Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 30 września 2005r. , godz. 9:41 Przewidywalna gra na złotym? Rynek krajowy:

Publikacja: 30.09.2005 09:55

Czwartek nie przyniósł rozstrzygnięcia na złotym. Kurs EUR/PLN oscylował wokół 3,90, a USD/PLN 3,24. Dzisiaj rano sytuacja była podobna. O godz. 9:20 złoty był tylko nieco słabszy - za jedno euro płacono 3,91 zł, a za dolara 3,25 zł.

Widać, że inwestorzy przyjęli postawę wyczekującą i obserwują informacje napływające ze świata

polityki. Tymczasem wczorajsze spotkania pomiędzy przedstawicielami PO i PIS, którego tematem rozmów była kwestia budowy nowego rządu, nie przyniosło rozstrzygnięć. Prezes PiS, Jarosław Kaczyński zapewnił, iż kandydatura Kazimierza Marcinkiewicza na stanowisko premiera nie jest tymczasowa i nie ulegnie zmianie po wyborach prezydenckich. Dodał jednocześnie, iż priorytetami nowego rządu wg. PiS będą poprawa sytuacji na rynku pracy, zapewnienie bezpieczeństwa państwa i odbudowa zaufania do polityków. Kaczyński zaznaczył jednak, iż nie zgodzi się na politykę prowadzącą do poprawy sytuacji bogatych kosztem biednych. Obiektywnie rzecz biorąc są to na razie tylko hasła i to bardziej o socjalnym zabarwieniu. Po południu Kazimierz Marcinkiewicz przyznał, że teraz czas na ruch ze strony Platformy Obywatelskiej w kwestii budowy rządu. Jego zdaniem PO powinna także przestawić swojego kandydata na wicepremiera. Z kolei PO zarzuciła Pis posługiwanie się retoryką kampanii prezydenckiej. Na to bracia Kaczyńscy odpowiedzieli koncepcją rządu autorskiego i dali czas Platformie do dzisiaj.

Inwestorzy wszystkie te "kłótnie" polityczne przyjmują z przymrużeniem oka, gdyż teraz trwa kampania prezydencka. Powszechne są już także opinie, iż nowy rząd nie powstanie wcześniej niż 23 października, czyli przed końcem kampanii prezydenckiej. Większość sądzi także, iż nowy rząd PIS-PO powstanie, gdyż ugrupowania te nie mają innej alternatywy. Kiedy tak się stanie to złoty powinien się umocnić - z tego też powodu część inwestorów woli zawczasu nabyć złotówki i dzisiaj rano nie obserwujemy zbytniej nerwowości na rynku.

Poza polityką wczoraj mieliśmy także echa wczorajszego komunikatu Rady Polityki Pieniężnej w którym wyraziła ona pewne obawy odnośnie negatywnego wpływu cen ropy na inflację. W opinii zarówno ministra finansów Mirosława Gronickiego i przedstawicieli Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ryzyko takiego scenariusza jest jednak niewielkie. Z kolei dzisiaj rano głos zabrała członek RPP, Halina Wasilewska-Trenkner. Przyznała ona, iż Rada nie zmieniła stóp we wrześniu z racji niewystarczającej liczby danych obrazujących stan gospodarki. Jej zdaniem istotne będą dane za III kwartał. Dodała, że mocny złoty może być teraz "poddany niepewnościom związanym z polityką".

Reklama
Reklama

Nie wydaje się, aby końcówka tygodnia przyniosła rozstrzygnięcie w którą stronę podaży złoty. Tym samym można oczekiwać oscylacji 3,89-3,9150 na EUR/PLN, a na USD/PLN testowania okolic 3,2550-3,27.

Rynek międzynarodowy:

Czwartkowa sesja przyniosła umocnienie się dolara. Lepsze informacje polityczne Niemiec nie zdołały na długo pomóc euro. Wspólna waluta przegrała z lepszymi danymi makro z USA, które sugerują dalsze podwyżki stóp procentowych przez amerykański FED.

O godz. 14:30 nadeszła seria danych makro z USA. I tak poznaliśmy finalne odczyty za II kwartał w przypadku PKB, deflatora PKB (cenowego PKB) i wskaźnika PCE (skumulowanych wydatków). I tak odpowiednio wyniosły one 3,3 proc. (zgodnie z oczekiwaniami), 2,6 proc. (rewizja do góry z 2,4 proc.), 3,4 proc. (rewizja do góry). Jak co tydzień podano również dane o bezrobociu. Liczba wniosków spadła aż o 79 tys. do poziomu 356 tys., co było największym spadkiem od sierpnia 1992 r. Wcześniejszą figurę skorygowano do 435 tys. z 432 tys.

Takie dane makro pokazują, że amerykańska gospodarka jest w bardzo dobrej kondycji i jest w stanie szybko podnieść się po niszczycielskich huraganach (dane o cotygodniowym bezrobociu). Widać także, że presja inflacyjna nadal się utrzymuje (wyższe odczyty indeksów PCE i deflatora), a dodatkowo można się spodziewać, że odbudowa zniszczeń po Katrinie i Ricie stanie się dodatkowym akceleratorem dla gospodarki. Wczoraj Biuro Budżetowe Kongresu USA przyznało, iż szkody związane z huraganami mogą być o wiele mniejsze niż to przewidywano wcześniej, a gospodarka wróci na ścieżkę wyraźnego wzrostu już na początku przyszłego roku. Tym samym prawdziwe mogą okazać się słowa członek FED, Janet Yellen, które wygłosiła kilka dni temu. Stwierdziła ona wtedy, że poziom stóp procentowych w USA może być wyższy niż to obecnie zakłada rynek. Taki obrót spraw powoduje, iż inwestorzy ponownie zwrócili się w kierunku dolara. To niestety sugeruje, iż o korekcie w rejon 1,2130 możemy już zapomnieć, a rynek może ustanowić nowe dno w okolicach 1,1950-70 po wcześniejszym przełamaniu wsparć na 1,1990-1,2000.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama