Dzisiaj rano złotówka się nieco ustabilizowała - o godz. 9:14 za jedno euro płacono 3,9170 zł, a za dolara 3,23 zł.
W związku ze zbliżającymi się wyborami rynek zwraca coraz więcej uwagi na informacje z tym faktem związane. Nie wnikając bliżej w sondaże - jeszcze dwa dni temu przewagę miał PIS, teraz znów na czoło wysunęło się PO - generalnie różnice w poparciu dla obu tych ugrupowań mieszczą się w granicach błędu statystycznego. Tak naprawdę nie będzie znany także w poniedziałek rano, gdyż istnieje ryzyko, że wyniki wstępne mogą okazać się błędne. Poza tym na rynek dociera też coraz więcej analiz pokazujących, że po wyborach wcale nie będzie tak różowo i kolorowo jak to wcześniej niektórzy zakładali. Dominuje z nich delikatny pesymizm co do efektywności współpracy PO z PIS. Trudno się temu dziwić skoro sami zainteresowani wymieniają między sobą gorzkie zdania. Z tego wszystkiego warto jednak zwrócić na jedną kwestię o której już kiedyś wspominałem. Wczoraj lider PiS Jarosław Kaczyński przyznał, że nowy rząd najprawdopodobniej powstanie dopiero w listopadzie i tym samym nie zdąży on z wprowadzeniem zmian podatkowych już od 2006 r. Dodał jednak, że będzie on prowadził odpowiedzialną politykę fiskalną, a jednym z jego pierwszych decyzji będzie złożenie autopoprawki do budżetu zmniejszającej jego przyszłoroczny deficyt do 30 mld zł.
W takiej sytuacji dane makro są nieco w cieniu. Niemniej jednak było ich wczoraj sporo. I tak sprzedaż detaliczna wzrosła w sierpniu więcej niż oczekiwano (6,6 proc. r/r) i wyniosła 7,9 proc. r/r. Z kolei stopa bezrobocia zgodnie z oczekiwaniami spadła do 17,8 proc. W komentarzu do danych wiceprezes GUS przyznała, iż III kwartał powinien być lepszy niż obecny. Z kolei w opinii członek Rady Polityki Pieniężnej Haliny Wasilewskiej-Trenkner problemem jest wciąż wolny wzrost inwestycji. Jej zdaniem wynika on ze słabego popytu wewnętrznego, wysokich cen ropy i taniej konkurencji z zagranicy (m.in. Chin).
Technika pokazuje, że korekta notowań złotego powinna nabierać tempa i powinna jeszcze bardziej przyspieszyć po wyborach. Tym samym cały czas sugerujemy zabezpieczanie obecnych poziomów na euro i dolarze dla importerów. Dzisiaj można wprawdzie spodziewać się niewielkiej korekty po wczorajszych wzrostach, jednak bardziej będzie ona dotyczyć EUR/PLN niż USD/PLN. W przypadku euro sugerujemy zatem zabezpieczyć wpływy importerów przy poziomie 3,9050, natomiast najbliższym oporem jest poziom 3,9350-3,94. W przypadku USD/PLN rynek powinien jeszcze dzisiaj przetestować okolice 3,2350-3,24, a w perspektywie kolejnych dni celem mogą się stać okolice 3,27-3,30.
Rynek międzynarodowy: