O ile przebieg piątkowej sesji, kiedy to złotówka zyskała na wartości, mógł nieco zaskakiwać o tyle przebieg dzisiejszych notowań nikogo raczej nie dziwi. Przed godz. 9:00 za jedno euro płaci się już 3,94 zł, a za dolara 3,27 zł. To o kilka groszy powyżej piątkowych zamknięć.
Wyniki wyborów do parlamentu są rozczarowujące dla zagranicznych inwestorów. Wygrana PiS stawia pod znakiem zapytania plany odważnych reform gospodarczych i finansów publicznych, a także szybkie wprowadzenie euro. Dodatkowo pod znakiem zapytania pozostaje kwestia szybkiego sformowania nowego rządu biorąc pod uwagę to, że za niecałe 2 tygodnie odbędą się wybory prezydenckie. Dodatkowo nie ma pewności, kto zostanie premierem, a także do kogo trafią kluczowe resorty gospodarcze. Dzisiejsza prasa donosi także, że ministerstwo finansów może objąć osoba związana z PiS. Rynek będzie zatem czekał na informacje związane z budową nowego rządu (nie będzie łatwo biorąc pod uwagę ambicje PIS, a także PO). Niemniej jednak nie jest to taki scenariusz na jaki liczyła zagranica - tym samym najbliższe dni mogą przynieść wyraźną przecenę złotego.
Technika pokazuje, że celem dla euro mogą stać się okolice 4,02, a dla dolara 3,33. W krótkim terminie oporem dla euro są okolice 3,96, a dla dolara 3,2850-3,30.
Rynek międzynarodowy:
Piątek przyniósł wyraźne umocnienie się dolara. Kurs EUR/USD spadł w okolice 1,2040. Dzisiaj rano za jedno euro płacono 1,2030 dolara.