Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień na rynku walutowym był z pewnością jednym z ciekawszych. Początek tygodnia zaczęliśmy od testu kluczowego dla rynku eurodolara poziomu przy 1.19 i w pierwszym podejściu nie udało się go przełamać. Ta nieudana próba przerodziła się w konsekwencji w dość dynamiczną korektę amerykańskiej waluty na większości par.

Publikacja: 07.10.2005 17:41

Piątkowe notowania niosą już znamiona końca tej korekty, a zatem jeśli aktualne, krótkoterminowe sygnały presji popytowej na dolara się potwierdzą, to niebawem przyjdzie nam ponownie obserwować walkę graczy na poziomie 1.19. Ostatnie, dynamiczne wahania wartości amerykańskiej waluty podyktowane były głównie analizą techniczną. Na rynek nie napłynęły bowiem jakieś szczególnie zaskakujące dane makroekonomiczne. Inwestorzy czekali cały tydzień na kluczowy, comiesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy, jednakże nieco lepszy jego odczyt tylko nieznacznie pomógł dolarowi, zatem w zasadzie można stwierdzić, że również te dane nie miały większego wpływu na rynek. Przyszły tydzień pod względem publikacji makroekonomicznych zapowiada się mniej więcej podobnie, jak obecny, czyli również druga jego połowa powinna przykuć nieco większą uwagę uczestników rynku. Pierwsze ważniejsze dane ze Stanów Zjednoczonych otrzymamy bowiem dopiero w czwartek, a będą to ceny w imporcie i eksporcie, cotygodniowa ilość nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, bilans handlu zagranicznego oraz w godzinach wieczornych deficyt budżetowy. Na piątek zaplanowano inflację cen konsumentów CPI, sprzedaż detaliczną, dynamikę produkcji przemysłowej, wykorzystanie potencjału produkcyjnego, wstępne dane indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan oraz zapasy w firmach. Jak więc widać, szczególnie ciekawie zapowiada się końcówka tygodnia, co tym samym sugerowałoby nieco spokojniejszy przebieg notowań w pierwszej połowie tygodnia. Patrząc jednak na aktualną sytuację techniczną, można jednak przypuszczać, że tak spokojnie na rynku nie będzie.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień był z pewnością bardzo emocjonujący na rynku eurodolara. Pierwsze 3 dni stanowiły jedynie spokojną konsolidację, o lekko wzrostowym nachyleniu, jednakże przełomowy okazał się czwartek, gdzie wzrostowe odreagowanie nabrało zdecydowanego przyspieszenia. Przypomnę, że obecnie głównym wsparciem jest poziom 1.19, gdzie znajduje się linia szyi ponad 1,5-rocznej formacji RGR. Biorąc pod uwagę skalę wrześniowego umocnienia dolara i niemalże brak większych korekt w tym ruchu, w interesie posiadaczy długich pozycji w dolarze było doprowadzić do wyznaczenia wzrostowego odreagowania z poziomu linii szyi. Przy takim, krótkoterminowym wyprzedaniu istniało spore prawdopodobieństwo, że atak na poziom 1.19 mógłby nie przynieść spodziewanego rezultatu i w efekcie rynek mógłby się cofnąć z nieco niższego poziomu, tworząc pułapkę sygnału sprzedaży. Obecnie zatem wiele zależy od najbliższych dni i głębokości tejże korekty. Jak na razie zdołała ona dotrzeć do okolic 1.22, chociaż piątkowe notowania przyniosły już ponownie presję aprecjacyjną dolara. Jeśli okolice 1.22 miałyby okazać się ostatecznym maksimum korekty, to niebawem liczyć należałoby się z pojawieniem kolejnej próby podejścia pod poziom 1.19. Nieco wcześniej wsparcia spodziewałbym się jeszcze przy cenie 1.21 oraz 1.2050 i 1.2015.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Skala spadku wartości dolara z tego tygodnia była nieco mniejsza na parze dolarjena. O ile na eurodolarze korekta dotarła niemal do 50% zniesienia wrześniowej fali aprecjacji amerykańskiej waluty, o tyle w przypadku dolarjena korekta sięgnęła jedynie 23,6%, czyli okolic 113.00. Póki co, jest to zatem najbliższy poziom wsparcia i jego przełamanie sugerowałoby już pogłębienie korekty ostatniego trendu wzrostowego. Wiele jednak zależy z jakiego potencjalnie poziomu by się to odbyło. Jeśli zakres 113.50 - 114.00 zdołałby powstrzymać kupujących dolara i kurs ponownie skierowałby się w stronę wsparcia, to liczyć należałoby się z realizacją 2-tygodniowej formacji głowy z ramionami. Przy 113.10 zlokalizowana jest aktualnie potencjalna linia szyi formacji. Oporem nadal pozostaje poziom niedawnych maksimów przy 114.38 i ich przełamanie kończyłoby aktualną korektę. Kolejnego oporu spodziewać należy się przy 115.00 (szczyt z maja 2004r.), jak również nieco wyżej przy 115.21, gdzie zlokalizowany jest pierwszy, docelowy poziom, wynikający z przełamanie 114.38 (161,8% wysokości aktualnej korekty). O dalszym kierunku ma zatem sporą szansę zadecydować wybicie poza zakres 113.10 - 114.38.

EUR/JPY

Ciekawe zmiany minione dni przyniosły na parze eurojena. Doczekaliśmy się wreszcie wybicia poza zakres ostatniej, około miesięcznej konsolidacji, o lekko wzrostowym nachyleniu. Ograniczona reakcja dolarjena na zmiany eurodolara została zrównoważona dynamicznym umocnieniem eurojena. Sygnałem wybicia było przełamanie krótkoterminowej, 2-miesięcznej linii trendu spadkowego przy cenie 136.65. Euro niemal jednym ruchem umocniło się do okolic 138.00, gdzie znajduje się już poziom górnego ograniczenia średnioterminowej formacji kanału spadkowego. W pierwszym podejściu nie udało się go kupującym sforsować i obecnie obserwujemy odbicie od poziomu oporu. Można zakładać, że jego przełamanie miałoby już szansę zmienić nieco układ sił na tej parze również w nieco dłuższej perspektywie czasowej. Odnośnie wsparć, to najbliższe znajduje się teraz w okolicach górnego zakresu ostatniej konsolidacji przy 137.00. Nieco niżej popytu spodziewałbym się przy cenie 136.50.

GBP/USD

Ciekawie przedstawia się również krótkoterminowa sytuacja na parze funta względem dolara. Korekcyjne osłabienie amerykańskiej waluty zostało zatrzymane na miesięcznej, spadkowej linii trendu, jak również w okolicach oporu w strefie 1.7800/20, gdzie znajduje się m.in. dołek z końca sierpnia. Piątek przyniósł już ponownie dynamiczny zwrot i widoczne jest obecnie zainteresowanie kupnem dolara. Obecnie za wsparcie uznałbym okolice niedawnych minimów przy 1.7515. Ich przekroczenie sugerowałoby zakończenie aktualnej korekty i skierowanie się cen w stronę 1.74 (161,8% wysokości fali wzrostowej 1.7820 - 1.85) oraz nieco niżej do 1.7330, gdzie zlokalizowane jest z kolei 161,8% wysokości aktualnej korekty. Aktualna głębokość korekty świadczy o nadal utrzymującej się presji popytowej na dolara. Obecnie dopiero przełamanie 1.7820 miałoby szansę nieco zaniepokoić posiadaczy amerykańskiej waluty.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Równie nerwowo, jak na eurodolarze, minęły ostatnie dni na parze dolara względem franka szwajcarskiego. Tutaj przecena także doprowadziła do spadku wartości dolara do okolic 50% zniesienia wrześniowej fali aprecjacji amerykańskiej waluty. Jeśli spojrzeć na rynek pod kątem głębokości korekty, to nie należała ona może do "najlżejszych", ale fakt dość dynamicznej kontry w piątkowe popołudnie daje nadal nadzieję na próbę skierowania cen w stronę maksimów z początku tygodnia, czyli 1.3041. Ich przekroczenie kończyłoby tym samym aktualną korektę i liczyć należałoby się z aprecjacją dolara w krótkim terminie do poziomu 1.3270, gdzie zlokalizowane jest 161,8% wysokości korekty z tego tygodnia. Warto jednak wspomnieć, że w okolicach 1.3230 popyt natrafi jeszcze na dość istotną barierę w postaci wierzchołka z kwietnia 2004r. Obecnie można zatem założyć w krótkim terminie próbę powrotu do trendu wzrostowego, z którym od około miesiąca mamy do czynienia, natomiast stałby się on już dość poważnie zagrożony po przełamaniu czwartkowych minimów, wyznaczonych przy cenie 1.2671 (filtr 1.2658).

Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień na krajowym rynku walutowym przyniósł nieco zmian. Na dolarze względem złotego doszło do przeceny amerykańskiej waluty, co w dużym stopniu wzięło się z dynamicznej fali deprecjacji dolara na rynkach międzynarodowych w drugiej połowie tygodnia. Krótkoterminowo stosunkowo istotny sygnał pojawił się w piątek, gdzie kurs przełamał wsparcie w postaci miesięcznej linii trendu wzrostowego, która zlokalizowana była w rejonie 3.25. Stanowiła ona również dolne ograniczenie kanału wzrostowego. Wybicie się z tej formacji dołem sugerowałoby możliwość zakończenia miesięcznego trendu wzrostowego i obecnie liczyć należałoby się z możliwością skierowania cen ponownie w stronę 3.11. Wiele jednak zależy tu od zachowania się dolara na rynku międzynarodowym, a tam z kolei przecena amerykańskiej waluty z tego tygodnia odbierana może być jako korekta poprzedniej fali umocnienia dolara. Warto spojrzeć na parę USD/PLN również z nieco dłuższej perspektywy. Ceny w piątek zatrzymały się w okolicach wsparcia przy 3.22, czyli przy sierpniowym dołku, nad którego poziomem udało się kupującym ponownie we wrześniu znaleźć. Oporem nadal pozostaje rejon 3.30 - 3.33 i jego przełamanie sugerowałoby pojawienie się dalszego umocnienia amerykańskiej waluty. Jeśli z obecnych okolic dolar zacząłby się umacniać, to w okolicach 3.30 można by również mówić o linii szyi 2-miesięcznej formacji odwróconej RGR (prowzrostowa wymowa).

EUR/PLN

Nieco mniej atrakcji było w minionym tygodniu na parze eurozłotego. Tutaj można było mówić o tworzeniu się miesięcznej formacji odwróconej RGR, jednakże sposób przełamywania linii szyi skutecznie formację załamał (brak większej reakcji). Można więc założyć, że oporem w dalszym ciągu pozostaje 3.95, natomiast wyżej strefa 4.00 - 4.02. Znajdują się tam przełamane minima czerwiec - sierpień, jak również 61,8% zniesienie ostatniej fali umocnienia złotego. Podażowe znaczenie tego rejonu wzmocnione jest również kilkumiesięczną linią trendu spadkowego. Można założyć, że dopiero wyraźne przełamanie tych poziomów miałoby szansę zmienić układ sił na tej parze na prowzrostowy w średnim terminie. Póki bowiem opory te się trzymają, nadal większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant kontynuacji wzrostu wartości złotego. Głównym poziomem wsparcia pozostaje oczywiście 3.87, czyli niedawne minima, pokrywające się również z minimami z marca. Ich przełamanie winno się przełożyć na wyznaczenie dynamicznej fali aprecjacji krajowej waluty. Realnym do osiągnięcia stałby się wówczas poziom 3.60, gdzie wyznaczone zostało 161,8% wysokości wzrostu marzec - kwiecień.

Reklama
Reklama

PLN BASKET

Na koszyku względem krajowej waluty miniony tydzień nie przyniósł zbyt dużych zmian. Nadal nie udało się popytowi trwale sforsować poziomu 3.60 - 3.62. Od około miesiąca można tu mówić o utworzeniu się klina zwyżkującego. Jego pojawienie się po dość dynamicznej fali spadkowej ma tu wymowę prospadkową, czyli aprecjacji złotego. Piątkowe notowania przyniosły nawet naruszenie jego dolnego ograniczenia, które obecnie zlokalizowane jest przy cenie ok. 3.59. Jeśli nie uda się utrzymać kursu w zakresie formacji i doszłoby faktycznie do wybicia dołem, to liczyć należałoby się przynajmniej z umocnieniem złotego do koszyka do okolic 3.5035, czyli wrześniowych minimów. Jeśli natomiast cena przełamałaby poziom ok. 3.62, to otwarta zostałaby tym samym droga w stronę 3.69, gdzie znajduje się między innymi górne ograniczenie sierpniowej konsolidacji, jak również ostatnie, 61,8% zniesienie spadku zapoczątkowanego z lipcowego wierzchołka. Póki co, kurs nie może się przebić przez 38,2% zniesienie (3.62), a to z kolei ma tu pozytywną dla posiadaczy złotego wymowę (nadal widoczna presja ze strony sprzedających waluty).GBP/PLN

Minione dni przełożyły się na wzrostowe odreagowanie na parze funta względem złotego. Popytowi starczyło jednak sił na skierowanie cen w stronę strefy oporu 5.80 - 5.81, która ostatecznie zatrzymała kupujących. Piątkowe notowania przyniosły już ponownie umocnienie złotego i kurs znalazł się w pobliżu wrześniowych minimów w strefie 5.70 - 5.71. Przypominam, że w średnim terminie nadal obowiązująca jest tu formacja spadkowego kanału, której ograniczenia zawierają się obecnie w zakresie 5.67 - 5.87. Dopiero wybicie się z niej górą zmieniałoby sytuacją techniczną tej pary. Póki co, ta nadal sprzyja posiadaczom złotego.

CHF/PLN

Ostatnie dni przełożyły się na osłabienie złotego względem szwajcarskiej waluty. Kupującym udało się jak na razie dotrzeć do okolic 2.5550. Sytuacja jest tu niemal analogiczna jak na parze eurozłotego, jak również funta względem złotego. Odnośnie analogii z eurozłotym, to również ceny we wrześniu zatrzymały spadek na poziomie marcowego dołka (2.49), który jest obecnie jednym z poważniejszych wsparć. Jego przełamanie sugerowałoby możliwość realizacji zleceń stop dla długich pozycji w szwajcarskiej walucie, co tym samym przełożyłoby się na przyspieszenie spadku. Jeśli chodzi natomiast o analogię z parą funta do złotego, to kurs znajduje się tu również w zakresie kilkumiesięcznego kanału spadkowego. Jego ograniczenia to aktualnie zakres 2.48 - 2.58. Można zakładać, że o jakiekolwiek większej korekcie ostatniego trendu aprecjacji złotego, z jakim od maja mamy do czynienia, można będzie mówić, gdy ceny opuszczą formację kanału górą. Póki co, nadal przewaga jest po stronie posiadaczy złotego w średnim terminie, a uległaby ona kolejnemu potwierdzeniu po przełamaniu 2.49.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama