Na otwarciu spadek był stosunkowo niewielki, ale kurs szybko go pogłębił i dotarł do wsparcia w przedziale 2373-2376 pkt. Kasowy też zaczął od zniżki, dając kontraktom argument dla przebicia powyższej bariery. Idąc za ciosem podaż uporała się ze znacznie mocniejszym ograniczeniem na 2363 pkt., a próba odbicia okazała się jedynie niewielką stabilizacją. Pogarszająca się systematycznie koniunktura na giełdach naszego regionu i mocno spadający indeks nie pozwalały na większe odbicie. Kolejnym celem przeceny było wsparcie na 2355 pkt. i dopiero w jego pobliżu nastąpił nieco dłuższy wzrost. On także był jednak tylko korektą, po której rynek bez problemów powrócił do spadków. Popyt miał niewiele do powiedzenia przy teście luki hossy w przedziale 2320-2332 pkt., która bez zbytnich problemów została zamknięta. W końcówce padła następna bariera na wysokości 2308 pkt. i zamknięcie wypadło tuż powyżej 2300 pkt. dając największy dzienny spadek w historii grudniowej serii.
Sytuacja techniczna wyraźnie się pogorszyła. O ile jeszcze dzień wcześniej były szanse na przejściową konsolidację, to wczoraj podaż rozwiała większość wątpliwości między innymi pokonując bez problemów kilka istotnych poziomów wsparcia. Najważniejszymi z tych barier były linia trendu wzrostowego z maja na 2363 pkt., luka hossy w strefie 2320-2332 pkt. oraz 50% i 61,8% zniesienia wzrostów z końcówki sierpnia. Niekorzystnie prezentuje się również większość wskaźników. Szybkie oscylatory są w obszarach wyprzedania, ale w obecnej sytuacji taki stan należałoby traktować jako oznakę rosnącej siły spadków. Przemawia za tym choćby zachowanie ROC i MACD, które mocno zniżkują, a ostatni z nich może wkrótce testować linię równowagi. Trudno więc w takich warunkach spodziewać się większej poprawy i ewentualne odbicie może być jedynie korektą. Pierwszymi mocniejszymi oporami są połowa wczorajszego korpusu na 2346 pkt. oraz przebita linia wzrostów z maja aktualnie na 2370 pkt. i już one powinny być wystarczającą zaporą dla odreagowania. W krótkim terminie istnieje duże prawdopodobieństwo dalszego osłabienia. Jego celem mogą być szczyty z sierpnia na 2259 pkt., a nawet okolice konsolidacji z drugiej połowy sierpnia, gdzie znajduje się też 50% zniesienia fali z maja.