Reklama

Nie wszyscy inwestorzy wierzą w mocnego dolara

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara potwierdziła prezentowany rano scenariusz, choć wzrosty pod koniec sesji przełamały opór 1,2020. Kurs po odbiciu się od nocnego dołka 1,1955 przełamał pierwszy opór i utworzył lokalne maksimum na poziomie 1,2027, czyli nieco powyżej drugiego oporu.

Publikacja: 12.10.2005 15:58

Sytuacja taka trwała do godzin popołudniowych. Dopiero wystąpienie Alana Greenspana o 14:30 czasu polskiego na forum Narodowej Fundacji Amerykańsko-Włoskiej doprowadziło do dalszej wyprzedaży amerykańskiej waluty. W przemówieniu na temat elastyczności gospodarki szef Fed potwierdził, że amerykańska gospodarka zasadniczo przygotowana jest na wyższe ceny ropy naftowej. Zaskoczenia więc praktycznie nie było, a inwestorzy wczytując się w słowa Greenspana mogli dojrzeć możliwość utrzymania dotychczasowej polityki pieniężnej. Pomimo raczej prodolarowego wystąpienia dolar jednak stracił względem waluty europejskiej tworząc nowe ekstremum na poziomie 1,2047. Rynek najwidoczniej liczył na bardziej wyraźne i jednoznaczne wskazówki. Dodatkowo szef Fed nie odniósł się do skutków huraganu Katrina, co inwestorzy mogli odczytać również jako negatywny sygnał szczególnie w dłuższej perspektywie czasu. O godzinie 15:30 jedno euro wyceniane było na 1,2037 dolara.

Sytuacja techniczna eurodolara: dzisiejsze sygnały płynące ze wskaźników technicznych bezbłędnie wyznaczyły kierunek zmian w horyzoncie intraday. Powrót powyżej figury 1,2000, po części dzięki wystąpieniu Greenspana wprowadził na rynek realne zagrożenie zatrzymania dalszego umacniania się zielonego. Pod koniec polskiej sesji korekta wzrostowa sięgnęła około 90 punktów. Dla dalszego kierunku na tej parze istotne będzie zachowanie inwestorów podczas godzin sesji azjatyckiej. Jak na razie nadal obowiązuje kluczowe wsparcie na poziomie 1,1900 - 1,1915. Ponowne zejście kursu w rejon porannego dołka 1,1953 w dalszym ciągu wydaje się bardzo prawdopodobne.

RYNEK KRAJOWY

Kolejny dzień wyczekiwania za nami. Wartość naszej waluty przez całą dzisiejszą sesję pozostawała bardzo stabilna. Nie doszło do kolejnego ataku na historyczne minima na parze EUR/PLN, co daje pewne podstawy by sądzić, że prezentowane wcześniej założenia o "pozorowanym" umocnieniu złotego były uzasadnione. Przeprowadzona w dniu dzisiejszym aukcja 10-letnich obligacji nie pokazała znacznie większego ponad przeciętną zainteresowania inwestorów naszymi papierami wartościowymi. Zgodnie z ogłoszonym komunikatem Ministerstwo Finansów sprzedało na środowym przetargu dziesięcioletnie obligacje DS1015 o wartości 1,8 zł. Średnia rentowność wyniosła 4,756 proc. Popyt natomiast ukształtował się na poziomie 4 mld 508,750 mln zł. O godzinie 15:00 jedno euro wyceniane było na 3,8790, a za jednego dolara płacono 3,2310 złotego.

Z punktu widzenia analizy technicznej na parze EUR/PLN poruszamy się dalej w rejonie dolnego ograniczenia średniookresowego kanału wahań. Rejon 3,8650 - 3,8800 jest dość istotnym wsparciem, dlatego też dalsze spadki wydają się przynajmniej na razie mało prawdopodobne. Środa pokazała po raz pierwszy od dwóch dni próbę przejścia przez ten charakterystyczny obszar. Na parze USD/PLN przez większość sesji znajdowaliśmy się powyżej oporu 3,2200, co potwierdzać może utrzymującą się presję na dalsze wzrosty. Bardzo duże znacznie dla dalszego kierunku na USD/PLN ma wciąż eurodolar. Ważne poziomy techniczne (opory) dla obu par wynoszą odpowiednio: 3,9100 i 3,2600.

Reklama
Reklama

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama