W ostatnich dniach w zasadzie jedyną, ważniejszą informacją było podniesienie przez FED stóp procentowych o 25 punktów bazowych do poziomu 3.75%. Decyzja w zasadzie była zgodna z oczekiwaniami. Oceniono, że huragan Katrina nie będzie miał zbyt dużego wpływu na gospodarkę amerykańską, a więc nie ma widocznej presji na chronienie jej rozwoju trzymaniem pieniądza na niskim poziomie. Odebrano to jako jasny sygnał, że ciąg podwyżek stóp będzie kontynuowany, a więc również pojawi się presja popytowa na wyżej oprocentowanego dolara, co w minionych dniach mu pomagało. O ile ostatnie dni nie obfitowały w zbyt dużo ciekawych danych makroekonomicznych, o tyle nadchodzący tydzień powinien być już pod tym względem nieco ciekawszy. W poniedziałek zapoznamy się ze sprzedażą domów na rynku wtórnym, natomiast we wtorek opublikowane zostaną te same dane, tylko dotyczące rynku pierwotnego. Oprócz tego otrzymamy również informacje dotyczące indeksu zaufania konsumentów podawanego przez Conference Board. W środę podane zostaną zamówienia na dobra trwałe oraz tradycyjnie cotygodniowe dane dotyczące zmian zapasów paliw. W czwartek zapoznamy się już z ostatecznymi danymi odnośnie dynamiki PKB w II kwartale, jak również poznamy deflator, ECI (indeks kosztów zatrudnienia) oraz PCE (wskaźnik wydatków konsumpcyjnych). W ostatnim dniu tygodnia zaplanowano jeszcze publikację danych o przychodach i wydatkach amerykanów oraz indeksy Michigan Sentiment oraz Chicago PMI. Jak więc widać, impulsów o charakterze fundamentalnym nie powinno brakować (wliczając w to ponownie nadciągający huragan nad terytorium Stanów Zjednoczonych), a zatem proponuję teraz przyjrzeć się technicznej sytuacji na poszczególnych parach.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Tydzień na rynku eurodolara zaczęliśmy spadkową luką w zakresie ok. 1.2160 - 1.22. W trakcie ostatnich dni byki próbowały doprowadzić do jej zamknięcia, jednakże ostatecznie na poziomie 1.2270 siła kupujących została wyczerpana i czwartkowe, późne godziny popołudniowe przyniosły już ponowną falę aprecjacji dolara. Obecnie istotnym wsparciem są w dalszym ciągu minima z tego tygodnia, czyli rejon 1.21 i można zakładać, że jego przekroczenie przełoży się na zakończenie aktualnej, kilkudniowej korekty / trendu horyzontalnego i będziemy świadkami kontynuacji wzrostu wartości dolara. Przypomnę bowiem, że w ubiegłym tygodniu rynek zdołał się wybić dołem z formacji 2,5-miesięcznego kanału wzrostowego, generując tym samym sygnał kupna amerykańskiej waluty. Cofnięcie w rejon 1.2270, które w minionych dniach obserwowaliśmy nosi znamiona jedynie ruchu powrotnego, a zatem potwierdza jedynie wagę sygnału. Obecnie w zasadzie ponowne wyjście nad 1.2270 mogłoby już nieco zweryfikować ten pogląd i liczyć należałoby się z atakiem na przebite, dolne ograniczenie kanału (obecnie 1.2320). Odnośnie wsparcia przy 1.21, czyli rejonu ostatnich minimów, to jego przekroczenie winno dać impuls podażowy, sprowadzający kurs w stronę 1.20. Wynika to chociażby ze znajdującego się tam, pierwszego poziomu docelowego 161,8% wysokości korekty z ostatnich dni.
USD/JPY