Piątkowe notowania niosą już znamiona końca tej korekty, a zatem jeśli aktualne, krótkoterminowe sygnały presji popytowej na dolara się potwierdzą, to niebawem przyjdzie nam ponownie obserwować walkę graczy na poziomie 1.19. Ostatnie, dynamiczne wahania wartości amerykańskiej waluty podyktowane były głównie analizą techniczną. Na rynek nie napłynęły bowiem jakieś szczególnie zaskakujące dane makroekonomiczne. Inwestorzy czekali cały tydzień na kluczowy, comiesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy, jednakże nieco lepszy jego odczyt tylko nieznacznie pomógł dolarowi, zatem w zasadzie można stwierdzić, że również te dane nie miały większego wpływu na rynek. Przyszły tydzień pod względem publikacji makroekonomicznych zapowiada się mniej więcej podobnie, jak obecny, czyli również druga jego połowa powinna przykuć nieco większą uwagę uczestników rynku. Pierwsze ważniejsze dane ze Stanów Zjednoczonych otrzymamy bowiem dopiero w czwartek, a będą to ceny w imporcie i eksporcie, cotygodniowa ilość nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, bilans handlu zagranicznego oraz w godzinach wieczornych deficyt budżetowy. Na piątek zaplanowano inflację cen konsumentów CPI, sprzedaż detaliczną, dynamikę produkcji przemysłowej, wykorzystanie potencjału produkcyjnego, wstępne dane indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan oraz zapasy w firmach. Jak więc widać, szczególnie ciekawie zapowiada się końcówka tygodnia, co tym samym sugerowałoby nieco spokojniejszy przebieg notowań w pierwszej połowie tygodnia. Patrząc jednak na aktualną sytuację techniczną, można jednak przypuszczać, że tak spokojnie na rynku nie będzie.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień był z pewnością bardzo emocjonujący na rynku eurodolara. Pierwsze 3 dni stanowiły jedynie spokojną konsolidację, o lekko wzrostowym nachyleniu, jednakże przełomowy okazał się czwartek, gdzie wzrostowe odreagowanie nabrało zdecydowanego przyspieszenia. Przypomnę, że obecnie głównym wsparciem jest poziom 1.19, gdzie znajduje się linia szyi ponad 1,5-rocznej formacji RGR. Biorąc pod uwagę skalę wrześniowego umocnienia dolara i niemalże brak większych korekt w tym ruchu, w interesie posiadaczy długich pozycji w dolarze było doprowadzić do wyznaczenia wzrostowego odreagowania z poziomu linii szyi. Przy takim, krótkoterminowym wyprzedaniu istniało spore prawdopodobieństwo, że atak na poziom 1.19 mógłby nie przynieść spodziewanego rezultatu i w efekcie rynek mógłby się cofnąć z nieco niższego poziomu, tworząc pułapkę sygnału sprzedaży. Obecnie zatem wiele zależy od najbliższych dni i głębokości tejże korekty. Jak na razie zdołała ona dotrzeć do okolic 1.22, chociaż piątkowe notowania przyniosły już ponownie presję aprecjacyjną dolara. Jeśli okolice 1.22 miałyby okazać się ostatecznym maksimum korekty, to niebawem liczyć należałoby się z pojawieniem kolejnej próby podejścia pod poziom 1.19. Nieco wcześniej wsparcia spodziewałbym się jeszcze przy cenie 1.21 oraz 1.2050 i 1.2015.
USD/JPY