otrzymamy we wtorek a będą to zezwolenia na budowy domów oraz ilość faktycznie rozpoczętych budów. W godzinach wieczornych zapoznamy się z komunikatem po posiedzeniu FOMC w sprawie poziomu stóp procentowych. Nie należy się jednak spodziewać jakiegoś zaskoczenia oraz większego wpływu na rynek. W środę podane zostaną cotygodniowe informacje dotyczące zmian zapasów paliw, natomiast w czwartek zapoznamy się z cotygodniowymi danymi dotyczącymi ilości noworejestrowanych bezrobotnych. Na piątek nie przewidziano żadnych publikacji. Spójrzmy zatem na sytuację techniczną na poszczególnych parach.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień był pomyślny dla posiadaczy dolara. Zaczęliśmy go w okolicach 1.24, natomiast piątkowe popołudnie przynosi oscylacje w rejonie 1.2200/50. Najważniejszą kwestią z minionych dni są losy dolnego ograniczenia 2,5-miesięcznego, wzrostowego kanału, które zostało tu przekroczone w czwartek, dając tym samym sygnał kupna dolara. Piątkowe, poranne notowania przyniosły jednak cofnięcie się cen, natomiast popołudnie charakteryzuje się ponownym umacnianiem. Te oscylacje w zakresie wsparcia nieco zmniejszają jego wagę. Widoczna jest jednak nadal presja popytu na amerykańską walutę. W krótkim terminie wsparciem jest czwartkowy dołek w okolicach 1.22 i jego przekroczenie byłoby potwierdzeniem wybicia z kanału dołem. Przełożyć się to wówczas powinno na skierowanie cen w stronę wsparć o charakterze średnioterminowym, czyli linii szyi 1,5-rocznej RGR, która aktualnie zlokalizowana jest w rejonie 1.19 - 1.20. Jej przekroczenie byłoby już sygnałem kupna o charakterze długoterminowym i zapewne będziemy w tych okolicach świadkami zaciętej walki. Oporem pozostaje rejon 1.2300/10 i wyjście wyżej kazałoby się liczyć z nieco większym umocnieniem europejskiej waluty.
USD/JPY