Otwarcie wypadło na plusie i na początku rynek ruszył dość mocno do góry. Kasowy też zaczął powyżej odniesienia, ale paradoksalnie wzrost indeksu na początku zmniejszył tempo zwyżki kontraktów. Popyt zdołał zaatakować pierwszy z oporów w połowie czarnego korpusu z czwartku na 2414 pkt., ale jego naruszenie sprowokowało podaż do większej aktywności. Efektem było cofnięcie poniżej bariery i osłabienie, które spotęgowała zmiana kierunku na spadkowy przez WIG20. W miarę upływu czasu przecena przybierała na sile i około południa rynek przebił poprzednie zamknięcie. Wyhamowanie nastąpiło na poziomie 2378 pkt., skąd doszło do odreagowania. Przez dwie godziny rynek odrabiał straty, ale odbicie ułatwiło w pewnym stopniu cofnięcie podaży. W pobliżu 2400 pkr. zaatakowała ona jednak ponownie, co skutkowało kolejnym osłabieniem. Po kilkudziesięciu minutach sytuacja uspokoiła się w pobliżu poziomu odniesienia, jednak końcówka przyniosła powrót spadków i zejście do minimum na 2378 pkt.
Sesja nie zmienia sytuacji niemniej jednak nie jest dobrym prognostykiem jeśli chodzi o możliwości poprawy w najbliższym czasie. Potencjał popytu nie jest bowiem duży, o czym świadczy między innymi nieskuteczny test oporu na wysokości 2414 pkt., który tworzy połowa czwartkowego korpusu. Jest to jednak dopiero pierwsza bariera, z którą byki muszą się uporać by myśleć o wyraźniejszym wzroście, a znacznie poważniejsza próba czeka je przy luce bessy z czwartku w strefie 2448-2480 pkt. Szanse na jej zamknięcie, które byłoby mocniejszym impulsem dla zwyżki są na najbliższych sesjach znikome. Powodów do optymizmu nie dają też wskaźniki. Szybkie oscylatory są wprawdzie w obszarach wyprzedania, ale na tej podstawie nie można spodziewać się odbicia, tym bardziej że brak jest z ich strony sygnałów kupna. Pogarszającą się sytuację potwierdzają z kolei MACD i ROC znajdujące się poniżej linii sygnału. Te przesłanki jako bardziej prawdopodobne sugerują więc dalsze osłabienie. Pierwszym wsparciem jest przedział 2373-2376 pkt., ale w krótkim okresie celem spadku powinna być przynajmniej linia trendu zwyżkowego z maja, aktualnie na 2346 pkt. i luka hossy w obrębie 2320-2332 pkt.